Dołącz do czytelników
Brak wyników

Twarzą w twarz

25 grudnia 2017

NR 95 (Styczeń 2018)

Szkoła – miejsce, gdzie dzieci mogą rozwijać swoje talenty

0 276

Rozmowa z Rzecznikiem Praw Dziecka Markiem Michalakiem o zmianach prawnych i najważniejszych problemach dzieci w placówkach oświatowych

Jak ocenia Pan pierwsze kilka miesięcy funkcjonowania placówek oświatowych po reformie edukacji? Czy Pana zdaniem uczniowie odnajdują się w nowej rzeczywistości szkolnej?

Problemy zaczęły się już przed wprowadzeniem reformy. Wcześniej apelowałem do MEN, że wprowadzana pośpiesznie reforma spowoduje chaos, którego można by uniknąć na etapie planowania, czyli zaczynając od podstaw, a nie w trakcie procesu nauczania. Nowo tworzona sieć szkół wywołała wiele konfliktów społecznych, natomiast teraz, gdy reforma została wdrożona, rodzice skarżą się na przepełnione szkoły, dwuzmianowość. Lawinę listów z prośbą o interwencję spowodowała sytuacja w obecnych klasach siódmych. Dzieci i rodzice skarżą się na przeładowany program, zbyt dużą liczbę godzin lekcyjnych, nadmiar prac domowych. Mówią wprost – nadrabianie luk w podstawie programowej tzw. przejściowego rocznika odbywa się kosztem naszego snu i wypoczynku, a co za tym idzie, zdrowia.

Zmieniły się przepisy dotyczące pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Jak Pan ocenia kierunek tych zmian? Co jeszcze należałoby zrobić? Jak ocenia Pan integrację dzieci niepełnosprawnych w szkołach i przedszkolach masowych? Co udało się zrobić, a co jeszcze wymaga poprawy?

W dalszym ciągu istnieje konieczność podniesienia skuteczności rozpoznawania i zaspokajania potrzeb uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Liczne skargi na niewłaściwie zorganizowane kształcenie dzieci wymagających stosowania specjalnych form i metod pracy sugerują poważne niedostatki w tym zakresie. Należy doposażyć poradnie psychologiczno-pedagogiczne w nowoczesne narzędzia do diagnozy i terapii oraz doskonalić warsztat pracowników poradni w zakresie umiejętności diagnostycznych. Konieczne jest także opracowanie i upowszechnienie standardów pracy poradni w celu ich ujednolicenia i zapewnienia dzieciom równych szans. Równie ważne jest podnoszenie kompetencji nauczycieli w zakresie pomocy uczniom ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Należy położyć nacisk na współpracę szkół z porad-
niami – zarówno w celu wsparcia nauczycieli, jak i możliwie wczesnej diagnozy zarówno deficytów, jak i problemów dziecka. Również organizacja pracy z uczniem zdolnym powinna stanowić przedmiot szczególnego zainteresowania szkoły, w celu wypracowania indywidualnego tempa i zakresu jego edukacji. Szkoła musi być miejscem, gdzie dzieci mogą rozwijać swoje talenty.
 
Jakie Pana zdaniem są najczęstsze problemy dzieci w szkołach i przedszkolach?

Z analizy wpływających do mnie spraw wynika, że chyba najczęstszym problemem jest niewłaściwie udzielana pomoc psychologiczno-pedagogiczna i nie w pełni realizowane zalecenia poradni psychologiczno-pedagogicznych. Przekłada się to na problemy w grupie rówieśniczej, często znajdujące wyraz w zachowaniach agresywnych. Dużym problemem jest też niedostateczne przygotowanie nauczycieli do pracy z dziećmi z różnego rodzaju dysfunkcjami. 
 
Powiedział Pan jakiś czas temu, że nauczyciel jest przewodnikiem dla młodych ludzi. Czy mógłby Pan przybliżyć tę myśl?

Zawsze kiedy słyszę pytanie o dobrego pedagoga, moje myśli biegną ku postaci Janusza Korczaka. Stary Doktor, niczym wzorzec z Sevres, jest symbolem mądrego przewodnika dla dzieci i młodzieży po świecie i zasadach nim rządzących. Jak nikt umiał rozmawiać z dziećmi, wsłuchiwać się w ich głos i potrzeby, uczyć odpowiedzialności, rozsądku i odwagi. Tłumaczył, a dopiero potem wymagał. Tak postępuje dobry pedagog – stawia dziecięce sprawy w centrum świata, rozwiewa wątpliwości, przystępnie przekazuje wiedzę, rozmawia, a nie przemawia.
 
Jak wiemy, obniżenie wieku szkolnego do 6 lat zostało zniesione. Natomiast w placówkach szkolnych istnieją oddziały przedszkolne, do których uczęszczają 6-latki. Jak Pan uważa, czy polskie szkoły są odpowiednio przygotowane do edukacji dzieci sześcioletnich?

Ostatni raz informacje na ten temat Biuro Rzecznika Praw Dziecka zbierało w 2013 roku. Badanie wykazało pewne niedociągnięcia. Uwagi i wnioski w tym zakresie zostały przekazane Ministrowi Edukacji Narodowej. W ostatnim czasie Rzecznik nie otrzymuje skarg dotyczących niewłaściwych warunków edukacji najmłodszych uczniów.
 
W liście skierowanym do resortu edukacji pisał Pan o zbyt dużej ilości prac zadawanych dzieciom do domu. Czy uważa Pan, że polskie szkoły powinny całkowicie zrezygnować z zadań domowych?

W mojej opinii niezbędne jest zapewnienie dzieciom możliwości zabawy i odpoczynku po zajęciach w szkole. W zasadzie nie ma podstaw, by uznać, że zadawanie prac domowych dzieciom na etapie wczesnoszkolnym służy wspomaganiu ich rozwoju. Ewentualnie rozwijające mogą być zadania polegające na zwróceniu ich uwagi na możliwości praktycznego wykorzystania zdobywanej wiedzy.
W przypadku wyższych etapów edukacyjnych wskazane jest rozwijanie samodzielnej pracy ucznia. Jednakże w tym zakresie istnieje potrzeba wprowadzenia zmian w praktyce szkolnej – należy położyć większy nacisk na zadania w formie projektów, których celem będzie utrwalanie i wykorzystywanie zdobytej wiedzy w sposób praktyczny. Dobrym pomysłem są zadania wprowadzające element współpracy między uczniami. Należy w tym miejscu również wspomnieć, że w przypadku prac domowych, tak jak i w całym procesie kształcenia dzieci, niezbędna jest indywidualizacja pracy z uczniem poprzez uwzględnianie jego możliwości, predyspozycji oraz zainteresowań. Tymczasem praktyka wskazuje, że powyższe warunki nie zawsze są w szkołach realizowane. Potwierdzają to wyniki badań Instytutu Badań Edukacyjnych przytoczone w wystąpieniu Rzecznika Praw Dziecka z 22 marca 2017 r. 

W poprzednich latach zainicjował Pan m.in. kampanię społeczną „Bicie uczy, ale tylko złych rzeczy” oraz „Jestem mamy i taty”. Pierwsza kampania przypomina o ustawowym zakazie stosowania klapsów, druga ma zwrócić uwagę na krzywdę, jaką niejednokrotnie wyrządzają dziecku rodzice poprzez niewłaściwe zachowania podczas rozwodu. Jak Pan ocenia skuteczność tych kampanii, czy możemy zaobserwować zmiany w postępowaniu rodziców na tych dwóch płaszczyznach?

Kiedy inaugurowałem kampanię „Reaguj na przemoc wobec dzieci. Masz prawo!”, zapowiadałem od razu, że ta kampania nie ma daty końcowej, będzie trwać, dopóki są problemy, których dotyczy. Kampania „Bicie uczy, ale tylko złych rzeczy” również miała na celu nagłośnienie problemu przemocy wobec dzieci oraz zmianę postaw społecznych, a tym samym obniżenie poziomu agresji i aprobaty dla stosowania przemocy. Coroczne badania RPD – monitoring postaw – wskazują, że na przestrzeni ostatnich kilku lat społeczna akceptacja dla stosowania kar cielesnych znacząco się zmniejszyła. Jeszcze w 2011 r. w wymierzeniu klapsa niczego złego nie widziało 69% respondentów, z czego 18% było ich zagorzałymi zwolennikami. Badanie z 2016 r. pokazuje, że ich liczba spadła w sposób zdecydowany – odpowiednio do 46 i 12%. Z 36 do 17% zmniejszył się też odsetek rodziców, którzy aprobują tzw. lanie. Zadowalające jest również to, że dwukrotnie zwiększyła się liczba zdecydowanych przeciwników bicia jako metody wychowawczej. Nie jest jednak tak dobrze, żeby mieć poczucie satysfakcji. Niestety przemoc nadal jest ogromnym problemem, dlatego zaapelowałem do Pani Premier o stworzenie Narodowej Strategii Na Rzecz Walki z Przemocą Wobec Dzieci. 

Jeśli chodzi o drugą kampanię, można powiedzieć, że zaczęło się od ważnego przekazu społecznego, a skończyło na zmianie w przepisach prawa, tj. wprowadzeniu na mój wniosek do Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego przepisu wyraźnie mówiącego o prawie dziecka do obojga rodziców. Wikłanie dziecka w konflikty okołorozwodowe jest ogromnym problemem, dlatego tak ważna jest ta kampania, bo uświadamia, że dorośli – pomimo rozstania i nieporozumień – zawsze pozostają dla swojego dziecka rodzicami i powinni dbać o zapewnienie mu poczucia bezpieczeństwa i stabilizacji w tym niezwykle trudnym dla dziecka okresie. 

W lipcu 2017 r. weszła w życie nowelizacja Kodeksu karnego, która zwiększa karnoprawną ochronę dzieci – ofiar przestępstw. Nowe przepisy przewidują nie tylko zaostrzenie kar dla sprawców przestępstw wobec dzieci, ale również nakładają na obywateli prawny obowiązek zgłaszania takich przestępstw organom ścigania. Co jeszcze może zrobić szkoła czy przedszkole, aby chronić najmłodszych?

Recepta jest prosta, choć z jej realizacją czasem są problemy – zawsze warto i trzeba słuchać dzieci, być czujnym na wszelkie oznaki wskazujące na...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Głos Pedagogiczny"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy