Dołącz do czytelników
Brak wyników

Pracownia pedagogiczna

2 kwietnia 2021

NR 123 (Kwiecień 2021)

Przygotowanie do egzaminów w warunkach pandemicznych – jak wspierać w tym uczniów?

8

Już niedługo odbędą się egzaminy ósmoklasisty. Maj to również czas matur. W tym roku wydarzenia te odbędą się niestety w niecodziennych i obciążających dla uczniów i nauczycieli okolicznościach, jakie wywołała trwająca od ponad roku pandemia i wynikające z niej ograniczenia. O czym, oprócz nauki, należy pamiętać w okresie przedegzaminacyjnym?

Z jednej strony, jak wiadomo, najmilszym momentem w roku szkolnym są wakacje i nie zawsze ma się ochotę wstać o 7.00 rano, żeby zdążyć na pierwszą lekcję, w dodatku pani od matematyki bywa surowa, a geograf robi niezapowiedziane kartkówki. Jednak to z drugiej strony to prawdziwy, „żywy” kontakt z innymi ludźmi – kolegami, nauczycielem, wychowawcą – jest ważny i potrzebny. Ostatecznie jesteśmy istotami społecznymi. 
Pamiętajmy również, że trudno o drugi taki etap w życiu, kiedy znaczenie grupy rówieśniczej jest równie istotne, jak we wczesnej fazie dorastania. To wśród rówieśników, a więc osób równych sobie „statusem”, dziecko ma nieco większe niż w przypadku „niesymetrycznej” relacji z dorosłymi szanse na rozwijanie autonomii i poczucia sprawczości. Rówieśnicy są jednocześnie pierwszymi osobami spoza rodziny, z którymi dziecko tworzy bliskie relacje, będące zarazem „wstępem” do przyszłych związków intymnych. Środowisko szkolne to także, z jednej strony, nowe doświadczenia, wyzwania, kółka zainteresowań i urozmaicenie (ciężko o dwa takie same szkolne dni, dwie identyczne lekcje polskiego, dwa takie same mecze piłki nożnej), a z drugiej – mimo wszystko pewna rutyna zapewniająca poczucie bezpieczeństwa. Przymusowa, przedłużająca się izolacja bez możliwości wskazania momentu jej zakończenia, nieustanna niepewność, codziennie napływające informacje o zachorowaniach i zgonach, stres i problemy najbliższych dziecku dorosłych, narastająca domowa nuda i monotonia, problemy z „podziałem” jednego komputera pomiędzy kilka osób – to wszystko nie wpływa na uczniów pozytywnie. 
Można zaryzykować tezę, że próba ochrony przed zagrożeniem, jakie stanowi COVID-19, jednocześnie wywołuje kolejne problemy w innych sferach życia. Zarówno sama nauka, jak i przygotowywanie się do egzaminów w takich warunkach z pewnością nie są proste. Jak wspierać uczniów w tym procesie, co im podpowiedzieć, aby sami także mogli sobie pomóc?

POLECAMY

Co mówią badania?

Na początek spróbujmy bardziej wnikliwie przyjrzeć się wpływowi pandemii na samopoczucie dzieci i młodzieży. Zadania tego podjęła się m.in. Fundacja „Dajemy Dzieciom Siłę” we wrześniu 2020 r.1, analizując czas „pierwszego lockdownu”, tj. okresu od połowy marca do końca czerwca, podczas którego obowiązywała nauka zdalna, a także czasowy zakaz wychodzenia z domu bez osoby dorosłej. Kwestionariuszowemu badaniu dotyczącemu doświadczeń z tego okresu zostało poddanych 500 nastolatków w przedziale wiekowym 13–17 lat. Jakie były jego wyniki? Spośród badanych 1/3 (33%) oceniła swoje zadowolenie z życia jako „złe lub raczej złe”, ponad połowa (63%) wskazała na przymusową izolację jako na najbardziej doskwierający czynnik, a dla 51% była nim konieczność pozostawania w domu. Wagę problemów z nauczaniem zdalnym podkreśliło 43% badanych, dla 1/3 (33%) czynnikiem stresogennym był brak informacji odnośnie do dalszej nauki i egzaminów. Nie mniej istotne okazało się doświadczenie krzywdzenia ze strony rówieśników lub osób dorosłych – stało się ono udziałem niemal 1/3 (27%) badanych, przy czym warto zaznaczyć, że częściej mówiły o nim dziewczęta i starsze nastolatki. Zagadnienie przemocy względem dzieci – doznawania jej lub bycia jej świadkiem – jest o tyle istotne, że w warunkach przymusowej izolacji i „odcięcia” od szkoły ograniczeniu ulega liczba osób, którym można się zwierzyć lub u których można szukać pomocy – normalnie kimś takim mogą stać się wychowawca, szkolny psycholog lub pedagog. Konkretnie, 9% badanych deklarowało brak takiej osoby w swoim otoczeniu. 
Inne, tym razem zagraniczne badania wskazują na maksymalnie podwyższony poziom stresu i poczucia bezradności u uczniów, wywołany przełożeniem o miesiąc terminu egzaminów kończących szkołę średnią 
(Ng Kang chug, kwiecień 2020)2. Cytując jedną z nastolatek: „Bardzo się bałam, że zachoruję i przez to nie przystąpię do egzaminu. Konieczność pozostania zdrową stała się kolejnym czynnikiem stresującym” (tamże). Z jeszcze innych źródeł dowiadujemy się, że dzieci i nastolatki są wysoce narażone na doświadczenie lęku i depresji w trakcie izolacji i po jej zakończeniu3. Niektórzy badacze przypuszczają wręcz, że część dzieci może mieć problem z odbudowaniem dobrych stosunków z nauczycielami w momencie ponownego otwarcia szkół, a nawet odmawiać powrotu do szkoły4.
Jak widać izolacja i „przerwa” od szkoły w jej tradycyjnej formie to nie „dodatkowe wakacje”, jak mogło się niektórym (uczniom) początkowo wydawać. Choć z założenia mniej podatne na ciężki przebieg koronawirusa (zwykle przechodzą chorobę bezobjawowo), dzieci i młodzież wcale nie są bardziej odporne na „psychologiczne konsekwencje” pandemii oraz ogólne przeorganizowanie codziennego życia nią wywołane. Rodzi się pytanie, co – zwłaszcza w warunkach nauki zdalnej – mogą zrobić pedagodzy, aby chronić dzieci i młodzież przed pogorszeniem samopoczucia psychicznego, a tym samym ułatwić im przyswajanie wiedzy i przygotowywanie się do egzaminów w tych warunkach?

Stres dobry i zły

Upraszczając, można powiedzieć, że konsekwencją pandemii jest towarzyszący zarówno nauczycielom, jak i uczniom stres. Samo w sobie zjawisko stresu nie musi być czymś jednoznacznie negatywnym, ponieważ – jeśli tylko nie przekracza pewnych granic – motywuje do działania i do podejmowania wyzwań, wzmaga czujność i wyostrza zmysły. W nadmiarze stres będzie jednak działać destabilizująco, „hamując” np. zdolność logicznego myślenia i wzmagając napięcie w ciele. Konieczność zorganizowania nauki zdalnej, praktycznie z dnia na dzień, jeśli wziąć pod uwagę początki pandemii, z pewnością stanowiła i stanowi wyzwanie dla nauczycieli, jest czymś nowym i nadal nie do końca poznanym. Ostatecznie nie każdy dorosły musi dobrze „czuć się” w warunkach internetowego kontaktu z uczniami i rodzicami. Świadomość, że powinien „zdalnie” utrzymać uwagę dużej grupy dzieci przez określony czas, nie mając z nimi realnego, fizycznego kontaktu, może przytłaczać. Nie pomagają problemy techniczne w trakcie lekcji, choćby „niezapisujące się” testy, które nauczyciel wysyła uczniom. Nie pomaga poczucie braku kontroli nad tym, co realnie robią dzieci przed ekranami. Nie pomaga świadomość, że przebieg swoich działań nauczyciel będzie musiał potem opisać w odpowiednich dokumentach, bo na tym m.in. polega praca w edukacji. 
Jeśli chodzi o uczniów, aby mogli przygotowywać się do egzaminów, jak i w ogóle przyswajać wiedzę w trakcie lekcji zdalnych, muszą przede wszystkim dobrze się czuć nie tylko fizycznie, ale także psychicznie. Tymczasem szczególnie stresujące mogą okazać się dla nich momenty, kiedy czegoś w przebiegu lekcji nie rozumieją, a możliwość uzyskania wyjaśnienia jest utrudniona. Będzie to tym bardziej problematyczne, jeśli uczniowi nie towarzyszy żaden dorosły (rodzic, babcia, niania), bo i takie sytuacje mają przecież miejsce. Z pewnością nie pomaga fakt, że w trakcie lekcji trzeba się skupić we własnym pokoju (jeśli dziecko go ma), a więc w otoczeniu zabawek, gier i innych „rozpraszaczy”, lub – jeśli warunki mieszkaniowe są gorsze – np. w kuchni, w salonie lub po prostu tam, gdzie stoi komputer. Nie zmienia to faktu, że zadanie domowe trzeba odrobić, a test rozwiązać i zostaną za to wystawione oceny. Z tej perspektywy może się nagle okazać, że klasa szkolna, traktowana do niedawna przez niektórych jako „zło konieczne”, stanie się nagle miejscem pożądanym i budzącym tęsknotę. Jak poradzić sobie bez niego?

Działania zaradcze

Jeśli przyjąć założenie, że z powodu pandemii wszyscy – i dorośli, i dzieci – doświadczają podwyższonego poziomu stresu i napięcia, to mam propozycję: na początek zacznijmy o tym rozmawiać. Niech nauka zdalna nie polega wyłącznie na przekazywaniu wiedzy i egzekwowaniu jej. Co można robić razem?
Zaczynajmy np. pierwszą i ostatnią lekcję zdalną od pytania „Jak się dziś czujecie?”. Niech uczniowie określą swoje samopoczucie na skali od 1 do 10, gdzie 1 będzie oznaczało naprawdę podły nastrój, a 10 – euforię i maksimum energii. Tylko pozornie może się to wydawać marnowaniem czasu kosztem „poważnych, naukowych” treści. Dzieci, które na początek poczują się wysłuchane, potraktowane całościowo, a nie tylko przez pryzmat tego, czego się nauczyły, lub czego nie rozumieją, będą chętniej brały udział w lekcji. Takie zestawienie uzyskanych cyfr warto także podsumować, np. „Widzę, że dziś macie ogólnie dobre samopoczucie” lub „Słyszę, że dziś dominują wśród Was dwójki i trójki – czy macie pomysł, z czego może to wynikać?”. Matematyk może to nawet wykorzystać do obliczenia średniej i zapoznania uczniów z tym terminem. Dzięki takiemu ćwiczeniu czujni nauczyciele, jeśli tylko będą wymieniać ze sobą swoje spostrzeżenia, być może szybciej wychwycą tych uczniów, którzy sygnalizują w ten sposób, że dzieje się u nich coś niedobrego. 
Zdalna szkoła to przecież także zdalne lekcje wychowawcze. Niekoniecznie należy wykorzystywać je wyłącznie na poruszenie tematu ochrony przed wirusem, prawidłowego zakładania maseczek itd., ponieważ te treści i tak są już szeroko omawiane. Porozmawiajmy wówczas – być może także z udziałem szkolnego psychologa – o stresie, o nadmiernym smutku, o lęku, o złym samopoczuciu. Czym jest stres, jak dzieci go definiują? Czy go odczuwają, w jaki sposób? Co uważają za jego przyczynę? Jak można sobie z nim radzić? Jakie emocje „tworzą” stres? Oczywiście nie jest to temat, który uda się zrealizować w trakcie jednej lekcji. Warto zadać uczniom specyficzne (nie na ocenę!) zadanie domowe, np. niech każdy z nich wymyśli jeden sposób radzenia sobie ze stresem/złym samopoczuciem i przedstawi go podczas następnego spotkania, ewentualnie można wykorzystać do tego na bieżąco tzw. burzę mózgów. Podczas takich lekcji warto wprost nawiązywać do obecnej sytuacji pandemicznej, odwołując się także do własnych doświadczeń, mówiąc np. „Złości mnie i męczy, że nie mogę spotykać się ze znajomymi tak często jak wcześniej, że poza domem muszę nosić maseczkę, że długo nie mogłam pójść do kina/do galerii handlowej. Bardzo chciałabym spotkać się z Wami w szkole, a nie za pośrednictwem komputera. A jak Wy to wszystko odczuwacie?”. Naszym celem jest skłonić dzieci do mówienia o tym, jak się czują, ponieważ już sama rozmowa o ewentualnym problemie, możliwość „wygadania się” wpływa na poprawę nastroju.
Pamiętajmy przy tym o szczególnej sytuacji uczniów, którzy mają trudną sytuację domową, są zaniedbywani albo doświadczają przemocy. Zwłaszcza tacy uczniowie wymagają rozmowy i wsparcia, zwłaszcza im trudno jest je uzyskać, jednocześnie mówić o tym na forum lub w obecności rodzica. Z drugiej strony, już nawet 10-latki często mają własne telefony. Być może pomocne okaże się zamieszczenie w widocznym miejscu na stronie szkoły telefonu do nauczyciela (jeśli wyraża na to zgodę) lub telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111, czynnego od poniedziałku do niedzieli w godzinach od 12:00 do 2:00.
Wprost nawiązujmy także do nadchodzących egzaminów, nie wyłącznie pod kątem tego, czego uczniowie się nauczyli lub czego nie rozumieją, ale przede wszystkim ich samopoczucia. Czy się boją? Czy nauka łatwo/trudno im przychodzi? Czego im brakuje, aby mogli poczuć się lepiej? Kolejne „zadanie domowe” mogłoby brzmieć: nazwij przynajmniej jedną swoją mocną stronę, cokolwiek, co robisz dobrze/w czym jesteś dobry, co Cię wyróżnia. Chodzi o to, aby pokazać dzieciom, że nie „składają się” tylko ze stresu i obaw, z tego, czego w danej chwili nie potrafią lub czego jeszcze nie zdążyli się nauczyć, nie „definiuje” ich także potencjalne niepowodzenie.
Jak najczęściej wzmacniajmy uczniów pozytywnie, okazujmy im życzliwość – zdalnie również można to robić. „Cieszę się, że Was dzisiaj widzę i słyszę”, „Brawo, że samodzielnie wykonujecie zadania, że udaje Wam się skupić pomimo trudnych warunków”, „Życzę Wam wszystkim dobrej reszty dnia” – to są po...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Głos Pedagogiczny"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy