Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat miesiąca

21 lutego 2020

NR 114 (Luty 2020)

SZKOLNY SYSTEM OCENIANIA ZACHOWANIA UCZNIÓW

125

Wystawianie ocen z zachowania budzi wśród każdej społeczności szkolnej szczególne emocje. O ile oceny z przedmiotów oparte są na dość dokładnie skodyfikowanych zasadach, które zawierają informację o ocenianych formach aktywności, procentowych skalach punktów czy wadze ocen cząstkowych, o tyle ocenianie zachowania ucznia bardzo często funkcjonuje jak zwyczajny system uznaniowy. 

Niestety w tym systemie nie liczy się stopień respektowania przez ucznia zasad współżycia społecznego, norm etycznych i wypełniania obowiązków określonych w statucie szkoły, lecz obiegowe opinie, sympatie i antypatie, osobiste przekonanie nauczyciela, a czasami jakiś jednostkowy incydent rzucający cień na szkolną reputację ucznia. Przyjrzyjmy się więc temu problemowi nieco bliżej.


Wytyczne prawa oświatowego


   Artykuł 44b ust. 4 ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (t.j. Dz. U. z 2019 r., poz. 1481 z późn. zm.) określa, że ocenianie zachowania ucznia polega na rozpoznawaniu przez wychowawcę oddziału, nauczycieli oraz uczniów danego oddziału stopnia respektowania przez ucznia zasad współżycia społecznego i norm etycznych oraz obowiązków określonych w statucie szkoły. Natomiast:

  • ustęp 6 pkt 2 mówi o tym, że ocenianie wewnątrzszkolne obejmuje ustalenie kryteriów oceniania zachowania;
  • artykuł 44h ust. 7 jednoznacznie wskazuje, że ustalona przez wychowawcę klasy roczna ocena klasyfikacyjna zachowania jest ostateczna. Jedyną sytuacją, w której może nastąpić zmiana oceny ustalonej przez wychowawcę, jest komisyjne ustalenie rocznej oceny klasyfikacyjnej zachowania na skutek zastrzeżenia zgłoszonego przez ucznia (rodziców ucznia niepełnoletniego), które dyrektor uznał za zasadne. Poza tą sytuacją nie istnieją inne, które uprawniałyby radę pedagogiczną do przejęcia uprawnienia wychowawcy.

  Rozporządzenie MEN z dnia 22 lutego 2019 r. w sprawie oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy w szkołach publicznych (Dz. U. z 2019 r., poz. 373) określa w § 11 ust. 1, że śródroczna i roczna oceny klasyfikacyjne zachowania uwzględniają następujące podstawowe obszary: 
1) wywiązywanie się z obowiązków ucznia, 
2) postępowanie zgodne z dobrem społeczności szkolnej,
3) dbałość o honor i tradycje szkoły, 
4) dbałość o piękno mowy ojczystej, 
5) dbałość o bezpieczeństwo i zdrowie własne oraz innych osób, 
6) godne, kulturalne zachowanie się w szkole i poza nią, 
7) okazywanie szacunku innym osobom. 

  • W ust. 2 określa, iż począwszy od klasy IV szkoły podstawowej, roczną i końcową oceny klasyfikacyjne zachowania ustala się według następującej skali: wzorowe, bardzo dobre, dobre, poprawne, nieodpowiednie, naganne. 
  • Jednocześnie w ust. 3 nakazuje, by przy ustalaniu oceny klasyfikacyjnej zachowania ucznia, u którego stwierdzono zaburzenia lub inne dysfunkcje rozwojowe, uwzględnić wpływ tych zaburzeń lub dysfunkcji na jego zachowanie, na podstawie orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego lub orzeczenia o potrzebie indywidualnego nauczania lub opinii poradni psychologiczno-pedagogicznej, w tym poradni specjalistycznej.

Siedem – dość ogólnie sformułowanych – obszarów oceniania zachowania ucznia, na jakie wskazuje ww. rozporządzenie, powinno mieć swoje szczegółowe odniesienie w statucie szkoły w postaci jasnych, czytelnych, zrozumiałych i precyzyjnie określonych kryteriów oceniania zachowania uczniów. Jak to wygląda w praktyce? 


Każdy sobie złudną rzepkę skrobie


Statut stanowi dla nauczycieli podstawę do egzekwowania od uczniów odpowiedniego zachowania oraz wystawiania im w tym względzie stosownej oceny. O tym, które zachowania uznawane są za właściwe, decyduje rada pedagogiczna danej placówki. W tysiącach szkół funkcjonuje tzw. punktowy system ocen zachowania, zawierający mniej lub bardziej rozbudowany katalog przeróżnych zachowań właściwych i niewłasciwych. Polega on na tym, że każdy uczeń na początku semestru otrzymuje np. 80 lub 100 punktów, które odpowiadają ocenie dobrej. Ta liczba punktów – w zależności od jego zachowania – może się powiększać lub pomniejszać, bo za działania pozytywne otrzymuje on od nauczycieli punkty dodatnie, a za negatywne – punkty ujemne. Następnie, na koniec semestru, a potem roku szkolnego, wychowawca klasy dokonuje bilansu, na podstawie którego wystawia uczniowi ocenę zachowania, oczywiście odpowiednią do liczby zebranych przez niego punktów. 

Rzecz jasna, każda szkoła – w celu ujednolicenia wystawiania ocen z zachowania – autonomicznie opracowuje własny system. Stąd też skala punktów i odpowiadających im ocen w polskich szkołach bywa niezwykle zróżnicowana. W jednej na zachowanie wzorowe wystarczy 150 punktów, w drugiej trzeba zebrać ich co najmniej 180, w innej 200 czy 250 punktów. 

System punktowy, choć wzbudza wiele wątpliwości i kontrowersji, ma wśród nauczycieli zagorzałych zwolenników. Wyrazicielem ich argumentacji może być wpis na blogu: Wartościami dodanymi tego systemu jest to, że uczeń jest cały czas świadomy, w jakim przedziale ocen się znajduje, i przez cały czas może sam moderować swoją aktywność. Uczniowie chętnie podejmują dodatkowe działania na rzecz klasy czy szkoły, jeśli widzą, że są one doceniane – w postaci punktów zasilających ich konto. Podnosi to ich samoocenę i sprzyja kształtowaniu postaw autonomicznych. Uczniowie mają świadomość, że ocena ich zachowania zależy tylko i wyłącznie od ich aktywności, inicjatywy i chęci1.

Natomiast przeciwnicy tego systemu – wśród nich są uczniowie, ich rodzice, psycholodzy i pedagodzy – krytykują go od lat, i to z kilku powodów:
   Po pierwsze, z założenia miała to być najbardziej sprawiedliwa forma oceniania zachowania uczniów. Niestety tak nie jest, o czym mówią nie tylko autorytety w dziedzinie pedagogiki, lecz także uczniowie, ich rodzice
i coraz częściej również sami nauczyciele:

  • System punktowy nie jest sprawiedliwy, bo jest niezwykle subiektywny – jeśli nauczyciel nie lubi ucznia, może mu wpisać tyle negatywnych punktów, że ten nie będzie miał szansy nadrobienia i poprawienia niskiej oceny – to głos matki licealistki.
  • Na zwyczajną prośbę lub polecenie nauczyciela „Przynieś kredę”, „Zetrzyj tablicę” częstą reakcją ucznia jest: „A ile dostanę za to punktów?” – mówi nauczycielka w szkole podstawowej.

   Po drugie, system punktowy, chociaż ma być sposobem oceniania zachowania, daleki jest od rzeczywistego wychowania. Oceny zachowania nie powinno się sprowadzać do arytmetyki. W systemie brakuje rzetelnej oceny tego, jak zachowuje się uczeń, wszystko sprowadza się wyłącznie do liczenia punktów:

  • W szkole mojej córki makijaż i malowanie paznokci (–15 pkt) jest większym przewinieniem niż przezywanie, wyśmiewanie (–5 pkt) i używanie wyzwisk i wulgaryzmów (–10 pkt) – relacjonuje ojciec piętnastolatki.
  • Za wolontariat, w który angażowaliśmy się przez cały rok, można było dostać maksymalnie 20 pkt. A za plastikowe nakrętki albo baterie dają 2 pkt. I można to robić nawet co drugi dzień. Wielu kasuje sobie w ten sposób nieusprawiedliwione nieobecności, za które ocena leci w dół – mówi ósmoklasista.

   Po trzecie, system punktowy jest nieustannie powtarzaną dzieciom informacją, że dobre zachowanie nie jest wartością samą w sobie, ale jest wartością z uwagi na to, że wymienia się na nagrody (punkty). Komunikat taki jest głęboko demoralizujący – dobroć jest celem samym w sobie.

  • To stosowanie tresury. Zaprzeczenie całej idei wychowania. W dodatku zupełnie nieskuteczne, bo uczące patologicznych zachowań. Punktowy system wychowuje bezmyślnego oszusta, lenia, cwaniaka, delatora (…). Rozwija się proces „kupowania punktów”. System sprzyja donosicielstwu, szkodzeniu innym. Łamaniu charakterów. Wysiłek ucznia idzie w budowanie fasady, działanie na pokaz – tak, aby dostać nagrodę i uniknąć kary – ocenia prof. Bogusław Śliwierski, przewodniczący Komitetu Nauk Pedagogicznych Polskiej Akademii Nauk2.

Punktowy system ocenia w kontekście kary i nagrody


System punktowy orientuje dzieci i młodzież na nagrody i kary, a nie na rozwój kompetencji i zmianę postaw. Motywacja pierwszego rodzaju, czyli motywacja zewnętrzna, jest mniej efektywna, bo skutkuje tylko na krótką metę i podminowuje motywację drugiego rodzaju (wewnętrzną), zwyczajnie ją niszczy. W konsekwencji uczniowie działają tak, jak oczekuje tego szkoła, wyłącznie wtedy, kiedy pojawia się zewnętrzne wzmocnienie. Poza tym motywacja zewnętrzna, zorientowana na karę i nagrodę, okazuje się nieskuteczna nawet na krótką metę w przypadku uczniów, którzy „sięgnęli dna lub przebili sufit”, tzn. mają punktację, której dalszy spadek lub wzrost jest już dla nich bez znaczenia. Na dodatek system punktowy uruchamia w nich motywację opartą na zachowaniach rywalizacyjnych, porównywaniu się, co wzmacniane jest jeszcze przez częste współzawodnictwo między klasami. W ogóle nie mobilizuje uczniów do samorozwoju, porównywania siebie „z wczoraj” ze sobą „z dzisiaj”. 

Nie bez znaczenia jest również to, że system punktowy jest uznaniowy. Skoncentrowany na pytaniu: „Ile punktów jest warte dane zachowanie?”, co prowadzi do przegapienia ważniejszego pytania: „Czym jest dane zachowanie?”. W praktyce dochodzi do tego, że każdy nauczyciel, wychowawca i rodzic odpowiada na to drugie sam, czyli każdy inaczej. Nic dziwnego, że pojawiają się w tym względzie wątpliwości typu: Dlaczego pomoc koleżeńska jest warta tyle co spóźnienie? Dlaczego niezależnie od tego, czy jakieś zachowanie przychodzi komuś z trudem czy z łatwością, poprzedziła je praca czy nie, zawsze warte jest tyle samo punktów? Jak widać, system punktowy bardziej promuje to, co wrodzone, a nie to, co nabyte i wypracowane.

Zwolennicy punktowego oceniania zachowania uczniów – mniej czy bardziej świadomie – popierają system kar i nagród – narzędzia wywodzące się z behawioryzmu, zwanego inaczej teorią zachowania lub teorią bodźca i reakcji; z koncepcji zakładającej, że każde zachowanie jest wyuczone i można je modyfikować za pomocą odpowiednio dobranych wzmocnień. Nagrody (punkty dodatnie) to wzmocnienia pozytywne, a kary (punkty ujemne) – wzmocnienia negatywne. We współczesnych modelach wychowawczych stawia się na te pierwsze. Obie formy wzmocnień zakorzeniły się w mentalności pedagogów, choć coraz częściej słychać głosy, że dzisiaj nie do końca spełniają swoją rolę.
   Karanie ma na celu wyeliminowanie niepożądanych zachowań ucznia. Powinno być stosowane wtedy, jeżeli nie pomaga prośba, perswazja, upomnienie czy polecenie. Kara jest naprawdę skuteczna tylko wówczas, jeżeli dziecko rozumie, za co i dlaczego zostało ukarane. W związku z tym powinna być ona dostosowana do jego wieku, okoliczności, rodzaju przewinienia i indywidualnej wrażliwości. Kara jest skuteczniejsza, jeżeli karzący jest dla dziecka autorytetem, osobą, na której mu zależy. Jako metoda wychowania powinn...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy