Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat miesiąca

21 grudnia 2020

NR 121 (Grudzień 2020)

Współpraca pedagoga z gronem nauczycielskim

0 212

Rzecz dotyczy sytuacji, jakie występują w szkołach, a o których nie ma słowa w raportach z ewaluacji wewnętrznej, o których nie rozmawia się otwarcie na terenie placówki, a dopiero poza jej murami. Z jednej strony chodzi o relacje interpersonalne wśród dorosłych, z drugiej – o konflikt kompetencji, z trzeciej – o poczucie odpowiedzialności zawodowej. Refleksje, którymi się dzielę, powstały na bazie tegorocznych rozmów z pedagogami i nauczycielami oraz własnych doświadczeń zawodowych. Czynię to w trosce o poczucie wartości i pewność siebie zarówno tych, którzy dopiero rozpoczęli swą przygodę z tym zawodem, jak i tych pracujących od lat, którzy sądzą, że tracą już grunt pod nogami, a pośrednio także w trosce o jakość udzielanej w szkole pomocy psychologiczno-pedagogicznej.

Odkąd pamiętam, każdy mój mistrz powtarzał, a i w mądrych książkach czytałam, jak ważne jest, by nauczyciele jednej szkoły współpracowali ze sobą w imię wzajemnej odpowiedzialności (za powierzone im dzieci i młodzież, za efekty pracy) oraz ogólnie przyjętych zasad, również tych wyznaczonych prawem oświatowym, mimo różnych światopoglądów, doświadczenia i kompetencji zawodowych, sympatii i antypatii. Czy ta, jakże słuszna teoria, nie mija się przypadkiem z praktyką? Mam wrażenie, że tak. Nauka partnerstwa, kooperacji, pracy zespołowej i współpracy w atmosferze zdrowych relacji i wsparcia wciąż jest w szkole towarem deficytowym i przychodzi nam z wielkim trudem.
Obowiązujący model pracy pedagoga zakłada pełnienie przez niego bardzo wielu funkcji: organizacyjnej, inspirującej, doradczej i koordynującej zindywidualizowane czynności opiekuńczo-wychowawcze szkoły skupiające się na działaniach profilaktycznych, terapeutycznych, poradnictwie oraz współpracy z instytucjami zewnętrznymi wspierającymi działania szkoły. Większość tych zadań nie może być zrealizowana bez współdziałania z nauczycielami. I na tym właśnie polu dochodzi do sytuacji niweczących ideę współodpowiedzialności i współpracy, jaka bezapelacyjnie opiera się na komunikacji.

POLECAMY

Tak się rodzi zawodowa samotność pedagoga

Statystyki podają, że pedagoga szkolnego zatrudnia niecałe 50% spośród 22 tys. szkół, w których uczy się 4,6 mln dzieci i młodzieży. Mimo deklaracji MEN sprzed trzech lat: „Pedagog i psycholog w każdej szkole”, lepiej nie będzie. Przyczyny? Epidemia koronawirusa, kryzys finansowy czy brak chętnych do pracy w szkole itp. Tymczasem sytuacja często wygląda następująco.
Dyrektor – z chwilą zatrudnienia pedagoga – nowicjusza lub osoby z doświadczeniem na 5/22 etatu czy też w pełnym wymiarze godzin – czuje się zwolniony z odpowiedzialności za organizację i prawidłowe funkcjonowanie szkolnej pomocy psychologiczno-pedagogicznej: „Mam specjalistę, to jego działka, niech sobie radzi”. Przedstawia go gronu nauczycielskiemu, mówiąc z satysfakcją: „Szanowni państwo, udało się. Nareszcie w naszej szkole jest pedagog. Osoba odpowiedzialna za pomaganie uczniom, rodzicom i wam”. I tyle! Ani słowa więcej, bo robota czeka, a czas goni. Jako szef, lider rady pedagogicznej nie dba o to, by pedagog „tu i teraz”, choćby w kilku słowach, przybliżył wszystkim swoją rolę w tej szkole, wyjaśnił, jaki zasięg mogą mieć jego działania, zebrał najpilniejsze oczekiwania, przedstawił swoje możliwości, umówił się na pierwsze spotkania i rozmowy. Czyżby dyrektor nie był świadomy, że wprowadzając pedagoga do grona nauczycielskiego w taki sposób, daje wszystkim sygnał „Teraz radź sobie sam”?
Nic dziwnego, że nauczyciele oddychają z ulgą. Nareszcie jest ktoś, kto ich odciąży i zajmie się każdym trudnym uczniem, IPET-ami, modyfikacją starego programu wychowawczo-profilaktycznego, pogadankami, opiniami, ewaluacją wewnętrzną, na którą tak naciska dyrektor, po prostu wszystkim, co zgłoszą do pedagoga jako problem. Wszak stanowi on dopełnienie grona pedagogicznego, niech więc będzie przydatny.
Skąd taka postawa się bierze? Wyniki badań dotyczących postawy nauczyciela wobec pracy wskazują m.in., że składają się na nią elementy związane z jego stosunkiem do realizacji obowiązków zawodowych odbierane przez pryzmat ich wykonywania, szeroko rozumiane kompetencje, kultura organizacyjna i kultura pracy, motywy podejmowania się różnych zadań, styl pracy1. 
 

  • Nauczyciele pomagają sobie nawzajem i wspólnie rozwiązują problemy.
  • Nauczyciele i inne osoby realizujące zadania placówki współpracują ze sobą w planowaniu, organizowaniu, realizowaniu i modyfikowaniu podejmowanych działań (rozporządzenie MEN z dnia 11 sierpnia 2017 r. w sprawie wymagań wobec szkół i placówek, Dz. U. z 2017 r., poz. 1611 z późn. zm.).


Z obserwacji życia szkolnego wynika, że w kontakcie z pedagogiem szkolnym nauczyciele prezentują trzy różne postawy: 

  • osoby inicjującej interakcje: „Jest taka sprawa…”; „Potrzebuję…”; „Proszę…”; „Chciałbym…”;
  • osoby podejmującej rozmowę zainicjowaną przez pedagoga: „Tak, słucham…”; „Jaka to sprawa?”; „O co chodzi?”;
  • osoby skupionej tylko na własnych czynnościach: „Ja się w to nie wtrącam”; „Mam swoje sprawy do załatwienia”; „Ja tu bywam tylko raz w tygodniu”; „Ja się na tym nie znam”.

W przypadku każdej z tych postaw mogą wystąpić jakieś utrudnienia komunikacyjne – odmienne postrzeganie rzeczywistości, niespójność komunikatów werbalnych i niewerbalnych, nadmiar emocji, nadmiar informacji czy brak zaufania. Niejednokrotnie też wyznaczane są one pośpiechem i napięciem: „Ależ to sprawa na cito”; „Porozmawiamy o tym później, bo muszę już lecieć”; „Czego pani/pan ode mnie znowu chce?”.
Praktyka szkolna pokazuje, że przyczyny takich postaw i relacji komunikacyjnych mogą być następujące:

  • Zdystansowane relacje w gronie pedagogicznym (tzw. klimat pokoju nauczycielskiego), uzależnione najczęściej od stażu pracy i wagi nauczanego przedmiotu, brak nastawienia na rozwój i współpracę z innymi uczestnikami życia szkoły.
  • Brak znajomości, zainteresowania i zrozumienia dla samej specyfiki pracy pedagoga, istoty zjawisk, z którymi się boryka, sposobów jego oddziaływań, dla jego roli jako specjalisty od spraw wychowania, profilaktyki niepowodzeń szkolnych czy mediatora między nauczycielami i uczniami.
  • Uwikłanie się pedagoga (niejako na własną prośbę) w sprzeczne i często nierealistyczne oczekiwania, które dotyczą głównie:
  • ze strony dyrektora – zakresu i efektywności jego działań oraz nieuwzględniania faktu, że efekty pracy pedagoga są pośrednie, nieprzedmiotowe i zazwyczaj odroczone w czasie, co znajduje swój wyraz w obciążaniu pedagogów zadaniami wykraczającymi poza zakres ich obowiązków: „Jak dyrektor wchodzi do mojego gabinetu, to od razu wiem, co powie: pani zrobi mi…/pójdzie na zastępstwo do klasy…/zadzwoni…/załatwi…”;
  • ze strony nauczycieli – wyręczania ich w pracy wychowawczej, pracy zespołowej, kontaktach z rodzicami: „Nauczyciele współpracujący ze mną oczekują pomysłów ode mnie, czekają, aż ja coś wymyślę, zaproponuję. Ciągle słyszę, że bardziej się na tym znam i na pewno lepiej to załatwię. Każdemu się wydaje, że jak nie chce czegoś robić lub nie ma czasu, to może to zwalić 
  • na mnie…”.

Jak wyplątać się z tej samotności?

Nie ma uniwersalnej recepty, która raz na zawsze i w każdej szkole rozwiąże problem trudnych relacji pedagoga z gronem nauczycielskim. Wiele zależy od samego pedagoga, w tym od wypracowania przez niego własnej strategii pełnienia tej funkcji, umiejętności nawiązywania rozmów, prezentowania swoich potrzeb dyrekcji i współpracownikom, komunikowania opinii, otwartości i asertywności. Powtarzam to przy każdej okazji: na szkoleniach, podczas konsultacji, na portalach internetowych i łamach tego miesięcznika. Kolejny raz to czynię, zwracając głównie uwagę na przejęcie przez pedagoga inicjatywy dialogu, z przesłaniem, że wiele spraw da się załatwić najzwyczajniejszą rozmową.

1 Krok
Oswojenie komunikacji z dyrektorem

Do tego potrzebna jest pedagogowi odwaga, dobre chęci, trochę sprytu i dużo cierpliwości. O znajomości swojej roli w szkole i podstaw prawnych, które regulują pracę na tym stanowisku, nie wspominam, bo to oczywiste. Jeśli są tu jednak jakieś luki, jak najszybciej należy je uzupełnić (profesjonalizm!). 
Pedagodzy jako specjaliści sporo wiedzą o komunikacji, ale nie zawsze potrafią tę wiedzę wykorzystać w relacji z dorosłymi, przede wszystkim z przełożonym i współpracownikami. Podpowiedzią niech będzie głos etyków i psychologów biznesu, wskazujący, że chcąc nawiązać czy poprawić komunikację z szefem, warto być szczerym, bezpośrednim, uczciwym oraz:

  • nauczyć się prosić go o radę, ale nie o opinię: „Czy zechciałby pan porozmawiać ze mną o tym, jak można by…”.; „Czy mogę panią prosić o wskazówkę, jak sobie poradzić z pewną kwestią/o poradę, jak najlepiej rozwiązać ten problem”; proszenie o radę buduje partnerską relację między dyrektorem i pracownikiem i zachęca tego pierwszego do większego poparcia dla pomysłu podwładnego; trzeba też pamiętać, że kiedy prosi się szefa o opinię, to w naturalny sp...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Głos Pedagogiczny"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy