Dołącz do czytelników
Brak wyników

Pracownia rozwoju zawodowego

28 lutego 2019

NR 106 (Luty 2019)

Odzyskaj pasję nauczania!

0 161

Często słyszymy, że trzeba swoją pracę 
wykonywać z pasją. Że wtedy będzie łatwiej, 
lepiej, przyjemniej... Jak jednak pogodzić
te szczytne ideały z prozą codziennego życia?

Kiedy praca jest dla nas pasją, faktycznie może to dawać cenne korzyści. Przede wszystkim – wewnętrzną motywację, dzięki czemu nie musimy zmuszać się do większości obowiązków, a także większą satysfakcję z życia – to oczywiste, że łatwiej jest być szczęśliwym, gdy lubi się to, co się robi. W przypadku nauczycieli pasja ma jeszcze jedną, ogromną wartość. Dzięki niej możemy bardziej skutecznie angażować uczniów w nasze lekcje, pokazać im, że nasz przedmiot można lubić i że w ogóle można lubić szkołę. Po prostu: nasz entuzjazm udziela się innym.
Wszystko to brzmi dobrze, jednak co zrobić, gdy ta idea boleśnie zderza się z rzeczywistością? Nawet jeśli zaczynaliśmy pracować z pasją, po kilku czy kilkunastu latach mogła ona odczuwalnie osłabnąć. Może nawet zadajemy sobie pytanie, czy wciąż nadajemy się do tej pracy lub czy ona ma sens? A co, jeśli mamy wrażenie, że tak naprawdę nigdy nie czuliśmy powołania do tego zawodu i wylądowaliśmy w nim przez przypadek? Czy mamy się czym martwić?


Zawodowa pasja w prawdziwym życiu

Może zabrzmi to szokująco, ale nie trzeba kochać swojej pracy, by być dobrym nauczycielem. Choć taka miłość z pewnością bardzo pomaga – jak wyjaśniliś-
my na wstępie. Jeśli jednak nie czujesz już tego co kiedyś lub wręcz nigdy jakoś szczególnie nie lubiłaś/nie lubiłeś swojego zawodu, to wciąż możesz świetnie uczyć i wychowywać. Z drugiej strony, jak nietrudno się domyślić, sama miłość do nauczania też nie wystarczy – potrzeba jeszcze określonych kompetencji, umiejętności, warsztatu pracy i właś-
ciwego podejścia.
W prawdziwym życiu wszyscy pracownicy miewają lepsze i gorsze dni. Czasem nawet tak złe, że przychodzi im na myśl, by rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady (chyba że akurat już tam są, wówczas chcą wyjechać gdzieś indziej). I to też jest normalne – pod warunkiem, że nie trwa zbyt długo i nie utrwala się (jeśli tak się dzieje, warto przyjrzeć się sobie z troską i uwagą pod kątem symptomów wypalenia zawodowego czy zaburzeń nastroju). Czasem trzeba dać sobie prawo do tego, by mieć gorszy dzień, ale i otworzyć się na myśl, że kolejny może być dużo lepszy, a jeśli nie – to następny.
Warto sobie uświadomić, że z pasją do pracy jest trochę jak z romantycznym związkiem. Początkowa euforia towarzysząca zauroczeniu może trwać od kilku miesięcy do nawet kilku lat. Dzięki niej czujemy silną wewnętrzną motywację: tak, to ta osoba/praca na całe życie! Tak naprawdę jednak na dłuższą metę nie dalibyśmy rady tak funkcjonować, euforia jest bowiem dla organizmu stanem wyczerpującym, a dodatkowo sprawia, że trudno nam skupić się na czymś innym niż obiekt naszych uczuć. Z czasem emocje pozostają więc pozytywne, ale nieco się uspokajają. I nadchodzi moment próby: czy to faktycznie ta właściwa osoba/praca? Czy naprawdę pasujemy do siebie, czy to był błąd? Zaczynamy dostrzegać wcześniej nieistotne dla nas mankamenty tej osoby/pracy. Czy teraz będą one dla nas na tyle ważne, że zdecydujemy o rozstaniu, czy też możemy je zaakceptować i kochać tę osobę/pracę mimo jej niedoskonałości? Wiemy przecież, że ludzi/zawodów całkowicie wolnych od wad po prostu nie ma.
A skoro tak, może najlepiej będzie trochę popracować nad związkiem z tą osobą/pracą, by relacja była dla nas (ale i dla drugiej strony) jak najbardziej satysfakcjonująca?
Niezależnie od tego, czy już ją kiedyś czuliśmy, czy nie, mamy szansę wykrzesać w sobie pasję do pracy lub przynajmniej… trochę więcej sympatii. Jak to zrobić? Oto kilka podpowiedzi.

 

1 Przypomnij sobie, co kiedyś lubiłaś/lubiłeś

To może być całkiem przyjemna mentalna podróż do przeszłości. Znajdź spokojną chwilę, odpręż się i przypomnij sobie, co kiedyś sprawiało ci największą frajdę w Twojej pracy. Przywołaj wspomnienie przyjemnych emocji, które wtedy czułaś/czułeś. Co je wywoływało?
Nawet jeśli dziś te emocje nie będą tak silne, możesz spróbować je przywrócić – zastanów się, jak to zrobić. Może emocje te wywoływały kiedyś inicjowane przez Ciebie projekty albo określone metody pracy z uczniami? Możliwe, że były to całkiem błahe rzeczy, drobnostki, które niknęły gdzieś w codziennej rutynie. Przywrócenie ich w podobnej lub zmodyfikowanej formie może być dla Ciebie jak ożywczy powrót do korzeni lub – w wersji minimum – miłe urozmaicenie codziennej pracy.


2 Przeanalizuj, co obecnie najbardziej lubisz, a czego nie lubisz…

…i wyciągnij wnioski. Najlepiej takie, które podpowiedzą Ci, w jaki sposób organizować swoją pracę, by robić więcej tych rzeczy, które lubisz, a do niezbędnego minimum ograniczyć te nielubiane. Choć brzmi to może jak mrzonka, naprawdę da się tak zrobić – m.in. dzięki rozwijaniu umiejętności zarządzania czasem. Warto 
np. poznać się bliżej z tzw. zasadą Pareto. Najogólniej rzecz biorąc, mówi ona, że – przeciętnie – zaledwie około 20% wykonywanych przez nas zadań daje aż 80% efektu (proporcja ta może nieznacznie się zmieniać). Cała sztuczka polega na tym, by trafnie rozpoznać te najważniejsze zadania mieszczące się w tych 20% i na nich się skupić, pozostałe zaś realizować jedynie na tyle, na ile jest to konieczne. W ten sposób możemy zmniejszyć ilość czasu poświęcanego na pracę, utrzymując podobny poziom efektywności. Dla każdego nauczyciela może to wyglądać inaczej (wiele zależy np. od przedmiotu, którego uczymy), warto jednak spróbować dopasować tę zasadę do siebie. Kiedy się nam to uda, rzadziej będziemy mieć wrażenie, że przytłaczają nas nieciekawe obowiązki lub że toniemy w papierologii.

 

3 Zastanów się, czy nie bierzesz na siebie zbyt dużo

Ten scenariusz przerabiało wiele osób: zaczynamy pracę z ogromną pasją, energią i nowymi pomysłami, angażujemy się w wiele rzeczy i chętnie spełniamy kierowane do nas prośby, bo czujemy, że możemy przenosić góry. Z czasem jednak energia jakby się zmniejsza, ale my wciąż chcemy utrzymać dawny poziom efektywności. Trochę nam głupio się teraz wycofywać z tego, czego podejmowaliśmy się wcześniej z taką ochotą…
Przyczyny, dla których bierzemy na siebie zbyt dużo, mogą być też inne – trudno nam komuś odmówić, mamy duże poczucie obowiązku, przeceniliśmy swoje możliwości lub zdecydowały względy finansowe. Kiedy jednak zaczniemy odczuwać przemęczenie, efekty są z reguły takie same: spadek energii, gorszy nastrój, mniejsza satysfakcja. W takiej sytuacji:
Jeśli możesz zrezygnować z części obowiązków, zrób to – zwłaszcza z tych, które są najmniej satysfakcjonujące, przyszłościowe i ważne.
Jeśli nie możesz z czegoś zrezygnować – zastanów się, co możesz zrobić, by zajmowało Ci to mniej czasu, poszukaj pomocy (np. wśród koleżanek i kolegów z pracy), pomyśl, jakie inne obowiązki możesz ograniczyć (jeśli nie zawodowe, to domowe).
Pamiętaj, by dla zaoszczędzenia czasu nie rezygnować za bardzo z przyjemności i wypoczynku – może Ci się wydawać, że lepiej zrezygnować z tego niż z jakichś obowiązków, jest to jednak strategia najwyżej na krótszą metę. Jeśli zastosujesz ją długoterminowo, przemęczenie i brak satysfakcji będą narastać, bo nie dasz sobie wystarczającej możliwości regeneracji sił i poprawy nastroju.


4 Spróbuj czegoś nowego

Jeśli nie odpowiada nam nasza praca, to często nie dlatego, że sama praca jest „zła”, tylko dlatego, że wykonujemy ją w sposób, który akurat nam nie odpowiada – nie pasuje do naszego temperamentu, charakteru, wartości, upodobań, zainteresowań czy poglądów. Często jednak nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy, ponieważ myślimy, że jest jakiś jeden określony, właściwy sposób wykonywania pracy nauczyciela i staramy się go realizować, naginając się do niego.
O ile, oczywiście, bardzo dobrze jest starać dostosowywać się do wysokich standardów, o tyle warto też uświadomić sobie, że „dobrze” uczyć można na różne sposoby. Kluczem do sukcesu jest właś-
nie znalezienie stylu pracy, który będzie najbardziej do nas pasował i w najlepszy sposób wykorzystywał nasze zalety. Kiedy znajdziemy ten styl, praca stanie się znacznie przyjemniejsza i łatwiejsza, bo będzie bardziej zgodna z naszą naturą i naszymi, wynikającymi z tej natury, tendencjami.
Znalezienie tego indywidualnego stylu nie jest oczywiście prostym zadaniem. Najlepsi pedagodzy dochodzą do niego nierzadko po latach prób i błędów, a później cały czas go doskonalą. Ten proces może jednak dawać dużą satysfakcję i poczucie sensu sam w sobie.
Jak to zrobić? Warto z jednej strony jak najlepiej poznać siebie (uczciwie, ale też z życzliwością i samoakceptacją przeanalizować swoje silne i słabsze strony, rozpoznać swój potencjał, ale i upodobania czy zainteresowania), a następnie szukać nowych metod pracy, które będą do nas pasowały – i wypróbowywać je w praktyce. Możemy np. poszukać w naszym otoczeniu inspirujących osób o podobnej do nas osobowości i przyjrzeć się ich metodom pracy, ale możemy też aktywnie uczestniczyć w szkoleniach z metod pracy z uczniami bądź też sięgać po kierowane do nauczycieli czasopisma i poradniki, które mogą być kopalnią inspiracji. Warte uwagi są często książki pisane przez samych nauczycieli, którzy opisują w nich metody, jakie sami wypraktykowali.


5 Nie udawaj (za bardzo)

Czasami praca w szkole wymaga od nas trochę udawania czy odgrywania ról. Przykładowo, aby utrzymać porządek w klasie, musimy w przekonujący (ale nie przesadny!) sposób być pewni siebie, a przecież wcale nie zawsze tacy jesteś-
my. Czasem też udajemy dobry nastrój czy entuzjazm, kiedy tak naprawdę boli nas głowa i mamy wszystkiego dosyć. Takie drobne „oszustwa” są częścią życia i od czasu do czasu zdarzają się niemal każdemu. Problem zaczyna się wtedy, kiedy wymagamy od siebie, by cały czas grać kogoś, kim nie jesteśmy, i codziennie musimy wkładać sporo wysiłku, by utrzymać ten wizerunek. Na przykład możemy być introwertyczni z natury, ale uważać, że dzieci bardziej lubią nauczycieli-ekstrawertyków, więc staramy się być „przebojowi”.
Takie postępowanie rzadko jest skuteczne na dłuższą metę, ale przede wszystkim zużywa zbyt wiele naszych zasobów i powoduje, że zamiast cieszyć się ze swoich sukcesów, jesteśmy stale sfrustrowani lub zaniepokojeni, że wszystko w końcu się wyda. Gdzieś w tyle głowy kołacze nam myśl: „Muszę udawać, bo moje prawdziwe ja nie jest dostatecznie atrakcyjne” – a to w oczywisty sposób psuje nam humor.
W rzeczywistości jednak nie istnieje żaden wzorzec „idealnej osobowości nauczyciela”, do którego trzeba się dostosować. Jeśli tak myślimy, to jest on tylko w naszej głowie. Znakomitymi nauczycielami mogą być osoby o różnych osobowościach – ekstrawertycy i introwertycy, osoby twardo stąpające po ziemi bądź uduchowione i twórcze itd. Liczy się to, by miały niezbędne kompetencje, wiedzę i dobre podejście – a to wszystko można wypracować.


6 Podnoś kompetencje

Ten postulat łączy się z poprzednimi. Staraj się rozwijać zawodowo – w miarę jak będziesz zdobywać coraz szerszą wiedzę i zakres umiejętności z obszaru skutecznego nauczania, motywowania i angażowania uczniów, utrzymywania dyscypliny, rozwiązywania problemów czy wywierania skutecznego wpływu wychowawczego, będziesz też czuć się coraz bardziej pewnie i pracować coraz skuteczniej. A to z pewnością będzie miało przełożenie na Twoją satysfakcję z pracy; w końcu o wiele bardziej lubimy to, w czym jesteśmy dobrzy.


7 Spraw, by Twoje lekcje podobały się uczniom

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Fakty są jednak takie, że jeśli Twoje lekcje będą dla uczniów atrakcyjne, otrzymasz od nich dużo pozytywnych informacji zwrotnych, a w pracy z ludźmi chyba właśnie to najbardziej motywuje i daje satysfakcję. Pamiętaj, że wcale nie musisz odpalać fajerwerków na każdej lekcji. Wystarczy, że tylko jedna na kilka będzie pod jakimś względem wyjątkowa, różna od szkolnej rutyny. Z kolei Twoje „zwykłe” lekcje mogą mieć jakieś pojedyncze urozmaicające elementy (jakie – to zależy od przedmiotu, którego uczysz). Weź pod uwagę, że nie tylko poskutkuje to dającą się odczuć satysfakcją Twoich podopiecznych, lecz także pozwoli im nieco bardziej polubić Twój przedmiot i Ciebie, a to z kolei może przełożyć się na efekty nauczania, ponieważ dzieci i młodzież chętniej i lepiej uczą się przedmiotów, które lubią, i od osób, które lubią. A lepsze wyniki to kolejny powód do większej satysfakcji.
Przy okazji zwróć uwagę na to, że skoro pozytywne informacje zwrotne motywują do starań Ciebie, to będą motywowały również Twoich podopiecznych – nie szczędź im więc tego.

 

 

8 Pomóż swoim podopiecznym skutecznie się uczyć

Jednym z powodów, dla których praca nauczyciela bywa frustrująca, jest to, że choć dajesz z siebie wszystko i robisz, co możesz, to i tak w uczniowskich głowach niewiele zostaje.
Wbrew jednak temu, co sądzi wielu nauczycieli i rodziców, to niekoniecznie jest tak, że dzieci i młodzież nie chcą się uczyć czy lekceważą obowiązki. Ze swej natury dzieci chcą się rozwijać, być coraz mądrzejsze i słyszeć pochwały. Jednak z czasem w szkole jest im coraz trudniej sprostać wymaganiom i to je zniechęca. Mogą nawet naprawdę zacząć myśleć, że im nie zależy, ale w rzeczywistości wynika to...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Głos Pedagogiczny"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy