Niskie lub niestabilne poczucie własnej wartości to problem wielu uczniów w polskich szkołach. Niestety, nie zawsze są oni dostrzegani i obejmowani dodatkowym wsparciem, dostosowanym do specyfiki ich indywidualnych potrzeb. A poczucie własnej wartości dzieci należy wspierać, bo od niego w dużej mierze zależą powodzenia szkolne oraz życiowe sukcesy uczniów.
Zarys problemu
Kasia ma 10 lat i jest uczennicą IV klasy szkoły podstawowej. Jest spokojną dziewczynką, nie sprawia kłopotów wychowawczych, nie zwraca na siebie uwagi, osiąga raczej dobre wyniki w nauce. Na pierwszy rzut oka wszystko jest więc w porządku. Jej wychowawczyni, nauczycielka języka polskiego, uczy klasę od września i powoli rozpoznaje potrzeby i możliwości poszczególnych dzieci. Początkowo w ogóle nie zwróciła uwagi na grzeczną i cichą Kasię, wydawało się jej, że dziewczynka jest dobrze przystosowana, radzi sobie, jest lubiana. Jednak z czasem zaczęła zauważać pewne powtarzające się reakcje, zachowania i postawy uczennicy, które ją zaniepokoiły, zwłaszcza że nauczyciele innych przedmiotów poczynili podobne obserwacje.
Kasia podczas lekcji była zazwyczaj bardzo bierna. Nie angażowała się w pełni w realizowany temat, nie zgłaszała się do odpowiedzi, sama z siebie nie zabierała głosu. Było to o tyle dziwne, że zapytana przez nauczyciela zwykle znała odpowiedź, choć wypowiadała ją bez przekonania, cicho i niepewnie. Oceny z odpowiedzi ustnych, które otrzymywała, były najczęściej nieco niższe niż z prac pisemnych; nawet gdy była dobrze przygotowana, jej wypowiedzi przy tablicy były krótkie, mało przekonujące, a gdy nauczyciel dopytywał o szczegóły, wycofywała się, milkła. Unikała też kontaktu wzrokowego.
W kontaktach zarówno z dorosłymi, jak i z rówieśnikami dziewczynka była raczej nieśmiała. Miała wprawdzie jedną dobrą koleżankę, z którą siedziała w ławce, jednak w szerszym gronie sprawiała wrażenie, jakby czuła się niepewnie. Podczas przerw nie wychodziła pierwsza z inicjatywą zabawy czy rozmowy – raczej czekała, aż ktoś ją zaprosi do wspólnej aktywności. Podczas gier i zabaw grupowych nigdy nie zgłaszała się na ochotnika.
Jeżeli praca na lekcji odbywała się w małych grupach i wymagała współpracy, Kasia rzadko wychodziła z własnymi propozycjami, niechętnie wypowiadała własne zdanie na jakiś temat, poddawała się raczej sugestiom kolegów i koleżanek. Bardzo źle znosiła krytykę. Gdy ktoś z rówieśników mówił, że robi coś źle, nie tak jak trzeba, zniechęcała się, zostawiała zaczętą pracę i nie dawała się przekonać do podjęcia kolejnej próby. W takich sytuacjach często powtarzała, że jest głupia, nic jej się nie udaje i do niczego się nie nadaje. Zniechęcała się w wielu sytuacjach zadaniowych, nie podejmowała wysiłku, gdy coś było w jej przekonaniu trudne. Zachęcana przez nauczyciela do starań mówiła, że nie potrafi tego zrobić, że nie będzie próbować, bo i tak jej się nie uda. Kilka razy zdarzyło się, że w takich sytuacjach przestawała sobie radzić z emocjami i zaczynała płakać. Nie wierzyła, że może odnieś jakiś sukces, a gdy coś jej dobrze szło i nauczyciel ją chwalił, wydawała się tym skrępowana. Nie podejmowała wyzwań – nawet nie próbowała zrobić dodatkowych zadań na wyższą ocenę, nie podejmowała się odpowiedzialnych funkcji czy prac na rzecz klasy i szkoły.
Aby zobaczyć pełną wersję artykułu
Zamów prenumerateBEZPŁATNY EGZEMPLARZ - SPRAWDŹ!
Aby upewnić się, że warto zamówić nasze czasopismo, nie musisz wydawać pieniędzy.
Pobierz przykładowy numer
Nasi eksperci odpowiadają na Państwa pytania do skutku! To Państwo decydujecie kiedy uznać problem za skutecznie rozwiązany!
Zadaj pytanie