W mojej pracy zawodowej – poza wspieraniem dzieci zdolnych i ich rodziców – zajmuję się też prowadzeniem treningów twórczości i treningów pracy z dzieckiem zdolnym dla nauczycieli.
Na początku warsztatu zapraszam zwykle uczestników do zadania polegającego na zdefiniowaniu pojęcia „uczeń zdolny”. Zachęcam do generowania skojarzeń i przedstawiania ich, bez oceniania i selekcji. Wynik tego ćwiczenia jest zawsze taki sam. Najpierw pula najbardziej oczywistych skojarzeń typu: mądry, kreatywny, bystry, twórczy, zmotywowany, konkursy, dobre oceny, sukces, szóstki, szybko czyta. Po chwili jednak, w kolejnej puli skojarzeń, początkowo nieśmiało, ale już po chwili z coraz większym rozmachem objawiać zaczyna się „drugie oblicze” ucznia zdolnego: problemowy, niepokorny, nudzi się, przeszkadza, nieposłuszny, niegrzeczny, krnąbrny; źle współpracuje, nie słucha się, poprawia nauczyciela, komentuje wypowiedzi innych, wyśmiewa, krytykuje. Dopiero złożenie tych obu puli w jedną całość, wrzucenie ich do wspólnego worka pozwala dostrzec pełny obraz dziecka zdolnego – czyli osoby, która z jednej strony dysponuje ponadprzeciętną inteligencją, zdolnościami poznawczymi, zdolnościami twórczymi, siłą osobowości, z drugiej jednak strony jej rozwój emocjonalny, społeczny, czasem fizyczny pozostaje w tyle, plasując się poniżej średniej dla wieku życia. Jeżeli miałabym opisać „typowe” (specjalnie używam cudzysłowu) dziecko zdolne za pomocą jednego słowa, użyłabym określenia „nieharmonijność”.
Aby zobaczyć pełną wersję artykułu
Zamów prenumerateBEZPŁATNY EGZEMPLARZ - SPRAWDŹ!
Aby upewnić się, że warto zamówić nasze czasopismo, nie musisz wydawać pieniędzy.
Pobierz przykładowy numer
Nasi eksperci odpowiadają na Państwa pytania do skutku! To Państwo decydujecie kiedy uznać problem za skutecznie rozwiązany!
Zadaj pytanie