Dołącz do czytelników
Brak wyników

Lekcja wychowawcza z pomysłem

11 czerwca 2018

NR 100 (Czerwiec 2018)

Mieć czy być?

Nasz świat społeczny w ostatnich latach uległ głębokim zmianom  – nigdy wcześniej młodzi ludzie nie mogli posiadać potencjalnie tak wielu dóbr  ani nigdy wcześniej nie byli aż tak kuszeni przez mody i reklamy.  W świecie coraz bardziej wszechogarniającego konsumpcjonizmu łatwo stracić z oczu rzeczy naprawdę ważne.

Coraz więcej osób określa i wyraża siebie przez swój stan posiadania. Coraz młodsi uczniowie dążą do tego, by „być na czasie” i mieć modne ubrania i gadżety. Nie chcą „przestarzałych” smartfonów, porzucają uwielbiane dotychczas zabawki, ponieważ zmieniła się moda, a czasem wstydzą się przyjeżdżać do szkoły „starym” samochodem rodziców. Jednocześnie nie brak dzieci i młodzieży, których rodziny nie mogą pozwolić sobie na drogie i modne przedmioty czy ubrania. Oni z kolei są narażeni na to, że będą się czuli gorsi od innych lub będą tak postrzegani przez rówieśników.
Z badań nad polską oświatą (m.in. Towarzystwa Edukacji Antydyskryminacyjnej) wynika, że ubóstwo jest jedną z podstawowych przyczyn dyskryminacji dzieci i młodzieży szkolnej przez rówieśników. Uczennice i uczniowie z uboższych rodzin mogą częściej doświadczać wykluczenia i gorszego traktowania tylko dlatego, że posiadają mniej atrakcyjne dobra niż inni. Oczywiście sytuacja ta bardzo niekorzystnie wpływa na ich samopoczucie oraz rozwój psychospołeczny, dodatkowo zaś powoduje ogólne spłycenie i pogorszenie jakości relacji rówieśniczych, a w dalszej perspektywie czasowej – społecznych. Kiedy przywiązujemy nadmierną wagę do stanu posiadania, nie tylko mamy gorszy wgląd w siebie, ale też powierzchownie oceniamy i traktujemy innych ludzi. Trudno w takiej sytuacji o głębszą relację, autentyczną przyjaźń czy udany związek intymny. A problem ten możemy obserwować już u dzieci w wieku przedszkolnym i później w zasadzie na każdym etapie edukacji.

„Być” lub „mieć” – co to znaczy?

„Być” i „mieć” to dwie przeciwstawne orientacje życiowe znajdujące się na dwóch krańcach kontinuum. Można więc znajdować się bliżej jednego lub drugiego krańca bądź też gdzieś pośrodku. Odnoszą się one do sfery wartości, które mogą mieć wpływ na kierunek podejmowanych przez człowieka decyzji i działań, jego stosunek do świata, innych ludzi i samego siebie.

  • Osoba zorientowana na „mieć” bardziej koncentruje się na posiadaniu dóbr materialnych i przez ten pryzmat ocenia innych ludzi, ale też siebie – dlatego może czuć się gorsza lub zagrożona, jeśli nie ma tego, co jej zdaniem w oczach innych ludzi będzie świadczyło o jej wartości. Osoba ta ma też bardziej instrumentalny stosunek do innych osób – mniej przejmuje się ich uczuciami i potrzebami, a bardziej tym, co może od nich uzyskać. Choć często stara się podkreślać swój status i wyższość, niekoniecznie jest szczęśliwa, ponieważ jej szczęście i samoocena opierają się na kruchych podstawach – są uzależnione od nabywania wciąż nowych dóbr i utrzymania związanego z nimi statusu.
  • Osoba zorientowana na „być” bardziej dba o swój rozwój niż o stan posiadania i angażuje się w takie działania, które jej zdaniem mają znaczenie same w sobie (np. naukę, przyjaźń, pasję, wolontariat, pracę), a niekoniecznie prowadzą do osiągania dóbr czy statusu. Bardziej bezinteresownie też troszczy się o innych, a poczucie własnej wartości buduje na solidnej podstawie swoich możliwości, talentów, dokonań, ale też godności przynależnej w jej mniemaniu każdej jednostce ludzkiej. Do szczęścia w mniejszym stopniu potrzebuje dóbr i statusu, w większym zaś – spełniania się, satysfakcjonujących relacji z innymi i celu, który uważa za wartościowy. Jej szczęście i dobra samoocena są trwalsze (jeśli rodzice powiedzą, że nie mogą jej kupić najnowszego smartfona, łatwo to zaakceptuje, a nawet w ogóle o to nie poprosi).

Najważniejsze różnice zachodzące między tymi postawami przedstawia tabela znajdująca się w „Narzędziowni”.
Oczywiście w praktyce rzadko jest to albo–albo. Ta sama osoba może w różnych sytuacjach czy różnych kwestiach prezentować zachowania i postawy po trochu z obu krańców kontinuum bądź też takie, które znajdują się gdzieś pośrodku (czyli nie są ani zdecydowanie materialistyczne, ani idealistyczne). Nie znaczy to od razu, że osoba ta jest „hipokryt(k)ą” (jak może uznać młodzież), ale wynika z różnorodności i złożoności ludzkich postaw i zachowań, a także sytuacji, w których się znajdujemy.

Maksymaliści i satysfakcjonaliści

Co ciekawe, badania wskazują, że osobom zorientowanym silnie materialistycznie, które pragną posiadać rzeczy „najlepsze”, trudno jest osiągnąć trwałą satysfakcję i szczęście. Przede wszystkim dlatego, że nigdy nie są usatysfakcjonowane, bo ciągle pojawiają się nowe rzeczy i te, które zdążyły zdobyć, szybko przestają być „najlepsze”. Osoby te ponadto tracą bardzo dużo czasu (który mogłyby poświęcić na bardziej wartościowe aktywności) na poszukiwanie i zdobywanie tych materialnych dóbr. Na przykład wiele godzin spędzają w centrum handlowym w poszukiwaniu „najlepszej” bluzki. Amerykański psycholog Barry Schwartz nazywa takie osoby maksymalistami.
Na drugim biegunie umiejscawia tzw. satysfakcjonalistów, czyli osoby, które poszukują rzeczy jedynie „wystarczająco dobrych”, by spełniały ich potrzeby. Nie chodzi tu o to, że mają one niskie wymagania, ale że ich wymagania są bardziej realistyczne. Satysfakcjonaliści oczekują tego, co „dobre”, a nie „idealne” czy „najlepsze”. Nie biegają po całym centrum handlowym w poszukiwaniu najdoskonalszego swetra, ale kupują pierwszy sweter, który im się spodoba i będzie w rozsądnej cenie. Z zakupu są zadowolone, ponieważ nie rozpamiętują, czy na pewno podjęły właściwą decyzję, czy ta rzecz jest naprawdę dobra itp. Zaoszczędzony w ten sposób czas i energię mogą przeznaczyć na inne, bardziej wartościowe, rozwijające, kreatywne czy choćby po prostu przyjemne aktywności. W efekcie są też bardziej zadowolone z życia.
Wiele osób uważa, że robienie zakupów daje szczęście. Motyw uszczęśliwienia się zakupem nowej bluzki czy pary butów...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Głos Pedagogiczny"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy