Dołącz do czytelników
Brak wyników

Otwarty dostęp , Edukacja i wychowanie

27 kwietnia 2022

NR 132 (Maj 2022)

Jak pomóc dziecku zrozumieć mechanizm systemu totalitarnego? Propozycja lekcji zainspirowanej śpiewogrą Bambuko, czyli skandal w krainie gier Macieja Wojtyszki

0 68

Jak rozmawiać z dziećmi o strachu, nie wzbudzając strachu? Jak pomóc dzieciom pojąć współczesny niezrozumiały świat? Aby wyjaśnić to, co trudne, najlepiej zacząć od tego, co znane. Odwołanie się do doświadczeń, rzeczywistości domowej lub szkolnej pozwoli uczniowi odnaleźć sposób na zrozumienie tego, co dzieje się wokół nas. Literatura zawsze służyła pomocą.

Nie od dziś wiadomo, że baśnie uczą dzieci odróżniać dobro od zła. Pozytywny bohater – skromny, odważny, szlachetny wygrywa pół królestwa i rękę księżniczki, okrutnego spotyka smutny los i kara za złe czyny. Świat oczywiście nie jest taki prosty, nie każdy smok spotyka swojego Dratewkę, ale baśnie uczą pozytywnych wartości i właściwych postaw. Bajka i przypowieść to gatunki, które posługują się alegorią. One trafią do starszego czytelnika. Wymagają większej dojrzałości, umiejętności myślenia metaforycznego. Dostarczą też przyjemności estetycznej, radości odkrywania sensów i znaczeń, które z łatwością będzie można dostrzec w innych tekstach kultury. Syn marnotrawny i pracowita mrówka na zawsze już będą istniały w codziennym języku czytelnika i teraz już będzie można powiedzieć „ale z ciebie mróweczka” albo „choć tu do mnie, ty mój synu marnotrawny” bez obawy o nieporozumienie. To wielka radość dla dziecka, kiedy może swobodnie poruszać się w świecie znaczeń i symboli, rozumieć słowa, odczytywać ironię, dostrzegać dwuznaczność języka. W ten sposób od najmłodszych lat możemy przygotowywać ucznia do odbioru treści trudnych, które kryją się pod bardziej lub mniej wesołą opowieścią.

POLECAMY

Budowanie poczucia bezpieczeństwa poprzez wyjaśnianie i wyjaśnianie poprzez czytanie

Jak pomóc dziecku zrozumieć współczesny świat, kiedy samemu tak trudno pojąć to, co dzieje się wokół nas? 
Bambuko, czyli skandal w krainie gier Macieja Wojtyszki to śpiewogra, która bawi, ale jednocześnie dotyka spraw niezwykle poważnych i w bezpieczny dla młodego czytelnika sposób pozwala zrozumieć mechanizm systemu totalitarnego.
Jak to się dzieje, że wiele osób daje się zniewolić? Po czym możemy poznać, że jesteśmy temu mechanizmowi poddawani? Jakie mogą być tego konsekwencje? Jak nie dać się zniewolić? To pytania, które w obliczu tragicznych wydarzeń w Ukrainie stawiają sobie nie tylko dorośli. Dzieci są odbiorcami mediów i świadkami naszych rozmów, doświadczają naszych emocji. Jeśli nie rozumieją i nie otrzymują odpowiedzi, próbują poradzić sobie na swój dziecięcy sposób z lękami dorosłych. Budowanie poczucia bezpieczeństwa poprzez wyjaśnianie i wyjaśnianie poprzez czytanie stworzy możliwości do rozmów o tym, co trudne do zrozumienia i jeszcze trudniejsze do doświadczania. 
Bambuko, czyli skandal w krainie gier to składająca się z dwóch aktów sztuka. Możemy ją wspólnie przeczytać lub obejrzeć: https://www.youtube.com/watch?v=Z2ArNWDBD8U. 
Odbiorca widzi czarno-białe miasto przypominające szachownicę, udekorowane transparentami, których zadaniem jest przekonanie mieszkańców do słuszności szachowej ideologii: Piękna to jest okolica, tam gdzie stoi szachownica. Czyś jest goniec, czyś jest pionek, wesół witaj każdy dzionek; ale także: Nie znaj brata, daj mu mata. Widać więc dwutorowe działanie szachowej monarchii – z jednej strony przekonywanie o wspaniałości czarno-białego świata, a z drugiej – podżeganie do bratobójczej walki o wygraną. To początek, od którego warto zacząć rozmowy o zniewoleniu. Obietnica i strach – to dwa powody, dla których mieszkańcy szachowego państwa ulegają czarno-białej dyktaturze. 
Na tle transparentów gromadzą się obywatele ćwiczący się w okrzykach na cześć króla i królowej, którzy bardzo mądrze zarządzają królestwem i uszczęśliwiają mieszkańców. Źródłem szczęścia są szachy. Król i królowa właśnie rozpoczynają kolejny rok panowania i jest to panowanie nie tyle „w”, co „nad” – nad obywatelami i grami. Właśnie – ku radości obywateli – kończy się szachowy czarno-biały rok. Ale chwilę później – ku radości obywateli – rozpoczyna się kolejny czarno-biały rok. 
Mamy tu znowu okazję do rozmowy na temat uległości, przyzwolenia na to, co niewygodne, ale z jakiegoś powodu powszechnie akceptowane. Poszukajmy przyczyn i spróbujmy przewidzieć skutki. Być może mieszkańcy tej krainy sądzili, że należy wytrzymać, że czarno-biała rzeczywistość potrwa tylko chwilę, nie warto więc się wychylać, sprzeciwiać, wzniecać konfliktów. Ale kolejny rok bez cymbergaja, chińczyka, domino, młynka i warcabów to już zbyt wiele. Obywatele przyjmują ogłoszenie królowej bez entuzjazmu, ona jednak zdaje się dostrzegać ich zadowolenie. I wtedy na scenę wprowadzani są przestępcy, którzy zagrażają szachowemu porządkowi. Zosia i jej pies Nonsens mają zostać usunięci z gry, bo do niej nie pasują. Uczniowie zauważają, że tyran umacnia swoją pozycję, a każdy, kto mógłby jej przeszkodzić, traktowany jest jak wróg. W nonsensownym królestwie gier nie ma miejsca na nonsensy – nie tylko Zosia i Nonsens zostają uwięzieni, podobny los spotyka kominiarza i lodziarza. Oni nie chcą grać w szachy, w ogóle nie chcą grać, ale król wyjaśnia im, że skoro żyją w królestwie gier, muszą grać w jakieś gry. Jakieś, to znaczy jedyne możliwe, czyli szachy. 
Jeśli znajdziecie sposób, żeby zagrać z nami w co innego, to możecie spróbować. Ale nie znajdziecie, bo my chcemy grać w szachy! Szachy, szachy i tylko szachy. W to gramy. A was skazujemy na matnię. I chyba już wszystko jasne. Czytelnicy zaczynają rozumieć, jak ten system działa. Ale kiedy pojawia się dziadek Zosi, okazuje się, że biały pionek zaprasza go na brydża. Czyli jednak nie wszyscy grają w szachy, rodzi się opozycja. Jeszcze nieśmiała, w tajemnicy, ale jest. Czarny pionek poucza dziadka, że nie należy mówić szeptem ani oglądać się za siebie. Ma świadomość zagrożenia, wie, jak się chronić, ale jeszcze brakuje mu odwagi, aby się ujawnić. Może dlatego, że jest sam? Ukrywa swoją miłość do brydża, ale z niego nie rezygnuje. 

Jakie zagrożenia niesie ze sobą przyzwolenie na tyranię?

Uległość wiąże się ze strachem przed matnią, ale kiedy goniec każe dziadkowi zgłosić się natychmiast do królowej, aby ta mogła przyznać tytuł pionka, dziadek dowiaduje się, że dzięki temu będzie mógł sobie dalej spokojnie żyć. Posłuszeństwo zapewnia bezpieczeństwo, wygodę, spokój. Nie trzeba podejmować decyzji, męczyć się wyborem. Spełnia się tylko czyjeś rozkazy, wiadomo, co należy robić i co myśleć. Gnuśność, jak się okazuje, jest bardzo niebezpieczna. To, co pozornie wygodne, niesie zagrożenie. Obok strachu mamy więc inne przyczyny, które sprawiają, że tyrania rośnie w najlepsze, w najlepsze dla siebie. Dobrowolne zaangażowanie się w grę, bo jej reguły zwalniają z myślenia, zapewnia graczom korzyści, pozwala zrozumieć, jak to się dzieje, że niełatwo jest ją zakończyć, mimo że obowiązujące zasady nie wszystkim odpowiadają, a wielu krzywdzą. 
Mamy tu przy okazji grę słów, np. ktoś został zrobiony na szaro, psy grają w kości i wiodą pieskie życie. Uczymy więc czytać tekst, dostrzegać dwuznaczność słów i zauważać ironię. Kiedy czytamy, że Absurd, Nonsens i Paradoks trzymają się razem, zastanawiamy się, czy Wojtyszko pisał o krainie gier, czy może o rzeczywistości. 
Uwięziona w matni Zosia mogłaby zostać uwolniona, jeśli tylko wygrałaby w szachy z królową. Czy to jest więc sposób na tyrana? Wygrać z nim w jego grę? A może są inne sposoby? Możemy poszukać ich wspólnie z uczniami, stworzyć im okazję do namysłu nad walką z manipulacją, którą czytelnik uczy się rozpoznawać. Kiedy zaczyna się decydująca partia szachów, czarny goniec zaciąga kurtynę, ponieważ królewska para nie życzy sobie, aby mecz rozgrywał się na oczach widzów. Pospekulujmy na temat zamiarów, metod gry, sposobu, w jaki królowa zamierza wygrać za grubą kotarą kłamstwa. Dlaczego nie chce, aby inny przyglądali się jej grze? W czasie rozgrywek obowiązuje zakaz zgromadzeń, pionki nie mają prawa dyskutować, a królowa wprowadza nowe zasady, bo… królowej wszystko wolno. Królowa łamie reguły gry, nawet tej, którą sama innym narzuciła. Dziadek odważnie oświadcza, że istnieje taka gra, w której jedyną regułą jest zasada, że musi wygrać ten, kto ją proponuje. Królowa strąca wszystkich nieposłusznych do matni, a na swoje usprawiedliwienie wyjaśnia śpiewająco, że świat musi być prosty, bo wtedy jest wygodniej, ale nie da się świata uprościć bez kija. Królowa nie rozumie innych gier, ich zasady wydają się jej skomplikowane. Uczniowie z łatwością zauważą, skąd wzięła się miłość królowej do szachów. Królowa boi się innych gier, a pod pozorem marzenia o tym, aby w królestwie było wszystko ładnie, równiutko i porządnie, wpr...

Artykuł jest dostępny w całości tylko dla zalogowanych użytkowników.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz bezpłatne konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałow pokazowych.
Załóż bezpłatne konto Zaloguj się

Przypisy