Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat miesiąca , Otwarty dostęp

13 sierpnia 2021

NR 126 (Wrzesień 2021)

Mniej znaczy więcej, czyli o dobrym planie na nowy rok

0 115

Wspieranie dzieci i młodzieży wymaga nieustannej pracy nad własnym dobrostanem, aby móc efektywnie pomagać podopiecznym. Równowaga wewnętrzna w bezpośredni sposób przekłada się na jakość naszej pracy i relacji. Wypalony, wyczerpany pedagog czy wychowawca nie będzie efektywny. Tak jak w samolocie maskę tlenową najpierw zakładamy sobie, a potem dziecku, tak w pracy z młodymi ludźmi w pierwszej kolejności musimy zadbać o swoje zasoby. Jak dobrze gospodarować energią zgromadzoną w czasie wakacji? Jak planować pracę, by była dla nas źródłem satysfakcji, a nie frustracji?

Cykl życia szkoły można porównać do cyklu życia natury. Wakacje – to czas ładowania akumulatorów, nowy początek wyznaczany przez 1 września. Napełniony po wakacjach dzbanek zasobów dość szybko się jednak wyczerpuje, bo praca psychologa, pedagoga czy wychowawcy obarczona jest odpowiedzialnością, która czasem prowadzi do nadmiernego stresu, wypalenia, braku zaangażowania. Jest jednak wiele metod i narzędzi rozwojowych, które pomagają tego uniknąć. Planowanie nowego roku szkolnego powinno obejmować – obok konkretnego harmonogramu wsparcia dla podopiecznych – także dobór narzędzi wspierających nas w pracy zawodowej. 

POLECAMY

Psychologia poznawcza dla dobrostanu

Aby utrzymywać dobrostan, warto przyjrzeć się swoim przekonaniom na temat pracy. Czy są dla mnie zdrowe i wspierające, budujące moje poczucie własnej wartości? A może wręcz przeciwnie – mam tendencję do automatycznego uruchamiania tzw. zniekształceń poznawczych, czyli nieprzystosowawczych, sztywnych wzorców myślenia, które skutkują takimi emocjami, jak smutek, złość czy lęk? Pamiętajmy, że według tzw. kajzerki poznawczo-behawioralnej to właśnie nasze przekonania, myśli na temat świata wpływają na nasz stan emocjonalny, zachowanie i reakcje z ciała.
W pracy pomocowej łatwo jest wpaść w pułapkę zniekształconego myślenia. Jeśli często zdarza się nam odczuwać frustrację, poczucie winy czy nadmierny stres, poszukajmy tych zniekształceń i rozpocznijmy świadomą pracę nad nimi. Oto ich przykłady:

  • Myślenie dychotomiczne – widzenie tylko opcji skrajnych, czarno-białe postrzeganie świata: „Albo będę najlepszym pedagogiem, albo będę do niczego”.
  • Katastrofizacja – widzenie wyłącznie czarnego scenariusza wydarzeń: „Jeśli raz nie zgodzę się na wzięcie nadgodzin, dyrektor na pewno mnie zwolni”.
  • Personalizacja – branie na siebie nadmiernej odpowiedzialności za negatywne wydarzenia, np. „Mój uczeń nie zdał do następnej klasy – to dlatego, że nie poświęciłem wystarczającej ilości czasu na pracę z nim”.
  • Czytanie w myślach – założenie, że wiem, co myślą o mnie inni, pomimo braku wystarczających przesłanek, np. „Uczniowie na mojej lekcji »siedzą« w smartfonach – na pewno te zajęcia totalnie ich nudzą”.

Ilekroć łapiemy się na zniekształceniach poznawczych i świadomie je rozpoznajemy, zadajmy sobie pytanie, czy to przekonanie mnie wspiera, czy prowadzi do rozwiązania problemu czy wyłącznie do poczucia winy i obniżenia samooceny? Starajmy się poszukiwać dowodów będących w sprzeczności ze szkodliwymi zniekształceniami i przekształcać je na zdrowsze, bardziej racjonalne sądy. 

Kodeks dobrych praktyk

Poza pracą nad przekonaniami, warto zastanowić się nad tym, jakie działania mogą wesprzeć mnie w codziennej pracy, i spisać je w formie osobistego kodeksu. Poniżej kilka inspiracji w zakresie dobrych praktyk w pracy pedagoga, psychologa, nauczyciela.

  1. Ważna superwizja i praca zespołowa 
    Tworzenie przestrzeni umożliwiającej podzielenie się wątpliwościami odnośnie do konkretnych przypadków, przepracowanie trudności w relacjach z podopiecznymi lub ich rodzicami, otrzymanie realnego wsparcia od mentora lub współpracowników – to wentyl bezpieczeństwa w naszej pracy. Pracujemy na najdelikatniejszej materii z możliwych, którą jest zdrowie psychiczne i wychowanie młodych ludzi. Wiele problemów, z którymi się zmagają, wymaga rozwiązań systemowych oraz współdziałania zespołu specjalistów: od psychologa, pedagoga, poprzez grono nauczycielskie, po terapeutów, logopedów, rehabilitantów. Holistyczne spojrzenie na dziecko i współpraca między specjalistami są niezwykle ważne dla optymalnego wsparcia dziecka, ale także dla nas jako specjalistów. Warto tak zaplanować rozpoczynający się rok szkolny, aby znaleźć w napiętym planie zajęć przestrzeń na spotkania superwizyjne lub interwizyjne zespołu. Niech moc pracy zespołowej będzie z nami!
     
  2. Podział odpowiedzialności 
    Często w pracy, szczególnie z najtrudniejszymi przypadkami, obserwujemy dwie biegunowo różne postawy: z jednej strony – branie na siebie nadmiernej odpowiedzialności za podopiecznych i ich problemy, co prowadzi do stresu, a czasem wypalenia zawodowego, z drugiej strony – rozproszenie odpowiedzialności, które jest powszechnym mechanizmem psychologii społecznej. Uruchomienie „zdrowego dorosłego” wymaga od nas umieszczenia się gdzieś pośrodku kontinuum odpowiedzialności, tak aby mądrze wyznaczyć obszar naszego wpływu na sytuację konkretnego dziecka. Pomaga w tym narzędzie nazywane „tortem odpowiedzialności”. Już na początku roku szkolnego warto podzielić taki metaforyczny tort na kawałki i zastanowić się, na jakie elementy rzeczywistości mojego podopiecznego mam realny wpływ, gdzie zaczyna i kończy się moja odpowiedzialność. Warto dzielić się tą odpowiedzialnością z innymi osobami. Pamiętajmy, że szkoła jest przestrzenią, która tworzy środowisko rozwoju młodego człowieka i daje wsparcie, jednak specyfika szkolnej pomocy psychologiczno-pedagogicznej polega na tym, że często odgrywamy rolę „lekarza pierwszego kontaktu”, a długotrwała, specjalistyczna terapia dziecka czy jego leczenie powinno być skierowane do wyspecjalizowanych ośrodków. Pomagajmy innym, ale dajmy też pomóc sobie.
     
  3. Praca nad własnymi wartościami i asertywność
    Wartości są niczym kompas – wskazują kierunek działań, aktywności, w które chcemy inwestować swoją energię. Praca, którą warto wykonać na początku roku szkolnego, to sformułowanie listy pięciu najważniejszych dla nas wartości (np. rodzina, rozwój zawodowy, pomaganie, zdrowie, kontakt z naturą). Otrzymując propozycję wejścia w nowy projekt, sprawdzajmy każdorazowo, czy jest on zgodny z naszymi wartościami. Czy zobowiązując się do jego realizacji, zostawimy sobie czas na relacje rodzinne? Czy projekt będzie dla nas rozwojowy? Czy nie będzie za bardzo obciążał nas czasowo? Georg McKeown mówi, że dzisiejszy świat zmusza nas do odpowiadania „tak” na wszystkie propozycje w imię ciągłego rozwoju i przymusu bycia wiecznie zajętym. Czasem jednak postawa asertywna i jasne postawienie granicy pozwala nam osiągnąć znacznie więcej niż kolejne szczeble na zawodowej drabinie – szacunek dla siebie, ochronę własnego zdrowia psychicznego. Paradoksalnie zyska na tym także jakość wykonywanej pracy, bo wypoczęci i zrelaksowani będziemy bardziej twórczy.

Esencjalizm w podejściu do pracy

Ciekawe podejście do pracy prezentują esencjaliści. Ich idea skupia się wokół hasła „wybierz najlepsze, z reszty zrezygnuj”. To taki minimalizm w duchu własnych wartości. Esencjalizm uczy, że przymus mówienia „tak” i odpowiadania pozytywnie na wszystkie propozycje, które przynosi nam życie, wpędza nas w pracoholizm. Pułapka nadmiaru zadań, zobowiązań czyha współcześnie na każdego z nas. Gdy myślimy o ludziach sukcesu, zwykle mamy przed sobą wyobrażenie człowieka wiecznie zajętego, zaangażowanego w wiele projektów, wielozadaniowego. 
Esencjalizm jest filozofią umiaru, która każe nam odejść od tego stereotypu. Wartość człowieka nie powinna być mierzona liczbą zadań, w które jest on zaangażowany. McKeown radzi, by robić „mniej, ale lepiej” i nauczyć się odmawiać. Czasem skupienie się na esencji, czyli na najważniejszych zadaniach, daje lepsze rezultaty i większą satysfakcję niż łapanie wielu srok za ogon, a potem niewywiązywanie się ze zobowiązań. 
McKeown powołuje się na ekonomiczną zasadę Pareto mówiącą o tym, że 20% zadań generuje 80% rezultatów, przez 80% czasu nosimy 20% naszych ubrań, a 20% klientów przynosi firmom 80% zysku. Według esencjalistów powinniśmy odnaleźć nasze 20% – naszą esencję i na niej skupić swoje działania, a z reszty zrezygnować lub znacznie ograniczyć.

Praca głęboka vs. praca płytka 

Inną ciekawą inspiracją do świadomego zarządzania swoją pracą jest podejście Cala Newporta, który w kultowej książce Praca głęboka (Studio Emka, Warszawa, 2018) wyróżnia dwa stany:

  • pracę głęboką (deep work), czyli „czynności zawodowe wykonywane w stanie koncentracji przy maksymalnym wykorzystaniu zdolności poznawczych; czynności te tworzą nowe wartości i są trudne do powtórzenia”;
  • pracę płytką (shallow work) – „praca niewymagająca poznawczo, czynności o charakterze organizacyjnym, często wykonywane w stanie rozproszenia uwagi; najczęściej nie tworzą nowych wartości”.

Stan pracy głębokiej wymaga od nas odcięcia umysłu od rozpraszaczy. Ma charakter twórczy. Przykładami takiej pracy jest np. tworzenie scenariuszy lekcji czy warsztatów, sesja indywidualna z uczniem, prowadzenie zajęć szkolnych, tworzenie tekstów. Praca płytka to wszelkie zadania, które wykonujemy automatycznie, niewymagające od nas kreatywności, np. odpowiadanie na maile, wykonywanie telefonów, powtarzalne czynności dokumentacyjne. 
Praca głęboka daje nam możliwość wejścia w stan przepływu (ang. flow) opisywany jako stan między satysfakcją a euforią, związany z maksymalnym zanurzeniem się w zadaniu. Tracimy wówczas poczucie czasu i utożsamiamy się w pełni z tym, co robimy. Dzięki temu mamy szansę doświadczać satysfakcji zawodowej i poczucia sprawstwa. Gdy do tego zestawu we właściwych proporcjach dodamy jeszcze czas na świadomy odpoczynek i zadbanie o własne potrzeby, otrzymujemy przepis na całkiem satysfakcjonujący nowy rok szkolny. I ...

Artykuł jest dostępny w całości tylko dla zalogowanych użytkowników.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz bezpłatne konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałow pokazowych.
Załóż bezpłatne konto Zaloguj się

Przypisy