Rozmowa z Piotrem Wilińskim, dyrektorem Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej Nr 2 w Poznaniu – o tym, jak efektywnie zorganizować pracę zespołu ds. specjalnych potrzeb edukacyjnych ucznia.
Współpracuje Pan ze szkołą podstawową, która od początku 2011 r. realizowała projekt „Podniesienie efektywności kształcenia uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi”, w ramach którego wdrażała założenia reformy pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Co stanowiło największą trudność dla nauczycieli i pedagogów biorących udział w tym projekcie?
Projekt „Podniesienie efektywności kształcenia uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi” był skierowany do szkół podstawowych i gimnazjalnych. W Wielkopolsce realizowało go osiem placówek. Jedną z nich była Szkoła Podstawowa nr 88 w Poznaniu. Moja ścisła współpraca z tą szkołą trwa od wielu lat. Około 2003 r. realizowałem w tej szkole swój autorski projekt dotyczący indywidualizacji pracy z dzieckiem. Wspólnie z nauczycielami opracowałem zasady konstruowania zindywidualizowanych programów edukacyjnych dla uczniów, którzy posiadali opinie w sprawie dostosowania wymagań. Dlatego gdy pojawiła się informacja, że
Ministerstwo poszukuje szkół, które wezmą udziału w pilotażu, namówiłem panią dyrektor, aby zgłosiła swoją placówkę. Na początku były lekkie obawy, czy szkoła jest wystarczająco przygotowana, ale później okazało się, że nauczyciele świetnie sobie poradzili.
W szkole w czasie trwania pilotażu byłem dwukrotnie – raz na spotkaniu wprowadzającym zasady zakładania Karty Indywidualnych Potrzeb i konstruowania Planów Działań Wspierających, drugi raz na konsultacjach z nauczycielami, kiedy przygotowywali oni Plany Działań Wspierających. I to było całe moje zaangażowanie. Szkoła była bardzo dobrze przygotowana do pilotażu i nie miała żadnych trudności.
W związku z reformą pomocy psychologiczno-pedagogicznej nauczyciele obawiają się przede wszystkim dodatkowej dokumentacji – tworzenia Kart Indywidualnych Potrzeb Uczniów, Planów Działań Wspierających, Programów Edukacyjno-Terapeutycznych. Jak nauczyciel może sobie z tym poradzić, aby ta dodatkowa dokumentacja nie zabierała mu zbyt wiele czasu?
W marcu byłem na radzie pedagogicznej w jednym z gimnazjów. Kiedy omawiałem nowe zasady organizacji pomocy psychologiczno-pedagogicznej, zauważyłem u nauczycieli obawy związane z zakładaniem Karty. Spontanicznie postanowiłem, że przeprowadzę mały eksperyment. Poprosiłem, aby mi pokazano jakąkolwiek opinię poradni. Przeczytałem ją na głos i spytałem o kilka dodatkowych informacji na temat ucznia. Bez żadnego wcześniejszego przygotowania założyliśmy Kartę dla niego w ciągu piętnastu minut.
Oczywiście strach ma wielkie oczy. Ale jeżeli posiedzenie Zespołu zostanie dobrze przygotowane, jeżeli będziemy się trzymać tego, czego wymagają od nas rozporządzenia, to tak naprawdę powinno ono trwać, łącznie z założeniem Karty, piętnaście minut do pół godziny.
Aby zobaczyć pełną wersję artykułu
Zamów prenumerateBEZPŁATNY EGZEMPLARZ - SPRAWDŹ!
Aby upewnić się, że warto zamówić nasze czasopismo, nie musisz wydawać pieniędzy.
Pobierz przykładowy numer
Nasi eksperci odpowiadają na Państwa pytania do skutku! To Państwo decydujecie kiedy uznać problem za skutecznie rozwiązany!
Zadaj pytanie