Dołącz do czytelników
Brak wyników

Twarzą w twarz

8 maja 2020

NR 116 (Maj 2020)

Przepędzić nudę i monotonię ze szkół!

54

O tym, jak sprowokować dzieci do myślenia samodzielnego, twórczego, krytycznego i pytajnego, oraz jakie korzyści w przyszłości da rozwijanie twórczego potencjału dzieci, rozmawiamy z dr Moniką Just, pedagogiem dziecięcym, dydaktykiem, trenerem twórczości.

Słowo „twórczość” wielu osobom może kojarzyć się z byciem artystą. Mówimy „twórczość Olgi Tokarczuk” czy „twórczość Fryderyka Chopina”. Zacznijmy więc od pytania podstawowego: czy każdy może być twórczy?

Oczywiście, że tak! Pytanie tylko, czy przez małe, czy wielkie T. Zarówno twórczość, jak i kreatywność są złożonymi „osobliwościami” i „niezwykłościami”, które trudno jednoznacznie zdefiniować. Jeśli przyjmiemy założenie, że twórczość i myślenie twórcze to działanie, które przynosi wytwory w postaci wynalazku, wybitnego dzieła, metody działania czy różnorodnych sposobów postrzegania świata, które cechują się nowością i mają pewną wartość przynajmniej dla samej osoby tworzącej – to tak, jednak pod warunkiem, że przyjrzymy się poziomom tej twórczości uważnie.
Ronald A. Beghetto i James C. Kaufman stworzyli pewnego rodzaju model kreatywności „Cztery T”, który wyjaśnia różne poziomy twórczej ekspresji. Ten model może być, jak sądzę, bardzo pomocny nauczycielom na różnych etapach procesu edukacyjnego w doborze odpowiedniego poziomu wymagań od uczniów, jak również w tworzeniu dostosowanych do ich umiejętności programów nauczania.
Pierwszy poziom to minitwórczość (Interpretive Mini-C Creativity). To poziom osobisty, uniwersalny lub też rozwojowy. Polega na bardzo indywidualnych i subiektywnych odkryciach znanych już reguł, zasad, prawd naukowych, nadawaniu różnym zdarzeniom oryginalnych i indywidualnych znaczeń, snuciu przypuszczeń i wymyślaniu nowych rozwiązań sytuacji problemowych. To sytuacja, w której uczeń zastanawia się np. nad tym, w jaki sposób wykorzystać wiedzę zdobytą w szkole w realizacji projektu, nakręceniu filmiku, prezentacji multimedialnej, widowiska artystycznego. Zadaniem nauczyciela jest wspieranie aktywności ucznia i ośmielanie go do prezentacji własnych pomysłów.
Drugi poziom to twórczość codzienna (Everyday Little-C Creativity). To rodzaj twórczości dostępnej wszystkim ludziom w życiu codziennym. Składnikami tego rodzaju aktywności są zdolności specjalne w jakiejś dziedzinie, umiejętności twórcze i motywacja zadaniowa. Nauczyciel powinien pamiętać o tym, że jego zadaniem w codziennej pracy zawodowej jest nie tylko stymulacja ekspresji twórczej ucznia wiążącej się ze sztuką, lecz także pomoc dziecku w nabywaniu kompetencji ujawniania i prezentowania przez uczniów własnych zdolności twórczych.
Trzeci poziom to twórczość profesjonalna (Pro-C Creativity). Dotyczy osób, które osiągnęły poziom wiedzy i umiejętności eksperckich w różnych dziedzinach twórczości. Z reguły to dziesięć lat lub więcej intensywnych ćwiczeń i prób. Zadanie nauczycieli polega na rozwijaniu motywacji wewnętrznej uczniów i ich twórczych umiejętności. To spotkania z ekspertami, twórcami, eksploracje problemów prowadzone w ramach przedmiotów zarówno ścisłych (eksperymenty, doświadczenia), jak i humanistycznych (próby literackie, sceniczne). To także nauka dokonywania samooceny, która wcale nie jest łatwa.
I ostatni, czwarty poziom: twórczość wybitna (Legendary Big-C Creativity). To rodzaj twórczości widoczny w nauce i w kulturze masowej, doceniony przez społeczeństwo, stawiany za wzór, porywający serca i uwagę. To właśnie jest wpisana w pytanie wybitna twórczość literacka Olgi
Tokarczuk, muzyczna Fryderyka Chopina, malarska Picassa, tak można byłoby wymieniać długo. Biografie tych prawdziwie nieprzeciętnych postaci mogą, a właściwie powinny być wykorzystywane przez nauczycieli jako przykłady prawidłowości w rozwoju myślenia twórczego i kreatywności, bogatego nie tylko w pasma sukcesów, lecz także porażki. To „żywe” lekcje ukazywania geniuszu w procesie rozwijania zdolności twórczych.
Podsumowując, każdy z nas jest twórczy, pod warunkiem że twórczość traktujemy jak mięsień, nad którego siłą i kondycją trzeba nieustannie pracować.

A co oznacza twórcze myślenie? Jakie warunki muszą być spełnione, aby powiedzieć, że rozwiązaliśmy problem dzięki twórczemu myśleniu?

Twórcze myślenie to myślenie dywergencyjne zapoczątkowane przez Joya P. Guilforda w latach 50. Guilford podzielił procesy myślenia na wytwarzanie konwergencyjne, czyli zbieżne, obecne przy rozwiązywaniu zadań o jednym poprawnym rozwiązaniu, np. ile to jest 5 x 5?, i wytwarzanie dywergencyjne (rozbieżne), np. Wymyśl jak najwięcej działań, w wyniku których otrzymasz wynik 25. Dywergencja to rodzaj myślenia zachodzący wtedy, gdy człowiek rozwiązuje problem o wielu możliwych (poprawnych, równie dobrych) rozwiązaniach. To właśnie myślenie dywergencyjne odpowiada za myślenie twórcze. 
Istotnym warunkiem pojawienia się myślenia twórczego jest postawienie ucznia w sytuacji problemowej, sformułowanie zadania-pytania o charakterze otwartym, które ma wiele poprawnych rozwiązań, np. W jaki sposób zadbać o planetę Ziemię?, Co zrobić, żeby Jasiek zapamiętał tabliczkę mnożenia?, Po czym rozpoznać mądrość władcy? 
Głównymi miarami poziomu uzdolnień twórczych w ujęciu Guilforda są płynność, giętkość, oryginalność myślenia oraz wrażliwość na problemy, którą można rozwijać w trakcie każdych zajęć.
Kiedy prowadzę warsztaty i szkolenia, aby zilustrować, czym jest płynność, giętkość czy też oryginalność myślenia, odwołuję się do wyobraźni dzieci, studentów oraz nauczycieli, przywołując obraz płynącej rzeki. Z pewnością każdy z nich zupełnie inaczej ją sobie wyobraża. To jest pewne! Stawiając pytanie: „Jeśli jesteś płynącą rzeką – co widzisz?” i analizując ich wypowiedzi, łatwo wytłumaczyć pojęcia – wskaźniki myślenia twórczego. Odpowiedzi uczestników spotkania są świadectwem poziomu myślenia twórczego. Niby proste ćwiczenie, a tak wiele informacji.
Aby rozwiązać problem dzięki myśleniu twórczemu, konieczne są: sformułowanie pytania problemowego do eksploracji, wprowadzenie rozgrzewki twórczej rozwijającej myślenie dywergencyjne, zapoznanie uczniów z wybranymi technikami twórczego rozwiązywania problemów, dokonanie wyboru najlepszego rozwiązania i samoocena własnego procesu myślowego.

Kreatywność to kolejne takie słowo, które występuje obok myślenia twórczego, a które może nie być do końca jasne. Stereotypowo bardziej dopasowalibyśmy „kreatywność” do weny, talentu, procesu tworzenia muzyki czy dzieła literackiego, niż do uczenia się.
Czy w takim razie kreatywność można ćwiczyć?

Kreatywność jest bardzo popularnym terminem pojawiającym się obecnie niemal w każdej dziedzinie naszego życia, używanym nie tylko przez nauczycieli, lecz także specjalistów od reklamy, marketingu i zarządzania. To pojęcie, które silnie wdarło się do języka biznesu, administracji publicznej, edukacji i oświaty, kultury i sztuki. Kreatywność, tu przytoczę definicję terminu prof. K.J. Szmidta, jest zdolnością człowieka do tworzenia wytworów nowych i wartościowych. Wartościowych, to znaczy cenniejszych pod jakimś względem od tego, co było do tej pory. Kreatywność to wymyślanie czegoś nowego i cennego w skali indywidualnej lub powszechnej. Jeśli kreatywność może być tylko ludzka, to w tym znaczeniu może być synonimem postawy twórczej, którą można i trzeba rozwijać przez całe życie, a w szkole poprzez działania dydaktyczno-wychowawcze o charakterze problemowym (dywergencyjnym). Kreatywność jest bowiem kompetencją niezbędną do funkcjonowania w XXI wieku. 

Gdyby Pani mogła, jaką jedną rzecz zmieniłaby Pani w polskich szkołach, aby stały się bardziej otwarte na twórcze myślenie i kreatywne rozwiązania?

Jest takie indiańskie przysłowie „Można doprowadzić konia do wodopoju, ale nie można zmusić go do picia”. 
Całkiem niedawno, bo w latach 2014–2018, zostałam zaproszona do współtworzenia programu rozwijającego myślenie twórcze dzieci i młodzieży w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Program „Lekcje twórczości – twórcze rozwiązywanie problemów (TRP) w praktyce” powstał z inicjatywy Akademii Twórczego Nauczyciela (ODN) przy wsparciu i zaangażowaniu Departamentu Edukacji Urzędu Miejskiego we Wrocławiu. Celem „Lekcji twórczości” było nie tylko uczenie w inny sposób treści zawartych w podstawie programowej przewidzianej na różnych etapach kształcenia, lecz także uczenie myślenia z wykorzystaniem metod i technik twórczego rozwiązywania problemów, czego bardzo brakuje współczesnej szkole, oraz identyfikowanie, wspieranie i rozwijanie myślenia twórczego dzieci i młodzieży. Program w ciągu czterech lat objął swoim zasięgiem dziesiątki przedszkoli i szkół, doświadczyły go setki dzieci. W opinii nauczycieli biorących udział w projekcie został bardzo wysoko oceniony. Marzeniem moim jest, by tego typu oddziaływania edukacyjne wpisały się na stałe w koncepcję pracy z dzieckiem i uczniem, obejmując swoim zasięgiem cały kraj. 

Wiemy, że dla uczniów ważne jest to, w jakim środowisku uczą się, wychowują i wzrastają. Jakie są czynniki, które rozwijają w dzieciach i młodzieży chęć nieszablonowego myślenia? Czy uważa Pani, że klucze odpowiedzi czy zasady oceniania mogą być czynnikami hamującymi?

To dwa odrębne pytania. Pracując z dziećmi i uczniami, jako nauczyciele powinniśmy znać i stosować następujące zasady psychodydaktyki twórczości:

  • podmiotowe traktowanie każdego ucznia,
  • harmonijny wpływ na różnorodne sfery rozwoju ucznia, 
  • zachęcanie do działań twórczych i pobudzanie samodzielności uczniów,
  • ocenianie prac i zachowań uczniów poprzez opis i wyrażoną opinię, 
  • ludyczność i stymulowanie kształcącej zabawy,
  • wykorzystywanie wpływu grupy, 
  • stosowanie zróżnicowanych środków dydaktycznych, 
  • nawiązywanie do istniejących potrzeb i zainteresowań uczniów oraz budzenie nowych potrzeb i zainteresowań,
  • budowanie i kultywowanie klimatu bezpieczeństwa i życzliwości, 
  • ciągłe podsycanie i utrzymywanie ciekawości poznawczej uczniów,
  • wzmacnianie procesów twórczych i tolerowania (akceptowania) błędów. 

Zasady te zostały sformułowane i opisane przez K.J. Szmidta jako warunki efektywności lekcji twórczości przyjęte dla programu Szkoła Wspierająca Uzdolnienia, w którym również miałam w...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy