– Napój gazowany i pączek albo rogal z czekoladą – tak wygląda śniadanie niektórych moich podopiecznych. Kto im to daje do przedszkola? Rodzice! Dla mnie to nie do pomyślenia, żeby małe dzieci były tak odżywiane – mówi Anna, nauczycielka z kilkuletnim stażem pracy w przedszkolu, które zapewnia dzieciom obiady i podwieczorki. O pozostałe posiłki muszą zadbać
rodzice.
W przedszkolu, w którym Anna wcześniej pracowała, kuchnia i nawyki żywieniowe też pozostawiały wiele do życzenia. W końcu nauczycielki porozmawiały z dyrekcją i zachęciły do wprowadzenia lepszych produktów, ograniczania chemii i cukru.
Marta, mama 11-letniej Oli, opowiada o zebraniu, zorganizowanym przez wychowawczynię klasy, w której uczy się jej córka. – Pani nauczycielka apelowała do rodziców, żeby uważali na ilość cukru w posiłkach ich dzieci, żeby zachęcali je do jedzenia warzyw i owoców. To było bardzo rozsądne i odpowiedzialne ze strony wychowawczyni. Bardzo mi się podobało, że ktoś pomyślał o uczniach również w takich kategoriach – chwali Marta.
Katarzyna, doświadczona nauczycielka w klasach I–III, również j...
Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów
- 10 wydań magazynu "Głos Pedagogiczny"
- Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
- Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
- ...i wiele więcej!
Dołącz do 6000 + czytelników, którzy nieustannie pogłębiają swoją wiedzę z zakresu prawa oświatowego, pracy z uczniem ze SPE i rozwiązywaniem sytuacji kryzysowych w szkole.
Otrzymuj gotowe rozwiązania do wdrożenia w placówce oświatowej, zgodne z wymogami MEN oraz najnowszymi trendami w edukacji.