Podczas wywiadówek klasowych przedstawiałem swoją ofertę działań dla uczniów i rodziców. Wielu rodziców chciało, bym podał numer swojego telefonu. Odmówiłem, argumentując, że do kontaktu ze mną służy telefon szkolny, klasowy dziennik elektroniczny oraz osobiste przyjście w godzinach, które podałem. Złożono na mnie skargę do dyrektora, który twierdzi, że nie powinienem odmawiać prośbie rodziców.
Podawanie przez nauczycieli prywatnych numerów telefonów rodzicom to zjawisko dość powszechne, szczególnie w szkołach podstawowych. Z jednej strony może ono ułatwiać szybki kontakt w sytuacjach nagłych, sprzyjać sprawniejszej wymianie informacji oraz budować poczucie dostępności szkoły dla rodziny ucznia. Z drugiej niesie ryzyko zacierania granic między życiem zawodowym a prywatnym nauczyciela, prowadzi do oczekiwania stałej dyspozycyjności, a czasem także do nadużywania tej formy kontaktu przez rodziców. Taka praktyka nie powinna być traktowana – ani przez rodziców, ani przez dyrekcję – jako obowiązek nauczyciela, w kontekście obowiązującego prawa jego numer telefonu stanowi bowiem daną osobową, ponieważ umożliwia identyfikację konkretnej osoby i nawiązanie z nią bezpośredniego kontaktu. Z...
Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów
- 10 wydań magazynu "Głos Pedagogiczny"
- Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
- Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
- ...i wiele więcej!
Dołącz do 6000 + czytelników, którzy nieustannie pogłębiają swoją wiedzę z zakresu prawa oświatowego, pracy z uczniem ze SPE i rozwiązywaniem sytuacji kryzysowych w szkole.
Otrzymuj gotowe rozwiązania do wdrożenia w placówce oświatowej, zgodne z wymogami MEN oraz najnowszymi trendami w edukacji.