Kojarzycie taką sytuację, kiedy na korytarzu dwóch uczniów kłóci się o to, kto pierwszy oddał zeszyt nauczycielce? Głos się podnosi, atmosfera gęstnieje, a wokół zaczyna gromadzić się grupa obserwatorów. Jedni stają po stronie jednego z chłopców, inni – drugiego. Jeszcze inni wzruszają ramionami: „Znowu się kłócą, przecież zawsze tak jest”. Wystarczy kilka sekund, by w głowach świadków zdarzenia pojawiły się gotowe opinie i wyobrażenia o tym, co się wydarzyło i kto zawinił, nawet jeśli nikt nie widział początku sporu. Podobnie jest, gdy oglądamy w telewizyjnych wiadomościach reportaż, w którym różne strony wypowiadają się na emocjonujący temat.