Kiedy dziecko zgłasza przemoc – jak z nim rozmawiać, aby mu nie zaszkodzić?

Rozwój i dobrostan

Niniejszy artykuł jest efektem rozmów z moimi pacjentami1 – dziećmi w wieku szkolnym, nastolatkami, z którymi od kilku miesięcy spotykam się w poradni zdrowia psychicznego. Wyłania się z nich obraz błędów popełnianych przez dorosłych, którym uczeń zgłasza przemoc. Skutkiem niewłaściwych decyzji i działań jest najczęściej utrata zaufania do dorosłych (nauczycieli, psychologów, pedagogów), utrata wiary w to, że dorośli naprawdę mogą pomóc, a także nierzadko poczucie winy. Na czym owe błędy polegają i jak ich unikać? Zachęcam do przekonania się, ale na początek oddaję głos dzieciom.

POLECAMY

Autentyczne opowieści dzieci krzywdzonych

A. (13) trafia do mnie w kontekście sytuacji domowej (uzależnienie taty od alkoholu) oraz po próbie samobójczej. Nie ma zaufania do psychologów, ponieważ szkolna pani psycholog, której zwierzył się jako pierwszej, nie poinformowała ani jego, ani jego mamy, że w efekcie tego, co usłyszała od A., zamierza powiadomić sąd rodzinny. A. był zatem przerażony, kiedy w domu pojawił się kurator, sądził, że to jego wina, nie wiedział, co to oznacza. Dodatkowo, kolejny psycholog nie podjął się pracy z nim, sugerując, że chłopiec jest zbyt „zaburzony”. Ponadto w szkole ujawniona została informacja, że z uwagi na sytuację, chłopiec przyjmuje leki stabilizujące jego nastrój, co jeszcze bardziej podkopało zaufanie A. do pracowników szkoły.

B. (11) i C. (14) są rodzeństwem. Ich tata nadużywa alkoholu, znęca się nad nimi i nad mamą. Ponadto C. była w przeszłości dręczona przez rówieśników, co spowodowało, że obecnie boi się wychodzić z domu. Nauczyciele twierdzą jednak, że „To było dawno, a ona ciągle przeżywa”, „Staraliśmy się reagować, ale na to, co się działo poza szkołą, nie mieliśmy wpływu. Zostało zorganizowane nauczanie indywidualne, ale ona się nie pojawiała”. W jej wypadku również pojawia się kwestia ujawnienia nauczycielom tego, co dziewczynka przekazała psychologowi. 

W historii B. obecny jest natomiast wątek długotrwałego moczenia, jednak nauczyciel nie postrzega tego faktu w kontekście przemocy w rodzinie, chłopiec zostaje wyśmiany. B. ujawnia także zachowania trudne – uciekanie z lekcji, przeszkadzanie, co nauczyciele traktują głównie jako „niegrzeczność” i „zaburzenie”, chłopiec jest „wysyłany” do szkolnego psychologa, ale to „nie działa”. Za „nieporadność wychowawczą” i trudności dzieci z nauką zdalną szkoła obwinia mamę. Pojawia się nawet sugestia, że dzieci radziły sobie lepiej w obecności taty („Widziałam na kamerze, że kiedy tata siedział z tyłu, B. był bardziej skupiony”). Co istotne, ów tata za młodu chodził do tej samej szkoły, do której teraz uczęszczają jego dzieci.

D. (11) i E. (13) również są rodzeństwem. Ich tata, także uzależniony od alkoholu, stosuje przemoc psychiczną,...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Głos Pedagogiczny"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!

Przypisy