Dołącz do czytelników
Brak wyników

Lekcja wychowawcza z pomysłem

24 kwietnia 2019

NR 108 (Maj 2019)

Poskromić wewnętrznego krytyka

0 66

Negatywne przekonania na swój temat mogą obniżać poczucie własnej wartości naszych podopiecznych, powstrzymywać ich przed podejmowaniem wyzwań i niekorzystnie odbijać się na ich samopoczuciu, relacjach z innymi czy osiągnięciach szkolnych. Warto pomóc dzieciom i młodzieży poskromić ich wewnętrznego krytyka. Jak możemy to zrobić?

Jestem do niczego”, „Jestem za słaba”, „Jestem beznadziejny”, „Nie da się mnie lubić”, „Nigdy się tego nie nauczę”, „Nie mam talentu do…, więc nie warto nawet próbować”, „I tak wszyscy uważają, że jestem chuliganem, więc nie ma sensu się starać”… – takie i inne krytyczne myśli mogą przychodzić do głowy każdemu z naszych uczniów, podobnie jak czasem przychodzą do głowy dorosłym. Bycie krytycznym wobec siebie to normalne zjawisko, zwłaszcza kiedy coś nam się nie udaje, doświadczamy jakiegoś niepowodzenia. Normalne jest jednak również to, że potrafimy sobie z tym konstruktywnie radzić, jak i to, że potrafimy myśleć o sobie także w pozytywny i życzliwy sposób.

Czasem jednak zdarza się, że nasz krytyczny wzorzec myślenia zaczyna za bardzo przeważać lub zbyt mocno się utrwalać. Zaczynamy widzieć samych siebie w czarnych barwach, coraz trudniej nam dostrzec i docenić swoje mocne strony i zalety, za to koncentrujemy uwagę na wadach i niedostatkach. Taka sytuacja jest już niebezpieczna, może bowiem zaburzać prawidłowy rozwój emocjonalny i społeczny, zmienić się w utrwaloną zaniżoną samoocenę i prowadzić do rozwijania się zaburzeń lękowych i depresyjnych czy innych problemów emocjonalnych. Uczenie dzieci i młodzieży radzenia sobie z „wewnętrznym krytykiem” może więc być cenną profilaktyką i działaniem na rzecz ich zdrowia psychicznego.

Myśli automatyczne

Jak możemy wyjaśnić podopiecznym, czym są tzw. myśli automatyczne? Jest to ten rodzaj myśli, które przychodzą nam do głowy często zupełnie bez naszego wpływu – właśnie automatycznie, a nawet czasem mimo naszej woli. Po prostu ot tak, pojawiają się w naszej głowie nie wiadomo skąd. 

Myśli automatyczne mogą być przyjemne, np. „znów mi się udało!”, „jestem szczęśliwa!”, „jest super”, ale także bardzo nieprzyjemne czy smutne. Te drugie to właśnie przykre komentarze, które podpowiada nam „wewnętrzny krytyk”. A kiedy raz już się pojawią, zdarza się, że trudno je odegnać – im bardziej nie chcemy o nich myśleć, tym bardziej one wydają się do nas „przyczepiać”… 

W zwykłych okolicznościach w ciągu dnia myśli te pojawiają się i przemijają, nie zwracając naszej szczególnej uwagi. To zupełnie normalne. Czasami jednak dotyczą one spraw szczególnie dla nas ważnych bądź trudnych, np. dotykają naszych kompleksów. W takich przypadkach dużo bardziej się nimi przejmujemy i zwracamy na nie większą uwagę. Częściej też wierzymy w ich prawdziwość i w efekcie ich pojawienie się może być dla nas źródłem przykrości, a nawet cierpienia. Zjawisko to ilustrują przykłady z Narzędziowni.

Skąd ten krytyk?

We wspomnianych przykładach (Narzędziownia) widać także, skąd mogą brać się te myśli, które podsuwa nam „wewnętrzny krytyk”. Często są to powtórzone wypowiedzi otaczających nas osób – w przypadku dzieci i młodzieży zwłaszcza rodziców, rówieśników czy nauczycieli. To dlatego jest tak ważne, by dorośli zwracali uwagę na treść i formę krytycznych komentarzy, które kierują do podopiecznych. Może się zdarzyć, że w gniewie powiemy coś i zaraz o tym zapomnimy, a w pamięci dziecka zapisze się to na długie lata, wpływając na jego sposób myślenia o samym sobie. Z tego samego powodu ważne jest, byśmy w pracy z dziećmi i młodzieżą przykładali wagę do kształtowania ich prawidłowej komunikacji między sobą – by potrafili formułować wobec siebie krytykę konstruktywną, a nie raniącą. Rzecz bowiem nie w tym, by w ogóle unikać krytyki, ale w tym, by była ona formułowana tylko wtedy, kiedy jest faktycznie uzasadniona (a więc bez „czepiania się”) i w konstruktywny sposób (krytykujemy zachowanie, a nie samą osobę, i robimy to z poszanowaniem uczuć i godności tej osoby). Warto też pamiętać, że krytyka nigdy nie powinna przeważać nad pozytywnymi, wspierającymi komunikatami. Jeśli chcemy, by uczeń prawidłowo się rozwijał, miał zdrową samoocenę i motywację do uczenia się czy podejmowania wyzwań, powinniśmy motywować go przede wszystkim pozytywnie (szacuje się, że stosunek komentarzy krytycznych do pozytywnych powinien wynosić mniej więcej 1:5), a nie tylko wskazywać mu jego niedociągnięcia. Nasza krytyka może być bardzo konstruktywna, ale jeśli uczeń słyszy tylko ją, jego samoocena i motywacja ucierpią.

Czasem jednak zdarza się, że dzieci i młodzież słyszą od dorosłych wiele wspierających komunikatów, a mimo to rozwijają nawet bardzo głębokie kompleksy, które później mogą stać się przyczyną zaniżonego poczucia własnej wartości czy trudności emocjonalnych. Przyczyną mogą być docinki rówieśników, ale też np. przekaz mediów lansujących ideały, którym trudno sprostać. Mogą one dotyczyć wyglądu, kondycji fizycznej, wyników w nauce czy popularności wśród rówieśników. Dziecko może porównywać siebie z tym przekazem i dojść do niekonstruktywnych dla siebie wniosków.

Radzenie sobie z krytykiem

Na umiejętność radzenia sobie z tym wewnętrznym krytykiem składają się dwa obszary – zdolność konstruktywnego radzenia sobie z:

  • zewnętrzną krytyką, tak aby jej echa nie włączały się do głosu „wewnętrznego krytyka”,
  • przykrymi myślami, które podsuwa nam „wewnętrzny krytyk”.

Tutaj szczególnie istotne są następujące umiejętności:

  • Rozpoznawanie błędów w myśleniu – sprawiają one, że źle się ze sobą czujemy, a jednocześnie często są nieprawdą lub przesadą.
  • Zdolność dyskusji na argumenty z „wewnętrznym krytykiem”.
  • Uważność na pojawianie się automatycznych krytycznych myśli i umiejętność dystansowania się wobec nich – zrozumienie, że w trudnych chwilach przychodzą nam do głowy bardziej krytyczne myśli i że jest to normalne zjawisko – kiedy poczujemy się lepiej, to i myśli będą bardziej pozytywne. Innymi słowy: świadomość, że „czarne myśli” nie są odzwierciedleniem rzeczywistości, nie mówią nam prawdy na nasz temat, tylko są wynikiem trudnej sytuacji i związanych z nią emocji. Kiedy więc w obliczu niepowodzenia myślę „jestem beznadziejna”, to nie dlatego, że naprawdę taka jestem (nikt nie jest beznadziejny!), tylko dlatego, że CHWILOWO czuję się gorzej i CHWILOWO bardziej krytycznie się oceniam. Ta myśl nie jest zatem prawdziwa. To po prostu efekt mojego przygnębienia.

Wyjaśniając to uczniom, zwróćmy uwagę na to, czy nie będą oni sygnalizować, w jakiś sposób (mówiąc o tym wprost lub np. wyrażając powątpiewanie w nasze słowa), że w ich przypadku myśli te nie są „chwilowe”, tylko bardzo częste czy długo utrzymujące się. Jeśli dziecko czy nastolatek twierdzi, że w jego przypadku głos „wewnętrznego krytyka” nie cichnie ani nie mija wr...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Głos Pedagogiczny"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy