Dołącz do czytelników
Brak wyników

(Zdolny) sześciolatek w szkole – dlaczego czasem to nie wypala?

Artykuły z czasopisma | 27 czerwca 2018 | NR 96
388

Dlaczego, mimo – wydawałoby się – maksymalnie sprzyjającej sytuacji, sześciolatki, a szczególnie dobrze lub bardzo dobrze rozwinięte intelektualnie sześciolatki (bo takie najczęściej są posyłane wcześniej do szkoły), nie radzą sobie w I klasie?

Melania skończyła 7 lat w listopadzie. Od września jest w I klasie prywatnej szkoły. Mela jest bardzo bystrą dziewczynką, z dobrego intelektualnie, stymulującego poznawczo domu, po bardzo dobrym przedszkolu. Testy kwalifikujące do I kasy przeszła śpiewająco, nie miała żadnego problemu z rozpoznawaniem czy odwzorowywaniem liter. Czytała całościowo, czasem sylabizowała dłuższe wyrazy. Prawidłowo trzymała ołówek, manualnie była bardzo sprawna, liczyła (bez użycia konkretów) z przekraczaniem progu dziesiętnego. Miała szeroką wiedzę o otaczającym świecie, normach i zasadach życia w grupie. Jej wypowiedzi były obszerne, poprawne pod względem gramatycznym i stylistycznym, miała bardzo bogaty zasób słownictwa. Była zmotywowana do pracy, szybka, dokładna, w znakomitym kontakcie z dorosłym. Fizycznie plasowała się koło 70 centyla, jeśli chodzi o wzrost, i 50 – wagowo. Miała – wydawałoby się – wszelkie zasoby, aby poradzić sobie w pierwszej klasie. Dodajmy, że w klasie małej, złożonej w połowie z sześcio-, a w połowie z siedmiolatków. 
Nie poradziła sobie i rodzice rozważali rezygnację z promocji do klasy drugiej. Nie wiem, jak zakończyła się historia Melanii, ale wiem, że w podobnej sytuacji znalazło się wiele dzieci. 
Dlaczego, mimo – wydawałoby się – maksymalnie sprzyjającej sytuacji, sześciolatki, a szczególnie dobrze lub bardzo dobrze rozwinięte intelektualnie sześciolatki (bo takie najczęściej są posyłane wcześniej do szkoły), nie radzą sobie w I klasie?

Gotowość (dojrzałość) szkolna dziecka 

Gotowość (osobiście preferuje słowo „dojrzałość”) szkolna to osiągnięcie przez dziecko takiego poziomu rozwoju intelektualnego, społeczno-emocjonalnego i fizycznego, który pozwala mu sprostać wymaganiom stawianym przez szkołę. Dojrzałość szkolną dziecka ocenić może psycholog z poradni psychologiczno-
-pedagogicznej, nauczyciel w przedszkolu, gdzie dziecko uczęszcza, rodzic lub specjalista ze szkoły (najczęściej prywatnej), do której idzie dziecko. W założeniach brzmi dobrze. Sprawa jak zwykle rozbija się jednak o szczegóły.
Warunkiem poprawnej oceny gotowości szkolnej dziecka jest wszechstronność, czyli określenie funkcjonowania dziecka w różnych sferach. Trudno to jednak uczynić bez współpracy między różnymi specjalistami, mającymi styczność z dzieckiem. Jednej osobie trudno jest dostrzec wszystkie aspekty. Pedagogowi w przedszkolu brakuje narzędzi do oceny rozwoju intelektualnego (testy inteligencji zarezerwowane są dla psychologów), świetnie potrafi jednak ocenić funkcjonowanie dziecka na tle grupy, jego relacje, dojrzałość emocjonalną i społeczną oraz opanowanie technik szkolnych i poziom rozwoju poznawczego. Psycholog w poradni widzi funkcjonowanie w sferze intelektualnej oraz oceni umiejętności poznawcze, trudno mu jednak zaobserwować dziecko w sytuacji kontaktu z rówieśnikami. Często jednak brakuje wymiany informacji między specjalistami lub decyzje podejmuje arbitralnie rodzic. 

Dlaczego rodzicom zależy na wcześniejszym debiucie szkolnym dziecka?

Najbardziej popularną motywacją rodziców odnośnie do wcześniejszego posłania dziecka do szkoły jest jego (często antycypowany) dobry rozwój intelektualny – z naciskiem na wczesne czytanie. Wczesne (przed 6. rokiem życia) czytanie postrzegane jest jako wyznacznik inteligencji dziecka. Tymczasem wczesne czytanie nigdy nie może być podstawą do określania ponadprzeciętnych zdolności intelektualnych dziecka. Wczesne czytanie oznacza po prostu, że części mózgu odpowiedzialne za procesy syntezy i analizy, leżące u podstaw czytania, rozwinęły się wcześniej. Tylko tyle. W niektórych przypadkach wczesne czytanie może być związane z zaburzeniami w rozwoju dziecka (np. zespół Aspergera).
Kolejna motywacja – wcześniejsze opanowanie materiału przedszkolnego i obawa przed „nudą” w zerówce, I klasie czy na kolejnych etapach edukacyjnych. Motywacja ta pojawia się też często u nauczycieli, którzy widząc dziecko z dobrze opanowanym materiałem, zachęcają rodziców do przeniesienia ucznia do klasy wyższej, bo „Wszystko umie i będzie się nudził”. 
Powody są jak najbardziej racjonalne i podyktowane obawą o dziecko oraz chęcią wykorzystania jego potencjału intelektualnego – antycypowanego lub rzeczywistego. 

Gdzie tkwi haczyk, czyli o mojej definicji dojrzałości szkolnej

Wbrew pozorom, dojrzałość szkolna w sferze intelektualnej nie wystarcza do osiągnięcia sukcesu edukacyjnego. Warunkiem sine qua non, niezbędnym, jest gotować emocjonalna i społeczna. 
Ponieważ od lat pracuję z dziećmi zdolnymi oraz ich rodzicami i nauczycielami, na własny użytek przeformułowałam nieco definicje gotowości szkolnej. Dojrzałość szkolna to osiągnięcie przez dziecko takiego poziomu rozwoju społeczno-emocjonalnego, który pozwala mu sprostać wymaganiom stawianym przez szkołę. Dla prawidłowej diagnozy ważna jest też ocena rozwoju intelektualnego i fizycznego dziecka.
Czynnik intelektualny nie jest kryterium wiążącym, choć często za taki się go uważa. „Ważne, że czyta i liczy, do września jest jeszcze pół roku, przez ten czas na pewno dojrzeje emocjonalnie” – słyszą często rodzice. Dużo w tych słowach prawdy, bo pół roku to szmat czasu w rozwoju małego dziecka. Jeśli jednak mamy do czynienia z pięcioipółlatkiem, który emocjonalnie funkcjonuje jak pięcio-, czasem czteroipółlatek (choć jego intelekt jest na poziomie lat 6 lub więcej), trudno zakładać, że jego rozwój emocjonalny gwałtownie przyśpieszy w ciągu najbliższych 6 miesięcy. Więcej – badania przeprowadzone przed wprowadzaniem obowiązku szkolnego dla sześciolatków pokazały, że większość pięciolatków jest intelektualnie gotowa do podjęcia nauki szkolnej. Nie osiągnęły jednak dojrzałości emocjonalnej. 
Cechą rozwoju dziecka zdolnego jest nieharmonijność, czyli rozbieżność w rozwoju różnych sfer. Umiejętności intelektualne, poznawcze najczęściej kształtują się powyżej biologicznego wieku dziecka – czyli sześciolatek dysponuje wiedzą i umiejętnościami dziecka ośmio-, czasem dziewięcioletniego. Z drugiej strony inne sfery rozwoju, najczęściej emocjonalna, społeczna, czasem fizyczna – kształtują się na poziomie umiejętności dziecka młodszego, pięcio- lub nawet czteroipółletniego. Czyli mamy bardzo mądrego dzieciaka, który jednocześnie nie potrafi kontrolować swoich emocji, ma nietrwałą i zmienną motywację, nie radzi sobie w sytuacji porażki oraz nie potrafi współpracować z dziećmi (zwykle za to świetnie funkcjonuje w kontakcie jeden na jeden z osobą dorosłą). 

Decyzja rodziców

Wcześniejsze pos...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy