W każdej szkole są uczniowie, którzy są wulgarni, wagarują, dezorganizują proces dydaktyczny. Jak zbudować wspólny front z rodzicami takich uczniów, aby nie zburzyć harmonii życia szkolnego?
Tacy uczniowie są dużym wyzwaniem dla nauczycieli – by osiągnąć sukces i nie dopuścić do pogłębiania się zaburzeń ucznia, nauczyciele muszą dostosować swoje oddziaływania wychowawczo-edukacyjne do tego konkretnego dziecka. Niestety, często to nie wystarcza. Skuteczność oddziaływań zależy od kompleksowości ich wprowadzania. Trudno zmienić zachowania dziecka bez wsparcia jego rodziców. Chcąc nakłonić rodzica ucznia trudnego do współpracy, należy pamiętać o kilku elementach leżących u podstaw niechęci rodziców do tego typu działań. Niechęci okazywanej w różny sposób: unikanie kontaktów, postawa roszczeniowa bądź bierna. Świadomość tych czynników jest niezbędna do nawiązania współpracy, gdyż pozwoli przygotować się na różne reakcje rodziców, a tym samym na okazanie zrozumienia, bo często trudne dziecko ma też trudnego rodzica. Po pierwsze, rodzic sam często jest już zmęczony zachowaniami dziecka i niejednokrotnie nie może sobie z nim poradzić. Po drugie, jest przyzwyczajony do tego, że otoczenie nieustannie przypomina mu, że jego dziecko jest okropne, utrudnia wszystkim życie i po prostu jest nieznośne. To właśnie najbardziej komplikuje sytuację i zakłóca wzajemną współpracę. Rodzic nie chce (i nie ma mu się co dziwić) nawiązywać kontaktu ze szkołą, a wręcz z premedytacją go unika. Nie chce po raz kolejny odpierać zarzutów i wstydzić się za swoje dziecko.
Aby zobaczyć pełną wersję artykułu
Zamów prenumerateBEZPŁATNY EGZEMPLARZ - SPRAWDŹ!
Aby upewnić się, że warto zamówić nasze czasopismo, nie musisz wydawać pieniędzy.
Pobierz przykładowy numer
Nasi eksperci odpowiadają na Państwa pytania do skutku! To Państwo decydujecie kiedy uznać problem za skutecznie rozwiązany!
Zadaj pytanie