Dołącz do czytelników
Brak wyników

Szkoła XXI wieku

24 maja 2019

NR 109 (Czerwiec 2019)

CeWEBryci – dobra czy zła sława internetowa?

0 125

Jeszcze do niedawna popularność w mediach mogły zyskać osoby, które wyróżniały się czymś szczególnym, miały w swoim dorobku jakieś specjalne osiągnięcia. Oczywiście zdarzały się również przypadki złej sławy, ale były one przedstawiane w negatywnym ujęciu i raczej spotykały się z potępieniem ze strony społeczeństwa. W dobie internetu zatarła się granica między dobrą i złą sławą, a uznanie może zyskać każdy.

Dzisiaj wszyscy, niezależnie od pochodzenia czy statusu materialnego, mogą się promować, ponieważ mają do tego narzędzie, które nie zna granic – internet. Dzięki niemu proces publikacji nagranego materiału uległ znacznemu skróceniu, gdyż wyklucza się pośrednika – stację telewizyjną i ewentualne oczekiwanie na wyemitowanie przekazanego materiału. Dzięki internetowi autor sam umieszcza przygotowany filmik lub zdjęcia w sieci i ma nadzieję na to, że ktoś je zauważy, że staną się wiralami. Każdego roku zwiększa się liczba aktywnych użytkowników wirtualnej rzeczywistości, którzy zaspokajają tam większość swoich potrzeb.

Jedną z ważniejszych potrzeb współczesnej młodzieży jest potrzeba sukcesu, sławy i popularności. 

Współcześni młodzi ludzie, czyli przedstawiciele pokolenie „Ja”, dorastają w świecie, w którym oczywiste jest stawianie na pierwszym miejscu własnych myśli i uczuć, a dopiero później myślenie o drugim człowieku. Takie zachowanie rodzi pokolenie egoistów oraz powoduje epidemię narcyzmu. Przedstawiciele pokolenia „Ja” są przekonani o swojej wyjątkowości oraz o tym, że świat stoi przed nimi otworem, mogą osiągnąć, co tylko chcą. Nie zawsze jednak taki obraz siebie jest zgodny ze stanem faktycznym, często jest to zaburzone, bezkrytyczne widzenie siebie. 

Pojawiła się też (i wciąż się powiększa i rozwija) nowa grupa społeczna – ceWEBryci, czyli osoby, które odniosły sławę w sieci1. Któż z młodych osób nie chciałby stać się idolem rówieśników? Wielu jest w stanie zrobić niemal wszystko, by wznieść się na wyżyny. Współczesne społeczeństwo uwielbia obserwować różnorodne, nie zawsze zgodne z zasadami i normami oraz dobrym smakiem poczynania ceWEBrytów, dając tym samym przyzwolenie osobowościom narcystycznym. Warto zauważyć, że maleją oczekiwania, liczy się rozgłos i liczba subskrypcji. Umiejętności przestały być wartością, stały się czymś, co nie ma większego znaczenia. Najważniejsze, by zaistnieć i mieć swoich fanów. 
 

Ważne!

Istotnym problemem jest fakt, że zjawisko ceWEBrytyzmu nie jest obce najmłodszym użytkownikom internetu, czyli kilkuletnim dzieciom, które każdego dnia obserwują gwiazdy internetu, jak również same zamieszczają filmy i zdjęcia, szukając jednocześnie uznania, kontaktu i akceptacji. Nie mają one doświadczenia, nie znają zasad panujących w sieci, dlatego może im grozić niebezpieczeństwo, mogą stać się ofiarą różnorodnych przestępstw.


Internet nie zapomina

Multimedia zamieszczone w wirtualnym świecie dziś z pewnością będą tam i za kilka, a nawet kilkanaście lat. Niektóre filmiki po udostępnieniu w szybkim tempie zyskują ogromną popularność, wówczas autor nie jest w stanie zapanować nad ich rozpowszechnianiem. Zdarza się, że zamieszczone materiały mogą nas kompromitować i mimo upływu lat powrócić w najmniej oczekiwanym momencie życia dorosłego już człowieka. 

Nie należy jednak wrzucać wszystkich ceWEBrytów do jednego worka, warto zauważyć, jak pojemne może być to pojęcie. Poniżej przedstawiamy podział internetowych sław – taksonomia jest autorstwa Alice Marwick, a wyróżniła ona cztery następujące kategorie2: 

  1. Promotorzy kariery
    Ludzie, dla których sława w sieci jest rozszerzeniem ich pozainternetowej kariery. Zalicza się do nich blogerów, raperów, aktorów, dziennikarzy, autorów science fiction, projektantów mody, niezależnych projektantów stron internetowych.
  2. Kreatywni promotorzy
    To ci, którzy coś po prostu tworzą. „Jeżeli jestem artystą, wideoblogerem itd., poszukuję rozpoznania na bazie tego, co tworzę, a nie tylko własnej osoby” – to właśnie do tej kategorii zaliczyć można prawie wszystkie postacie, które pojawiły się w drugiej części opracowania.
  3. Autopromotorzy
    To osoby, które promują siebie jako produkt. Przykładem są „scenequeens z Buzznetu”, portalu społecznościowego. „Scenequeens to młode kobiety – imprezowiczki i amatorskie modelki indie, które ubierają się w ekstrawaganckie stroje, sprzedają plakaty z własnymi podobiznami, promują imprezy, pojawiają się na pokazach mody (…) – ilustruje autorka – (…) są ekspertkami w opakowywaniu siebie, aby być konsumowanymi przez innych”. Do tej kategorii zalicza się również każdą inną osobę, która systematycznie i intensywnie prowadzi konto na dowolnym portalu społecznościowym. 
  4. Mimowolni celebryci (albo – choć odbiega to od oryginalnej formy „mimowolni ceWEBryci”)
    Nikt z nich swojej sieciowej sławy nie zaplanował, została im ona po prostu narzucona. Podczas gdy niektórzy nieumyślni celebryci koniec końców cieszą się swoją popularnością, innym ona przeszkadza, sprawia przykrość, a nawet staje się dużym problemem.

Jako pedagodzy zjawisko ceWEBrytyzmu możemy rozpatrywać z dwóch perspektyw. Po pierwsze, to nasi uczniowie mogą „lansować” się w sieci, chcąc zdobyć rozgłos i sławę. Po drugie, nasi uczniowie obserwują ceWEBrytów, chcą się do nich upodobnić i ich naśladować. Nie ulega wątpliwości, że każda z tych sytuacji wymaga naszego działania. 

Co można zrobić?

Pamiętajmy o tym, że rozwój cywilizacji jest niezależny od naszych działań i ma wiele dobrych stron. Dlatego nie negujmy aktywności ucznia w sieci, on uważa ją za rzecz naturalną i każda nasza krytyka spotka się z oporem i potępieniem z jego strony. Lepiej działać i wdrażać uczniów do konstruktywnego korzystania z internetu, niż wychowywać cyfrowo wykluczoną młodzież. 

Po pierwsze, rozwijaj empatię
Współczesne dzieci i młodzież mają nieco niższy poziom empatii, często również pojawiają się u nich zaburzenia społeczno-emocjonalne. Analizując wyniki prowadzonych w tym obszarze badań, można z dużą dozą prawdopodobieństwa przypuszczać, że za taki stan rzeczy odpowiedzialny jest rozwój nowoczesnych technologii informacyjno-komunikacyjnych. Powinniśmy zatem usprawniać zaburzone obszary rozwoju. Można to czynić, wykorzystując różne narzędzia i metody:

  • Bajki terapeutyczne – to metoda, która jest niezwykle skuteczna, dlatego warto wykorzystać jej walory w pracy...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Głos Pedagogiczny"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy