Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat miesiąca

4 czerwca 2020

NR 117 (Czerwiec 2020)

P.S. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło!

93

Od 12 marca 2020 r. w całym kraju mieliśmy zamknięte przedszkola i szkoły. Początkowo na dwa tygodnie, potem do zakończenia ferii wiosennych, do 26 kwietnia i jeszcze dłużej, aż nastał czerwiec. Tak oto wirus SARS-CoV-2 wywrócił do góry nogami życie szkolnej społeczności. Nauczyciele najpierw zostali zobowiązani do bycia w gotowości, e-powtarzania i utrwalania z uczniami przerobionego wcześniej materiału, a następnie do prowadzenia powszechnego zdalnego kształcenia, realizacji podstawy programowej i oceniania uczniów. Rzecz jasna online. Od tego momentu e-szkoła w polskim wydaniu stała się przysłowiowym „chłopcem do bicia”.

Media grzmiały: Zdalne lekcje czy zdalne wydawanie poleceń? Uczniowie, rodzice i nauczyciele ofiarami chaosu, jaki tworzy MEN („Wysokie Obcasy” z 24 marca 2020 r.), Zdalne lekcje to prowizorka („Gazeta Wyborcza” z 26 marca 2020 r.). Rodzice gremialnie narzekali: Ja mam trójkę dzieci i jeden komputer, można zwariować… To nie zdalne nauczanie, tylko zdalne zadawanie przez Librusa… Nauczyciele przerzucili wszystko na moje barki, mam rzucić pracę, żeby ogarniać lekcje dzieci?… Uczniowie im wtórowali: Strona internetowa, z której pani każe nam często się uczyć, prawie ciągle się zacina… Nauczyciele zasypują nas zadaniami, na lekcjach nigdy tyle nie robiliśmy… Nauczyciele skarżyli się na słabe łącza internetowe, częste awarie dzienników elektronicznych, brak jasnej komunikacji ze strony dyrekcji i bałagan organizacyjny. W szybkim sondażu WSPS („Gazeta Wyborcza” z 27 marca 2020 r.) aż 72% spośród 350 nauczycieli przyznało, że uczniowie nie mają odpowiedniego sprzętu, dostępu do oprogramowania i infrastruktury do e-lekcji,
70% uważało, że uczniowie nie mają odpowiednich warunków w domu do prowadzenia regularnej nauki na odległość. Nic dziwnego, że 73% nauczycieli realizowało zdalne kształcenie tylko z wykorzystaniem e-maila, 34% wykorzystując wideo­konferencje, a 11% nie prowadziło żadnych zajęć zdalnych.
Tak właśnie w pierwszych tygodniach wyglądało zdalne nauczanie. Pełne chaosu, niepotrzebnych napięć i konfliktów na linii uczniowie – nauczyciele – rodzice, wzajemnych pretensji, oskarżeń i frustracji. 

POLECAMY

Aż coś zaczęło drgać…1

Nagle, z dnia na dzień, odgórnymi decyzjami przeniesiono do internetu setki tysięcy nauczycieli, miliony uczniów i ogromne ilości treści, które nie są zdigitalizowane. Minął tydzień, drugi i trzeci i rozpoczął się proces spektakularnych zmian. Dotyczyły one nie tylko spraw organizacyjnych i technicznych, usprawniających realizację zdalnego nauczania, lecz także kwestii mentalnych. W oświatowych czeluściach pojawiło się światełko optymizmu.
Po pierwsze: wielu nauczycieli otwarcie wyartykułowało potrzebę doskonalenia się, zdobywania nowych umiejętności z zakresu TIK. Mieli odwagę razem z uczniami (często też z ich rodzicami) uczyć się korzystania z nowoczesnych technologii, a sposoby współpracy i otwartej wymiany, które wypracowali w tym czasie, zostaną z nimi na dłużej. Na dobre i na złe. 

  • Pracując w sieci i z domu, nauczyciele przejęli inicjatywę, stali się edukacyjnym „sterem, okrętem, żeglarzem”. Samodzielnie mogli decydować o metodach i formach pracy ze swoimi uczniami, o tym, co i w jaki sposób im proponować, by wyzwolić w nich nie tylko motywację do nauki, lecz także poczucie odpowiedzialności za jej przebieg. Odnaleźli w sobie indywidualny twórczy potencjał i ogromne pokłady kreatywności. Nauczyli się – mimo braku metodologii zdalnego nauczania – przygotowywać lekcje w zupełnie inny sposób. I to tak, żeby uczeń zrozumiał zagadnienie, nie był zarzucony zadaniami, a jednocześnie by choć w części realizować podstawę programową: Wpadłam na pomysł, że będę nagrywać filmiki, w których prowadzę lekcje. Uczniowie są zachwyceni, bo widzą swoją panią i mogą razem z nią czytać, rozwiązywać zadania i bawić się. Rodzice szczęśliwi, bo wystarczy, że dadzą dziecku do obejrzenia filmik o takiej porze, jaka im odpowiada, a dzieci już razem ze mną zrobią zadania. 
  • Przeszli na iście tutorski model kontaktu z uczniami i ich rodzicami, spersonalizowaną, zindywidualizowaną relację. Na nowo nawiązywali relacje, wzajemnie się poznawali – tym razem w sieci – kierując się integralnym, obejmującym wiedzę, umiejętności i postawy, pełnym rozwojem podopiecznego. Zakładali konto na Facebooku dedykowane tylko swoim uczniom. Starali się wszystkich odszukać, utworzyć grupy klasowe i klasowe czaty, by być ze sobą blisko, towarzyszyć sobie, wspierać się.
  • Potrafili dbać o zdrowie psychiczne i fizyczne dzieci i młodzieży i racjonalnie dawkować wiedzę. Zauważać każdego ucznia, pytać, jak się czuje, co słychać. Za to im chwała. Zrozumieli, że dzieci potrzebują takiej rozmowy, i nie ograniczali się do tematyki związanej z nauczanym przedmiotem. Uświadomili sobie, że najważniejsze jest, żeby uczniów nie zarzucić setkami prac domowych, ale pokazać im, jak radzić sobie ze stresem, napięciami mięśniowymi: Kontaktuję się codziennie z uczniami, rodzicami. Odpowiadam na mnóstwo pytań. Staram się, jak mogę, wspierać ich, bo ta izolacja też jest dla nich ciężka… Uczniowie chcą pogadać, tak po ludzku. O tym, że jest im ciężko, że trudno się im zmobilizować do wstania z łóżka, a co dopiero robić jakiś angielski czy biologię? Spędzamy czas online, dbając o siebie, po prostu będąc.
  • Ujawnili swoją szczerą tęsknotę za bezpośrednią interakcją z uczniami, za codziennym szkolnym dniem, za dziecięcym gwarem i hałasem, który wcześniej tak im doskwierał: Za tym, że podchodzą do biurka z różnymi problemami… Brakuje mi widoku moich uczniów, nawet tego gadania na lekcjach. 

Po drugie: niektórym rodzicom z drużyny „bo nauczyciele nic nie robią” otworzyły się oczy. Przebywając ze swoimi dziećmi w domu – dzień w dzień, przez 24 godziny na dobę – zmuszeni byli poznawać je na nowo, odkrywać blaski i cienie ich osobowości, zachowań, postaw i poglądów. Jednym przyszło zweryfikować dotychczasowe wyobrażenie o supercórce, drudzy – musieli nauczyć się komunikacji z dorastającym, czupurnym synem. Wielu, zapatrzonych tylko we własny rodzicielski wysiłek, zaczęło też zauważać i doceniać pracę nauczycieli swych leniwych, zbuntowanych, niezorganizowanych, roszczeniowych, rozkapryszonych pociech: Teraz dopiero zdaję sobie sprawę z faktu, ile czasu poświęca Pani naszym dzieciom w szkole… Zrozumiałem, jak ciężko pracują nauczyciele, aby moje dzieci nabrały odpowiedniego wykształcenia i zachowania… Podziwiam Panią za cierpliwość wobec mojego syna, ja sobie nie radzę z jego uporem i grymaszeniem… Już po tygodniu przekonałam się, że nigdy nie zastąpię mojej Kasi jej nauczycieli… Po miesiącu z dziećmi w domu wiem jedno – DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM NAUCZYCIELOM. Ich praca jest strasznie ciężka, jak oni dają radę tak na co dzień?
Po trzecie: uczniowie dość szybko przestawili się na nowe tory nauczania. Poza wyczynami patostreamerów, wulgarnym językiem osób niepożądanych na wirtualnych lekcjach, większość odpowiedzialnie podeszła do e-nauczania oraz samodzielnej pracy w domu. Część po raz pierwszy zauważyła, jak bardzo ich nauczyciele są potrzebni, jak są pomocni: Dostaliśmy naukę od życia, że trzeba szanować nauczycieli, bo bez nich nawet zrobienie zadania trwa o trzy godziny dłużej niż podczas lekcji…, jak ważny jest dla nich bezpośredni kontakt ze swoimi pedagogami: Tęsknię za Panią wychowawczynią i polonistką, ja chcę do szkoły… Tęsknimy za wspaniałymi nauczycielami, świetną atmosferą w szkole, najlepszymi przyjaciółmi… Brakuje mi kolegów i koleżanek z ławki i żywo gestykulującego nauczyciela… zbawiennego dźwięku szkolnego dzwonka, świdrującego każdy kąt wzroku dyrektora, ciepłego spojrzenia wychowawcy i dwupasmowego ruchu na korytarzu.

…ku trwałej zmianie

Po raz kolejny dane nam było doświadczyć, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło! Nauczy...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Głos Pedagogiczny"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy