Przepis na sukces ucznia

Pracownia pedagogiczna

Nauczyciele życzą go uczniom, rodzice dzieciom. Sukcesu w nauce, dobrych stopni, „samych piątek w szkole”… Co tak naprawdę umożliwia jego osiągnięcie? Co pod pojęciem sukcesu edukacyjnego rozumieją nauczyciele, rodzice, a co sami uczniowie?

Pod koniec roku szkolnego natknęłam się w internecie na wymianę zdań między rodzicami dotyczącą „czerwonego paska” na świadectwie. Inicjatorka dyskusji próbowała przekazać, że za owym czerwonym paskiem mogą czasem kryć się nadmierne ambicje rodziców względem dziecka i jego wysiłek, aby tym ambicjom sprostać. Konsekwencją takiego podejścia opiekunów może być np. mniej czasu wolnego dziecka i rzadsze relacje z rówieśnikami. Pomiędzy rodzicami wywiązała się ożywiona wymiana zdań, w której można było wyodrębnić trzy „nurty”: 1) wykształcenie i kompetencje „formalne” to podstawa, tylko one mogą zapewnić dziecku sukces (zwłaszcza finansowy) w dorosłości; 2) każdy może być szczęśliwy, niezależnie od poziomu wykształcenia i wykonywanego zawodu, nawet będąc przysłowiowym sprzątaczem, co więcej – nie mając wyższego wykształcenia, również można bardzo dobrze zarabiać; 3) nie wolno zapominać, że niektórym dzieciom nauka faktycznie przychodzi bez trudu, dzięki czemu mają czas na rozwijanie przyjaźni, zabawę, a nawet działania prospołeczne typu wolontariat. Inne przeciwnie, muszą włożyć więcej wysiłku w uzyskiwanie jak najlepszych ocen, co rzeczywiście może odbić się na pozostałych sferach ich życia. Jednak dzieci z pierwszej i drugiej grupy zasługują na dokładnie taki sam szacunek i docenianie ich starań. 
Wśród rodziców przeważał pogląd nr 2, jednak, co ciekawe, przekonanie o dominującym znaczeniu formalnego wykształcenia oraz o „wyższości” pewnych zawodów nad innymi reprezentował pan, który sam nie skończył studiów, choć równocześnie przyznał, że zarabia bardzo dobrze. Mimo to w jego wypowiedziach pojawiła się m.in. tęsknota za „chodzeniem w garniturze”, co, jak deklarował, zamierza zapewnić swoim dzieciom.
Potraktujmy powyższą dyskusję jako wstęp do rozważań na temat podłoża życiowego „sukcesu”, którego wszyscy dorośli życzą swoim dzieciom. Czy stoją za nim wyłącznie kompetencje poznawcze, inteligencja, dobre oceny w szkole i znajomość języków obcych? A może potrzebne jest coś jeszcze, a jeśli tak, to co? A wreszcie, jaka może być w tym kontekście rola szkoły i nauczycieli? Tym zagadnieniom chciałabym przyjrzeć się na gruncie niniejszego artykułu. 

POLECAMY

Szkoła, szkoła, a po szkole…

Każdy, kto pracuje w szkole, zapewne bez trudu wskaże przykłady rodz...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Głos Pedagogiczny"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!

Przypisy