Dołącz do czytelników
Brak wyników

Twarzą w twarz

5 grudnia 2019

NR 113 (Grudzień 2019)

Wsparcie kuratora w funkcjonowaniu ucznia i jego rodziny

0 50

O zasadach współpracy kuratorów z pedagogami i dyrektorami szkół, wzajemnym zaufaniu i koniecznej edukacji prawnej uczniów rozmawiamy z doświadczonymi paniami kurator z wieloletnim stażem.

W tym roku obchodziliśmy stulecie kurateli sądowej w Polsce. Z tej okazji ukazało się wiele materiałów prasowych dotyczących pracy kuratora. W jednym z nich znalazłam cytat z pracy prof. Ireny Mudreckiej: „Naczelnym zadaniem kuratora i celem jego działalności jest doprowadzenie do prawidłowego funkcjonowania rodziny poprzez niesienie pomocy podopiecznemu w pokonywaniu tych trudności, które doprowadziły do zaburzeń w jego zachowaniu”. Zgadzają się Panie z tą opinią? Czy w podobny sposób widzą Panie swoją pracę?

Agnieszka Dziubczyńska: Tak, zgadzam się w stu procentach. Największa radość jest wtedy, kiedy kurator może napisać sądowi wniosek, że nie jest już potrzebny, czyli o uchylenie nadzoru czy uchylenie środka wychowawczego. Cytat, który Pani przytoczyła, jest rozbudowany, ale też oddaje rozbudowaną pracę kuratora w środowisku szkolnym, rodzinnym i zawodowym podopiecznych.

A z Pań doświadczenia wynika, że często zdarzają się takie wnioski?

Dorota Skurzewska: Wniosków o przywrócenie władzy rodzicielskiej jest mało. Na pewno jest mniej, niż my byśmy sobie życzyli w naszej pracy. W tym roku złożyłam dwa takie wnioski, ale składałam też wnioski o uchylenie nadzoru w sprawach nieletnich, czyli udało się wyprowadzić podopiecznych na dobrą drogę.

Lidia Szlauderbach: Można powiedzieć, że tych wniosków o przywrócenie władzy rodzicielskiej było tylko dwa albo aż dwa. Biorąc pod uwagę, jak trudne są to sprawy i jak trudne są te problemy, z którymi borykają się rodziny, to sami najpierw musimy poznać ich cały życiorys, poznać ich środowisko, żeby móc powoli dojść do korzeni tej rodziny i spróbować wspólnie pokonać jej największy problem.

A.Dz.: Tym bardziej że czasami są to sprawy, które już zdążył utrwalić czas. Mam tu na myśli pokoleniowe problemy, przez co są one jeszcze trudniejsze do zaakceptowania, a potem do zmiany.

L.Sz.: Niemniej jednak niezwykle satysfakcjonujące jest złożenie wniosku o przywrócenie władzy rodzicielskiej. Każda z nas ma sukces w postaci trudnej rodziny, której udało się pomóc. W moim przypadku była to rodzina, w której rodzice nadużywali alkoholu i byli pozbawieni władzy rodzicielskiej, ale udało im się dostosować do wszystkich wskazówek i rad, dzięki czemu krok po kroku zaczęli dobrze funkcjonować. Do tej pory jest tak, że gdy pojawia się problem, przychodzą do mnie i dopytują, co mogą w danej sytuacji zrobić. To miłe doświadczenie.

A.Dz.: Czasami, nawet kiedy pochodzą z innej miejscowości, a są w Koninie, gdzieś blisko sądu, to wpadają z wizytą, żeby opowiedzieć, co u nich, czy pochwalić się sukcesami. To najprzyjemniejsza część tej pracy.

Kurator sądowy nie działa w oderwaniu od środowiska podopiecznych. Najważniejszym środowiskiem jest oczywiście rodzina, ale nie można pominąć również szkoły. Jakie zadania w ramach profilaktyki zaburzeń zachowania podejmują kuratorzy we współpracy ze szkołą?

D.S.: Jeżeli mamy dobry kontakt ze szkołą i pedagog ma do nas zaufanie, to jesteśmy zapraszani na rozmowy nawet do osób, które nie są objęte postępowaniem wykonawczym ze strony sądu. Na przykład kiedy małoletni sprawia problemy wychowawcze, wagaruje, zaczyna mieć kontakt z używkami, to pedagog może się z nami skontaktować, my przyjeżdżamy do szkoły i w gabinecie pedagoga, w obecności rodziców, przeprowadzamy rozmowę. Kurator poucza wówczas o konsekwencjach, jakie może ponieść nieletni, bądź też jakie mogą dosięgnąć jego rodziców. Często takie rozmowy przeprowadzam.

L.Sz.: To jest działanie profilaktyczne, żeby zapobiec poważniejszym problemom.

A.Dz.: Prawda jest też taka, że inaczej małoletni odbiera takie komunikaty wtedy, gdy usłyszy je od pedagoga, a inaczej, kiedy pogadankę przeprowadzi kurator, który pouczy i przedstawi chociażby ustawę o postępowaniu w sprawach nieletnich, pokazując, jakie konsekwencje z niej wynikają.

D.S.: Mieliśmy także przypadek, kiedy nasz kolega kurator został zaproszony przez jedną ze szkół, aby przeprowadzić pogadankę dla młodzieży, dla wszystkich uczniów danej klasy.

A.Dz.: W tym właśnie przypadku mieliśmy do czynienia z pogadankami przeprowadzanymi przez trzyosobowy zespół: kuratora oraz dwie policjantki z prewencji. Rozmowy zostały przeprowadzone, ponieważ zauważono, że dzieci korzystając z mediów społecznościowych, naruszają zasady współżycia społecznego. Pisały i robiły to, co uważały, że w tzw. realu jest niedopuszczalne. To spotkanie przyniosło oczekiwany efekt, chociażby biorąc pod uwagę liczbę wpływających skarg.

L.Sz.: Małoletni czasami nie zdają sobie sprawy, że sami też odpowiadają prawnie. Dziwią się podczas rozmów z nami i mówią: „Ale jak to, za coś takiego mogę trafić do sądu?”. I my ich wtedy uświadamiamy, że jest zupełnie oddzielna ustawa obejmująca nieletnich.

D.S.: Odnośnie do samej profilaktyki, często mamy drzwi otwarte w sądzie. Nieraz jest tak, że rodzice do nas dzwonią i zgłaszają chęć rozmowy. Pytają, czy mogą przyjść z córką czy synem, którzy sprawiają problemy. Pomimo że ta rodzina nie jest objęta nadzorem, nie odmawiamy takich wizyt, ponieważ czasami jedna rozmowa może wiele naprawić.

Z badań przeprowadzonych przez Beatę Górnicką wynika, że podstawowym zadaniem kuratora, podejmowanym we współpracy ze szkołą, jest sprawowanie kontroli w zakresie wypełniania obowiązku szkolnego przez podopiecznych. W jaki sposób realizowana jest ta kontrola?

L.Sz.: Faktycznie, taka kontrola ma miejsce i jest jednym z podstawowych zadań. Sprawdzamy zarówno obecność i ogólną frekwencję, jak i oceny.

D.S.: To zadanie mamy bardzo ułatwione, odkąd pojawiły się internetowe dzienniki. Większość szkół wprowadziła te systemy. Nic oczywiście nie zastąpi rozmowy z pedagogiem, nauczycielem czy dyrektorem szkoły, kiedy dzieje się coś poważnego, jednak taki wydruk z obecnościami i ocenami też jest pomocny, chociażby wtedy, kiedy musimy o coś wnioskować do sądu.

A jak na wizytę kuratora w szkole reagują uczniowie-podopieczni?

A.Dz.: W pierwszym momencie, przy pierwszej wizycie, najczęściej kurator widzi przerażenie w oczach podopiecznego. Ale z czasem, kiedy się lepiej poznajemy, to lubię ten moment, gdy uczeń jest już lepiej nastawiony, bo czuje, że w tym całym wielkim świecie ktoś się nim interesuje.

L.Sz.: To prawda, czasami w osobie kuratora młody człowiek widzi nie tylko kogoś, kto kontroluje, ale też osobę, której zależy i która może mu pomóc. Zdarza się, że w trakcie rozmowy dziecko zaczyna płakać i mówi np., że mama się nim nie interesuje, nie przyszła na zebranie itd. Wypływa wtedy szereg różnych powodów tego nieprawidłowego zachowania i łatwiej jest zrozumieć dziecko oraz jego postępowanie. Dzieci same potrzebują kontroli. Kiedyś rozmawiałam z dziewczynką i jej ojcem. Zapytałam, czy w domu obowiązują jakieś zasady. Mężczyzna odpowiedział, że nie, bo każdy wie, co ma robić, na co jego córka odparła: „Nie mamy żadnych zasad, a ja bym chciała, żeby były”.

A.Dz.: Takie rodzicielskie starania i nawet zachowania w formie kontroli sprawiają, że dziecko wie, że komuś na nim zależy, czuje się kochane.

Katarzyna Straszewska: Przejmujemy często taką kontrolę w szkole, którą tak naprawdę powinni sprawować rodzice. Bywa, że rodzice nie dopełniają tego obowiązku, a okazuje się, że zwykła kontrola i analiza dziennika, dopytanie o relacje z innymi uczniami czy nauczycielami oraz rozmowa w gabinecie pedagoga pomagają dziecku. Wiemy to z relacji samych uczniów, którzy chętnie nas witają w szkole albo wręcz nie mogą się doczekać naszej wizyty.

Co jest najmilszym punktem takich spotkań z podopiecznymi?

L.Sz.: Niezwykle miło jest pochwalić. Dzieci na to czekają. Zdarzyła mi się taka sytuacja, że moja podopieczna naprawdę poczyniła postępy, poprawiła swoje zachowanie. Spotkałam się z nią i z jej ojcem. Zapytałam: „Czy pochwalił pan córkę za to, ile udało jej się zrobić dobrego? Pokonała wiele trudności, by funkcjonować w sposób prawidłowy”. A on odpowiedział: „No przecież pani mówiłem!”. Musiałam mu wytłumaczyć, że to ważne, żeby swojej córce o tym mówił. Dzieci potrzebują, żeby ktoś zauważył, że naprawdę pracują nad sobą, zmieniają swoje zachowanie na lepsze. Rodzice czasami podchodzą do takich małych sukcesów lekceważąco, wymagają większych zmian, wypominają to, co było kiedyś. Trzeba nauczyć rodziców, żeby częściej skupiali się na pozytywach.

K.S.: W szkole dobrze się z dziećmi rozmawia, zwykle fajniej niż w domu. Zazwyczaj dziecko ma zaufanie do pedagoga. W domu, przy rodzicu dziecko albo lekceważy kuratora, albo nie chce rozmawiać, twierdząc, że na wszystkie pytania odpowiedzą dorośli. Z mojej praktyki wynika, że szkoła lepiej się sprawdza jako grunt do rozmów, mimo obecności osoby trzeciej, czyli pedagoga. Problemy dzieci zresztą często zahaczają o sprawy rówieśnicze – wszystko, co ważnego się dzieje związanego z tym aspektem życia, dzieje się w szkole. Jeżeli spotykałabym się z dzieckiem tylko w domu i opierałabym się na tym, co mówią rodzice o zachowaniu dziecka w szkole, to nie moglibyśmy robić takich postępów. Szkoła jest płaszczyzną do rozmów między nieletnim a kuratorem.

A.Dz.: Podobnie jest z dziennikami. Analiza elektronicznego dziennika i wyników dziecka w domu z rodzicami nie przynosi takich dobrych rezultatów jak w szkole z pedagogiem. Pedagog jest również dla dziecka życzliwą osobą i dzieci cieszą się, gdy dostaną od niego pochwałę. Wtedy naprawdę „rosną”, co w domu nie zawsze się zdarza, bo rodzice czasami chcieliby widzieć jeszcze większe efekty, co tłumi radość dziecka. Ważne jest też to, że dziecko dostaje pochwałę właśnie w tym gabinecie, do którego na początku trafiało za złe zachowanie.

K.S.: Dodatkowo kurator czy pedagog operują konkretami – a dzieci lubią być chwalone za coś konkretnego, bardziej to do nich trafia. Dla kuratora sukcesem dziecka jest to, że podopieczny był cały dzień w szkole i w ogóle nie wagarował. Dla rodzica taka poprawa bywa niezauważalna.

Czy zdarza się, że we współpr...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Głos Pedagogiczny"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy