Dołącz do czytelników
Brak wyników

Pracownia pedagogiczna

11 stycznia 2019

NR 105 (Styczeń 2019)

FOMO – nowa choroba cywilizacyjna?

0 6

Dlaczego tak trudno oderwać nastolatki od ich telefonów komórkowych? Czemu zerkają na ekrany smartfonów podczas obiadu, lekcji w szkole czy ważnych uroczystości? Dlaczego coraz większa część ich życia towarzyskiego i osobistego realizuje się w sieci? Może za to odpowiadać tzw. syndrom FOMO.

Wyniki badań naukowych są alarmujące – FOMO to nowa choroba cywilizacyjna. Według najnowszego raportu polskich badaczek i badaczy syndromem tym mogą być dotknięte w Polsce nawet 4 mln osób, największą zaś grupę stanowią tu nastolatki i młodzi dorośli. Czym jest FOMO, dlaczego powinno zwracać naszą uwagę i jak można mu przeciwdziałać?

Lęk przed wypadnięciem z obiegu

FOMO to akronim utworzony od pierwszych liter anglojęzycznej nazwy tego syndromu – fear of missing out. Można to przetłumaczyć dosłownie jako „lęk przed przeoczeniem (czegoś)” czy też „lęk przed odłączeniem”, jak postulują polscy specjaliści. Najpopularniejszą definicję tego fenomenu sformułował zespół Andrew K. Przybylskiego z Uniwersytetu Oksfordzkiego w przełomowej pracy opublikowanej w 2013 r. na łamach prestiżowego czasopisma „Computers in Human Behavior”. Zgodnie z tą definicją FOMO jest wszechogarniającym lękiem odczuwanym przez daną osobę, wywołanym myślą, że inne osoby w tym momencie uczestniczą w jakimś bardzo satysfakcjonującym wydarzeniu czy doświadczeniu, w którym osoba ta nie uczestniczy. W dużym uproszczeniu może to więc być obawa, że inni gdzieś tam dobrze bawią się bez nas lub też uczestniczą w czymś ważnym, co nas omija.
Co jednak to wszystko ma wspólnego z telefonem komórkowym? Choć w tej podstawowej definicji nie znajdujemy bezpośredniego odniesienia do smartfonów, internetu czy mediów społecznościowych, to jednak nowe technologie szczególnie zwróciły uwagę badaczy. W praktyce bowiem syndrom FOMO dotyczy zwłaszcza aktywności człowieka w sieci – młodzi ludzie właśnie z niej najczęściej czerpią informacje o ważnych wydarzeniach, w tym – zdarzeniach z życia swojej grupy rówieśniczej czy innych ważnych dla nich osób (np. celebrytów, youtuberów). Internet, w tym media społecznościowe, dostarcza też ogromnej liczby „ważnych” (z punktu widzenia danego odbiorcy) informacji, które zwykle mają bardzo krótki „termin ważności”. Są to zwłaszcza tzw. newsy (najświeższe, istotne informacje) czy memy internetowe (często zabawne lub ironiczne komentarze do rzeczywistości w formie komunikatu obrazkowego, nierzadko z krótkim tekstem). Dodatkowo, młodzi ludzie są coraz częściej przekonani, że jeśli otrzymają od kogoś znajomego wiadomość, powinni niezwłocznie na nią odpowiedzieć, bo inaczej ta osoba znudzi się nimi lub poczuje się urażona. FOMO wiąże się więc z potrzebą ciągłego bycia online.

Zrozumieć FOMO: internetowe uczestnictwo

Na czym polega „uczestnictwo” w takich internetowych „wydarzeniach” jak newsy czy memy? Chodzi tu o to, by w jakiś sposób na nie zareagować – im szybciej, tym lepiej. Najbardziej zadowolona z siebie może być osoba, która w mediach społecznościowych pierwsza poinformuje swoich znajomych o jakimś zdarzeniu, udostępni nowy mem czy doda komentarz pod jakąś interesującą informacją. Dobrze jest choćby znaleźć się w gronie osób komentujących dane zdarzenie w krótkim czasie po jego ujawnieniu. W mediach społecznościowych im wcześ-
niej doda się komentarz pod jakąś treścią, tym większa szansa, że więcej osób go dostrzeże i doceni, np. poprzez „polajkowanie”. Komentarze dodane późno często toną w morzu innych i nie mogą liczyć na zbyt wiele tzw. lajków (a nierzadko są zupełnie pomijane).
Najgorzej zaś jest wówczas, kiedy takie medialne zdarzenie kogoś ominie (nie będzie o nim wiedzieć) lub właśnie kiedy osoba ta się na nie „spóźni”. Internetowe newsy i memy mają bardzo krótki żywot, nierzadko nawet udostępnianie jakiejś informacji w kilka godzin po jej pierwotnym opublikowaniu spotyka się z komentarzami typu „już wszyscy o tym wiedzą”, dotkliwym milczeniem odbiorców (brak ich reakcji jest odbierany przez daną osobę w mediach społecznościowych jako ignorowanie jej), a nawet pretensjami („mam już całego Facebooka zapchanego tym newsem!”). Dzień później dany news mało kogo już ekscytuje, a w tydzień później wręcz mało kto o nim pamięta. W tym czasie pojawiło się bowiem bardzo wiele nowych informacji, które przykuły uwagę odbiorców. „Szerowanie” (od ang. to share – „dzielić się”), czyli udostępnianie informacji ze zbyt dużym opóźnieniem, może być interpretowane jako nienadążanie, niebycie „na czasie”.

Popularność na wagę złota

Jest to kwestia istotna dla budowania w sieci przez nastolatki i młodych dorosłych swojej popularności. Osoby, które szybciej reagują i jako jedne z pierwszych dzielą się z innymi ciekawymi treściami, zwiększają swoje szanse na zdobycie bądź utrzymanie pozycji „wpływowych” w swojej grupie. Dla pozostałych ważne jest z kolei, by być na bieżąco z treściami, które takie osoby publikują – to nowoczesny sposób na to, by zbliżyć się do najpopularniejszych osób (np. w klasie). Dzięki temu można odbić choć trochę blasku, którym świecą najpopularniejsi.
Choć wszystko to ma znaczenie (pamiętajmy, że dla nastolatków potrzeba przynależności i akceptacji w grupie rówieśniczej jest jedną z najważniejszych, a jej zaspokojenie ma bardzo duże znaczenie dla ich rozwoju psychicznego i społecznego), to jednak wydaje się oczywiste, że jednorazowe „przegapienie” czegoś nie będzie raczej miało wpływu na czyjąś pozycję towarzyską; może wręcz przejść zupełnie niezauważone. Nie jest to jednak oczywiste dla osoby z FOMO – przez nią każda sytuacja takiego przeoczenia jest spostrzegana jako zagrażająca, a sama myśl o możliwości jej zaistnienia napawa taką osobę autentycznym niepokojem, a nawet lękiem.
Im takie zdarzenia byłyby częstsze, tym ryzyko mogłoby być większe, bo nieuczestniczenie w internetowym życiu klasy czy grupy koleżeńskiej może (choć oczywiście nie musi) wręcz wykluczać nastolatka z istotnej sfery funkcjonowania tej grupy. To dlatego całkowity „szlaban” na internet czy smartfon często nie jest dobrym pomysłem i zaleca się go – na określony czas – dopiero, gdy zawiodą inne metody, np. w leczeniu uzależnienia od smartfonu.
Dorosłym niełatwo jest czasem zrozumieć trudne i silne emocje, jakimi reagują nastolatki na próby wprowadzenia większych ograniczeń w używaniu internetu i smartfonu. Często reakcje te są interpretowane jako objawy uzależnienia, co dodatkowo motywuje dorosłych do wygłaszania słów „szlaban na internet/smartfon/komputer”, które z kolei w uszach nastolatka brzmią jak wyrok (towarzyskiej) śmierci… I awantura gotowa. Nie oznacza to jednak, że FOMO to nie uzależnienie ani że nie należy ograniczać nastolatkom czasu używania smartfonu czy internetu. Trzeba to jednak robić z g...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Głos Pedagogiczny"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy