Jak wykorzystać potencjał złości?

Otwarty dostęp Edukacja i wychowanie

Złość to dla wielu osób problematyczna emocja. Często doświadczamy trudności w radzeniu sobie z własną złością, a także ze złością, której doświadczają inni w naszym otoczeniu. Jak wyrażać złość, by nie krzywdzić innych, ale pozostać też w zgodzie z własną potrzebą jej wyrażenia? Jak wykorzystać jej potencjał?

Łatwiej będzie odpowiedzieć na te pytania, gdy najpierw zastanowimy się nad tym, czym jest złość, po co jest nam dana, a nade wszystko pomocne może być pytanie, co by było, gdyby złości wcale nie było w repertuarze naszych emocji.

POLECAMY

Czym i po co jest złość?

Złość to jedna z podstawowych emocji, a jako taka ma na celu pomóc nam przetrwać poprzez wywołanie odpowiedniej reakcji naszego organizmu na określone sytuacje. W przypadku złości głównym celem jest informowanie nas o tym, że coś nam zagraża i powinniśmy się chronić i/lub bronić. Jak każda emocja, również złość nie jest ani dobra, ani zła. Jest sygnałem, że w środowisku dzieje się coś, na co organizm reaguje. Emocja złości mobilizuje nasze siły do radzenia sobie z niekorzystną dla nas sytuacją. 
Złość zwykle pojawia się, gdy napotykamy przeszkodę na drodze do osiągnięcia czegoś, co jest dla nas ważne. Zatem to, kiedy i na co się złościmy, mówi nam o naszych potrzebach, oczekiwaniach, wartościach. Gdy trudno nam akceptować wybuchy złości u uczniów, warto zastanowić się nad tym, czy rzeczywiście chcielibyśmy mieć takich uczniów, u których nic nie wywołuje złości, którym jest wszystko jedno, którzy się na wszystko godzą, którym na niczym nie zależy. Warto docenić złość, bo gdyby jej nie było, trudno byłoby znaleźć w sobie siłę i energię, by walczyć o swój cel, pokonać przeszkody i obronić się przed skrzywdzeniem. Złość pomaga nam postawić granicę, powiedzieć „nie zgadzam się”, gdy czegoś nie chcemy robić. Zatem pomaga nam zadbać o siebie, o to, co dla nas ważne.
Złość to strażnik, który chroni nasze potrzeby i pragnienia, kiedy zostają zagrożone. Emocja ta jest sygnałem ostrzegawczym mówiącym o zagrożeniu, braku poczucia bezpieczeństwa czy przekraczaniu naszych granic, często wiąże się z poczuciem niesprawiedliwości albo złamania danego słowa. Szczególnie dla dzieci w wieku szkolnym sprawiedliwość jest bardzo istotną wartością, a poczucie, że coś jest nie fair, niesprawiedliwe prowadzi do bardzo silnego odczuwania złości.
Złość może mieć różną intensywność: od delikatnej irytacji, frustracji, do silnego gniewu. W ciele manifestuje się różnymi przejawami: przyspieszone bicie serca, szybszy oddech, zwiększone napięcie mięśni, zaciśnięta szczęka, zęby, usta, zaciśnięte pięści, drżenie ciała uczucie gorąca, nadmierne pocenie się spowodowane wzrostem temperatury ciała, zawroty głowy, niewyraźne widzenie, podniesiony ton głosu, wysokie tempo mówienia, chodzenia itp.
Wiedza o tym, jak reaguje nasze ciało, kiedy się złościmy, pomoże nam szybciej zorientować się, że czas zaopiekować się „kiełkującą” złością. „OK, zaczynam zaciskać pięści, muszę się przyjrzeć temu, co się dzieje, co takiego się stało, że zaczęłam się tak denerwować?”. Warto też próbować ocenić swój gniew na skali, żeby wiedzieć, z jakim poziomem złości przychodzi nam się mierzyć np.: „9/10 – zaraz wybuchnę, muszę na chwilę wyjść na świeże powietrze”. 
Pomocne jest tu nazywanie dziecięcych emocji przez dorosłych w najbliższym otoczeniu, gdy tylko je zauważamy np.: „Widzę, że ta sytuacja cię rozzłościła”. To pozwoli dziecku lepiej zrozumieć swoje emocje, połączyć doświadczane przejawy z daną emocją. Trudno jest bowiem nauczyć się, jak wyrażać złość, jeśli nie wiemy, że to, czego doświadczamy, to właśnie złość.

Jak wyrażać złość?

Ważne, aby nauczyć się rozpoznawać swoje fizyczne oznaki złości. Trzeba uwrażliwiać na nie uczniów, aby potrafili odczytać informację, która pojawia się w ich ciele. Jednak odebranie tego sygnału to dopiero pierwszy krok, dalej ważne jest, co z nim zrobimy, bo to od nas zależy, jak go wykorzystamy. 
Mamy do wyboru trzy drogi wyrażenia złości.

  1. Agresywna – zareagować wzburzeniem i atakiem fizycznym lub słownym, który w konsekwencji przekracza granice innych osób i powoduje eskalację złości. Warto pamiętać, że złość nie jest tożsama z agresją, jak czasem mylnie sądzimy, bowiem złość często kojarzona jest z agresją i z gwałtownymi wybuchami, które są trudne zarówno dla nauczycieli, jak i dla uczniów. Tymczasem złość to nie agresja. Agresja, „ataki szału” to raczej przejaw nieradzenia sobie z własną złością, z regulacją tej emocji.
     
  2. Pasywna – spróbować stłumić złość, ignorować ją, zaprzeczać jej odczuwaniu. Takie działania nie prowadzą do wyrażenia złości, a zatem jest ona nadal w nas obecna, podtrzymywana i podsycana. Stłumiony gniew prawdopodobnie będzie się „kumulował”, aż w końcu znajdzie ujście w wybuchu, który trudno będzie wyrazić w przystosowawczy sposób. Tłumienie złości niesie też ze sobą szereg negatywnych skutków, m.in. choroby somatyczne (szczególnie dotyczące układu pokarmowego), bóle głowy, problemy ze snem.
     
  3. Asertywna – wyrażenie złości w sposób społecznie akceptowany, czyli z szacunkiem do innych osób, nie naruszając ich granic. Tak reakcja jest najskuteczniejsza, ale wymaga pewnej dojrzałości, treningu polegającego na nauce rozumienia swoich potrzeb i emocji. Pierwszym krokiem na tej drodze jest nauczenie się rozpoznawania i nazywania złości. A nie jest to proste, bo złość to często wierzchołek góry, który widzimy i na którym się skupiamy, tymczasem pod nią ukrywa się wiele innych emocji oraz niezaspokojonych potrzeb: odrzucenie, niezrozumienie, zranienie, nuda, lęk, zazdrość etc.
    Warto ćwiczyć techniki asertywne, by nabrać pewności siebie w radzeniu sobie ze złością. Wyrażanie złości jest umiejętnością, której uczniowie muszą się po prostu nauczyć, ale nie dzieje się to samoczynnie, wymaga ćwiczeń i doskonalenia się w tej umiejętności. Dobra wiadomość jest taka, że stopniowo uczymy się doświadczania i okazywania złości i każdy z nas, z czasem, może nauczyć się ją wyrażać w sposób, który nie szkodzi ani jemu, ani innym. 

Jak radzić sobie ze złością?

W radzeniu sobie ze swoją złością ważne jest uwzględnienie kilku zasad.

Po pierwsze, daj sobie czas. Niewiele jest takich sytuacji w naszej codzienności, w których musimy zareagować natychmiast. Zatem warto się zatrzymać, wziąć kilka głębokich oddechów, zanim udzielimy odpowiedzi, nim podejmiemy jakąś reakcję. Kiedy jesteśmy poddenerwowani, rozdrażnieni, ale damy sobie czas, to nasze myśli się uspokajają i zaczynamy widzieć wszystko o wiele wyraźniej. Warto więc w chwili zdenerwowania, wzburzenia dać czas naszym myślom na uspokojenie. Wtedy poczujemy, że nasz układ nerwowy wyhamowuje i wyłącza reakcję emocjonalną, bo wie, że już nas zawiadomił i coś robimy z tą przekazaną informacją. Nie jest dobrze rozmawiać z uczniami o emocjach, radzeniu sobie z nimi w sytuacji doświadczania bardzo silnych emocji. Wtedy najbardziej potrzeba ukojenia, uspokojenia, a na rozmowę, analizę przychodzi czas w następnym kroku – w bardziej sprzyjających, spokojnych warunkach.

Po drugie, zwiększ dystans, na jakiś czas oddal się od bodźca, który wywołuje twoją złość. Oprócz czasu, potrzeba też większego dystansu fizycznego, by zobaczyć sprawy w innym świetle i podjąć trafną decyzję, co zrobić w danej sytuacji. Zatem jeśli czujesz silne reakcje twojego ciała, a jest to możliwe, warto opuścić na jakiś czas miejsce, osobę, sytuację, która jest bodźcem wywołującym w tobie złość. Krótki spacer, „przewietrzenie” głowy dobrze robi w sytuacji doświadczania silnej złości.

Po trzecie, jeśli to możliwe w danej sytuacji, dobrze jest wyrazić słowami, co czujemy w danym momencie. Brak wyrażania tego, jak czujemy się w danej sytuacji w związku z zachowaniem innych ludzi, powoduje, że inni mogą nadal tak się zachowywać, bo nie wiedzą, że to narusza nasze granice. Ważne, żeby wyrażając swoją złość, używać komunikatów typu „ja”, czyli mówić o sobie, swoim odbiorze danej sytuacji, wskazywać na konkretne zachowanie, o które nam chodzi. Jeśli nie jest możliwe wyrażenie swoich odczuć w danej sytuacji, wtedy gdy ma ona miejsce, dobrze porozmawiać z kimś na ten temat post factum. Jeśli nie masz w pobliżu zaufanej osoby, z którą możesz porozmawiać, można też omówić problem z sobą samym. Dialog wewnętrzny, „wygadanie się” stanowi ujście dla nagromadzonych emocji, pomaga nie dopuścić do tego, by emocje zawładnęły umysłem. Pomocne może być też wykorzystanie rysunku (albo innych form twórczości) – narysowanie swoich emocji, tego, czego doświadczamy w danym momencie.
Najważniejsze, aby nie zatrzymywać się tylko na emocjach, ale przede wszystkim skoncentrować się na rozwiązaniu problemu. Kiedy damy sobie czas na zrozumienie i przeżycie złości, wyrazimy ją bez krzywdzenia innych osób, warto pójść dalej i wykorzystać siłę naszej złości jako mechanizm napędowy do zmiany. I nie chodzi tu o pochopne zmiany pod wpływem emocji, tylko zmobilizowanie naszych sił do poradzenia sobie z niekorzystną dla nas sytuacją, do podjęcia decyzji o zmianie, do wprow...

Artykuł jest dostępny w całości tylko dla zalogowanych użytkowników.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz bezpłatne konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałow pokazowych.
Załóż bezpłatne konto Zaloguj się

Przypisy