Dołącz do czytelników
Brak wyników

Otwarty dostęp , Faktografia

24 maja 2019

NR 109 (Czerwiec 2019)

Mity dotyczące mózgu: przeszłość, przyszłość i jak się przed nimi bronić

0 62

Dostępna ludzkości wiedza na temat funkcjonowania mózgu jest coraz bardziej szczegółowa, dokładna i obszerna. Będziemy zdobywać coraz więcej przydatnych informacji, ale też… trochę się w nich gubić. Czy możemy jakoś uniknąć tego zagubienia i uodpornić się na fałszywe doniesienia ze świata neuronauk?

Rozwój, budowa i działanie ludzkiego mózgu oraz to, jak praca tego organu przekłada się na nasze funkcjonowanie, to temat fascynujący i ważny. Powinien taki być w zasadzie dla każdego człowieka obdarzonego mózgiem, ale wydaje się, że osoby zajmujące się edukacją należą do grona ludzi potencjalnie szczególnie zainteresowanych. W końcu nasza wiedza o tym, jak działa mózg, a w szczególności jakie są jego mechanizmy rozwoju i uczenia się oraz co im sprzyja, może znacząco zwiększyć efektywność naszych wysiłków dydaktycznych.

Wiedzą o tym doskonale autorzy przeróżnych poradników oraz osoby oferujące (najczęściej odpłatnie) szkolenia, pomoce naukowe i autorskie metody mające pomagać nauczycielom w wykonywaniu ich pracy, a uczniom – w uczeniu się. W gąszczu ich ofert może być trudno odróżnić wiarygodny poradnik od tego mniej wiarygodnego czy też wartościowe szkolenie od tego, które tylko takie udaje.

Mózgowa pseudonauka czyha… na nauczycieli

Christian Jarrett, niestrudzenie walczący o prawdę w neuronaukach autor książki Mózg. 41 największych mitów, przytacza dość zaskakujące wyniki badań opublikowanych w 2012 r., a przeprowadzonych metodą ankiety przy udziale nauczycieli z Wielkiej Brytanii i Holandii. Badania te wykazały ciekawą zależność: im większą wiedzę mieli nauczyciele na temat mózgu, tym częściej popierali… edukacyjne neuromity w rodzaju gimnastyki mózgu (mit ten obalałam w nr. 105 „Głosu Pedagogicznego”). Nie, to nie pomyłka. W innym badaniu (z 2013 r.) stwierdzono, że w grupie ponad tysiąca brytyjskich nauczycieli aż 39% stosowało wspomnianą gimnastykę mózgu (ang. brain gim), a aż 76% aprobowało niepotwierdzoną naukowo koncepcję stylów uczenia się (o tym micie pisałam w nr. 104 „Głosu Pedagogicznego”). Jakie wnioski możemy z tego wyciągnąć?

Po pierwsze – wśród nauczycieli są popularne i mają się dobrze rozmaite mity dotyczące mózgu i uczenia się. Nie ma się jednak co dziwić – są one bardzo często powielane (i przedstawiane jako prawdy objawione) w treści zarówno szkoleń, jak i publikacji przeznaczonych dla pracowników oświaty w Polsce i na świecie. Jeśli Tobie też zdarzyło się wierzyć w któryś z tych mitów i próbować stosować go w praktyce, to nie masz się co martwić – jesteś w dobrym towarzystwie wielu innych kompetentnych pedagogów, którym przytrafiło się to samo. Kiedyś te koncepcje uważano za wiarygodne przede wszystkim dlatego, że nie mieliśmy dość dobrych narzędzi, aby je zweryfikować. Dziś jednak m.in. dzięki postępom w badaniach nad mózgiem wiemy już, które z dawnych twierdzeń są prawdziwe, a które nie. Powstaje też na ten temat coraz więcej publikacji (polecane tytuły można znaleźć w bibliografii do tego tekstu) – również skierowanych do nauczycieli.
Trzeba jednak jasno podkreślić – nauczyciel, który wierzy w jakiś mózgowy mit, nadal może być świetnym, skutecznym fachowcem i osiągać satysfakcjonujące efekty. Dzieje się tak nie dlatego, że wierzy w mit – ale mimo to. O tym, na ile i w jakich aspektach ktoś jest dobrym nauczycielem i wychowawcą, decyduje tak wiele różnych czynników, że nie ma się co przejmować pojedynczą pomyłką. Kiedy jednak już ją odkryjemy, warto ją skorygować – a być może osiągane przez nas efekty będą jeszcze lepsze lub np. przestaniemy niepotrzebnie tracić czas (który dotychczas poświęcaliśmy działaniom wynikającym z wiary w jakiś mit, np. diagnozowaniu indywidualnych stylów uczenia się).

Po drugie – zainteresowanie wiedzą o mózgu może czynić nas bardziej podatnymi na wiarę w dotyczące go mity. Dlaczego? Przyczyną tego pozornego paradoksu jest najprawdopodobniej po prostu fakt, że zainteresowani mózgiem nauczyciele częściej są narażeni na zetknięcie się z opartym na neurobzdurach marketingiem. Ci, których temat mózgu za bardzo nie interesuje, są obojętni na dotyczący go przekaz, więc rzadziej trafiają na dotyczącą go pseudowiedzę i nie biorą jej sobie tak do serca. Ci zaś, których mózg żywo interesuje, są bardziej otwarci na nowe i nowatorskie treści dotyczące tego tematu. A kiedy już na nie trafią, nie zawsze udaje im się odróżnić prawdę od fałszu. Przy swoich licznych kompetencjach nie są przecież neuronaukowcami, a przekazy marketingowe są skonstruowane tak, by były przekonujące.

Jeśli więc zdarzyło nam się wierzyć w jakiś naukowy mit, bądźmy dla siebie wyrozumiali. W dzisiejszym świecie niezwykle trudno tego uniknąć. Przygotujmy się też na to, że być może w niejeden taki mit uwierzymy w przyszłości. To prawdopodobne, bo jak pisałam w nr. 107 „Głosu Pedagogicznego” (w artykule o mózgowych mitach związanych z płcią), zdarza się, że dezinformują nas nawet – wydawałoby się – wiarygodne źródła, jak opiniotwórcze czasopisma (szukające sensacji) czy nawet sami naukowcy (szukający rozgłosu). Kiedy jednak dowiemy się już, że wiara w jakieś informacje była błędem, nie wahajmy się do tego przyznać przed samym sobą i… bez żalu porzućmy wiarę w mit. Tylko przy takim podejściu – pozwoleniu sobie na popełnianie błędów, ale też niezgodzie na tkwienie w nich – możemy naprawdę się rozwijać.

Jak się ustrzec mózgobredni?

Czy w takim razie możemy jakoś ustrzec się wiary w neurobzdury? I to bez całkowitego rezygnowania z zainteresowania ludzkim mózgiem? Uczciwa odpowiedź brzmi: nawet jeśli nie ustrzeżemy się całkowicie, możemy znacznie zminimalizować ryzyko. Jak to zrobić?

Kluczowe jest wykształcenie w sobie postawy, która łączy umysł otwarty (na nowe wyniki badań i koncepcje) z umysłem krytycznym (świadomym, że nie wszystkie domniemane wyniki badań i koncepcje są prawdziwe lub całkowicie prawdziwe). Kiedy trafimy na odkrywczą rewelację, zanim damy jej wiarę (i przekażemy ją dalej), sprawdźmy ją według poniższych punktów.

  1. Czy źródło (artykuł, film dokumentalny) ma bibliografię lub w inny sposób podaje konkretne źródła przekazywanych informacji?
    Brak bibliografii w artykule (lub odniesień do badań w jego treści) powinien wzmóc naszą czujność. Podobnie film dokumentalny, w którym brak odniesienia do konkretnych źródeł podawanych informacji. Nie znaczy to, że informacje te są nieprawdziwe, ale powinno nas to skłonić do ich weryfikacji. 
  2. Jakie jest źródło tej informacji? Czy jest wiarygodne? Czy autor źródła ma dostateczne kompetencje, aby prawidłowo przekazać nam informację?
    Zdarza się, że osoba opisująca w prasie wyniki jakiegoś badania nie ma wystarczających umiejętności, by wyciągnąć właściwe wnioski (co więcej, ona sama może nawet nie być tego świadoma i sądzić, że te kompetencje posiada), czego efektem jest nieprawdziwy przekaz. Bywa też, że media celowo „podkręcają” jakieś informacje, by przykuć naszą uwagę sensacyjnym doniesieniem ze świata nauki. 
  3. Czy autor informacji nie ma ukrytych intencji lub nie znajduje się w konflikcie interesów?
    Miałam kiedyś nieprzyjemność trafić na stronę internetową, na której, powołując się na mit mówiący o rzekomej nierównowadze między półkulami (pisałam o nim w nr. 103 „Głosu Pedagogicznego”), twierdzono, że nauka szkolna szkodzi dzieciom, ponieważ jest lewopółkulowa i prowadzi do zahamowania rozwoju prawej półkuli mózgu, przez co dziecko nie może ujawnić pełni swego geniuszu. Wszystko to brzmiało bardzo naukowo (mam nadzieję, że nie muszę dodawać, że to oczywista – na wielu poziomach – bzdura). Na stronie oferowano – za niemałe pieniądze – autorską metodę pracy z dzieckiem, która miała zaradzić temu „niebezpieczeństwu”. To jeden z bardzo wielu przykładów sytuacji, kiedy źródło głoszące jakieś rewelacje na temat mózgu nie jest wiarygodne i ma w tym swój ukryty cel.
    W błąd – przypadkiem lub celowo – mogą nas też wprowadzać osob...

Pozostałe 70% treści dostępne jest dla zalogowanych użytkowników.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałow pokazowych.
Załóż konto Zaloguj się

Przypisy