Dołącz do czytelników
Brak wyników

Relacje i emocje

22 lutego 2022

NR 130 (Luty 2022)

Kiedy izolacja zmienia się w osamotnienie? Wskazówki do rozpoznania uczniów wykluczonych ze społeczności szkolnej na podstawie case studies

0 163

Kontakty dziecka z rówieśnikami na przestrzeni lat ulegają wielu zmianom. Mniej więcej od rozpoczęcia nauki w szkole podstawowej wzrasta emocjonalne i społeczne znaczenie kontaktów z kolegami i koleżankami z klasy. Wraz z wiekiem rośnie świadomość społeczna, relacje stają się trwalsze, bliższe, spójniejsze. U dzieci, które zostały w bardzo młodym wieku odrzucone przez rówieśników, mogą wystąpić zaburzenia przystosowania społecznego. Takie dzieci w przyszłości częściej przerywają edukację oraz sięgają po substancje psychoaktywne. Mogą pojawić się też zachowania agresywne. Jak zawczasu zapobiegać negatywnym skutkom wykluczenia ucznia?

Znaczenie samodzielnej prezentacji w grupie – przypadek Wiktora

Wiktor w wieku 5 lat trafił do domu dziecka. Samo zdarzenie było dla niego bardzo trudne, został rozdzielony z niepełnosprawną intelektualnie matką, która nie mogła w prawidłowy sposób opiekować się synem. Gdy chłopiec w wieku 7 lat poszedł do szkoły podstawowej, nauczycielka przedstawiła go klasie, podkreślając, że jest z domu dziecka, aby wszyscy byli dla niego wyjątkowo mili. Zapewne wychowawczyni miała dobre intencje, jednak taki sposób prezentacji „naznaczył” chłopca właściwie od pierwszych dni. Najpierw jako „innego-interesującego”, następnie jako „innego-gorszego”. Rówieśnicy początkowo byli bardzo zainteresowani Wiktorem, pytali go o jego rodziców, o dom dziecka – co to za miejsce, jak tam jest itp. Z czasem dzieci zaczęły zauważać, że Wiktor „odstaje” od nich. Ma gorsze ubrania, bardziej znoszone, niemodny plecak, po szkole odbierają go różne „ciocie i wujkowie”, nie ma mamy ani taty. Gdy dzieci z klasy zaczęły się zapraszać wzajemnie na urodziny, Wiktora nikt nie zapraszał, ponieważ był z domu dziecka. Rówieśnicy z własnych domów wynieśli przekonania, że dzieci z domu dziecka kradną, mają wszy, są brudne i niegrzeczne. Tymi epitetami inne dzieci określały Wiktora w szkole. Nauczyciele starali się zatrzymywać ten narastający hejt prowadzący do wykluczenia społecznego chłopca – prowadzili zbiórki na rzecz domu dziecka, w którym mieszkał Wiktor, odbywały się zajęcia psychoedukacyjne dotyczące tolerancji i odmienności. Nie mogli jednak zmienić przekonań, które dzieci słyszały od własnych rodziców – że dzieci z domu dziecka są gorsze, mniej wartościowe. Doszło do sytuacji, że kiedy Wiktor przechodził korytarzem, inne dzieci ostentacyjnie zatykały nos i mówiły, że śmierdzi. Kiedy rówieśnicy umawiali się na wyjście po szkole, nie proponowali Wiktorowi, by do nich dołączył.
U chłopca pojawiły się zaburzenia odżywiania, zaburzenia snu, zaczęły kształtować się różne lęki na tle społecznym. Nauczyciele spotykali się z rodzicami uczniów, prosili, aby wpłynęli na dzieci, żeby te zaczęły lepiej traktować Wiktora. Bez skutku. Punktem kulminacyjnym działań wykluczających była przedświąteczna zbiórka rzeczy dla dzieci z domów dziecka organizowana przez wychowawcę. Dzieci z klasy przyniosły z domu śmieci – resztki jedzenia, papier toaletowy, stare gazety, zniszczone ubrania i położyły je Wiktorowi na ławce. W efekcie Wiktor zmienił szkołę na inną. 
W nowym miejscu nauczyciel pozwolił Wiktorowi przedstawić się samemu, powiedzieć tylko to, co chce, aby nowa klasa o nim wiedziała. Pierwszych kilka tygodni było dla chłopca bardzo trudne, wszędzie doszukiwał się objawów zbliżającego się wykluczenia ze strony rówieśników. Gdy stało się jasne, że nikt nie odkrył jego „tajemnicy”, chłopiec odprężył się, zaczął się cieszyć byciem w grupie, a nie obok. Został zaakceptowany przez kolegów, chętnie chodził do szkoły. Był lubiany za to, jaki jest.
Gdy w następnym roku do klasy dołączył chłopiec, który znał Wiktora z poprzedniej szkoły, był zaskoczony, że Wiktor jest w nowym środowisku bardzo lubiany, i próbował to zmienić, opowiadając wszystkim, że kolega jest z domu dziecka. U Wiktora znów pojawiły się lęki, bóle brzucha, mdłości, zaczął się izolować od rówieśników, zanim ci wykluczą go z grupy. Dużym zaskoczeniem było dla niego to, że większość jego kolegów z klasy nie zmieniła o nim zdania, nie odrzuciła go z powodu „sieroctwa”. 
Przypadek chłopca pokazuje, że system relacji w grupie rówieśniczej jest bardzo skomplikowany. W szkole zwiększa się możliwość podejmowania kontaktów z innymi dziećmi w tym samym wieku. Należy pozwolić, aby każdy zaprezentował się samodzielnie, aby każdy mógł ustalić swoją pozycję w grupie. Naznaczenie ze strony wychowawczyni w pierwszej szkole Wiktora przekreślało chłopcu możliwość zaprezentowania siebie. Został określony jako „sierota z domu dziecka” i potem było dla niego wręcz niemożliwe zmienić to, że inni postrzegają go nie takim, jakim jest, ale przez to, czego nie ma – rodziny, domu. Środowisko szkolne to właściwie pierwsze miejsce, w którym dziecko na tak dużą skalę dostrzega i doświadcza różnorodności zachowań innych ludzi, różnorodności ich przeżyć, reakcji. Grupa rówieśnicza może wywołać poczucie przynależności, bezpieczeństwa albo poczucie odrzucenia, wykluczenia.

Należy zachować czujność, gdy uczeń:

POLECAMY

  • jest znacząco rzadziej wybierany do drużyny podczas zajęć ruchowych,
  • jest wprost nazywany nielubianym, mniej lubianym,
  • rzadziej jest wybierany „na przyjaciela”,
  • preferuje zadania indywidualne,
  • konsekwentnie jest omijany przez rówieśników przy grupowych zdarzeniach,
  • jest uboższy od kolegów, nie ma modnych ubrań i gadżetów elektronicznych,
  • jest bardzo nieśmiały, wycofany,
  • ma mniejsze kompetencje społeczne i mniej adaptacyjne style radzenia sobie ze stresem niż większość grupy.

Odrzucenie jako impuls do szukania wsparcia w grupie „wyrzutków” – przypadek Liliany

Skutki odrzucenia przez grupę rówieśniczą dla każdego mogą być inne. Nie zawsze pozytywne rozwiązania w postaci zmiany środowiska czy interwencji wychowawczej są możliwe. Dziecko może wówczas wycofać się z życia społecznego, poddać się odrzuceniu lub wejść w inny system grupowy, najczęściej dewiacyjny.
Liliana (13 lat) choruje na bielactwo, w wyniku którego na skórze głowy i dłoni ma dużo białych plam. W szkole podstawowej miała grupę bliskich koleżanek, dla których jej wygląd nie miał znaczenia. Jednak gdy poszła do gimnazjum w innej miejscowości niż koleżanki, doświadczyła bardzo negatywnych reakcji nowego otoczenia na swoją dolegliwość. 
Liliana nigdy wcześniej nie postrzegała bielactwa jako czegoś, co ją definiuje w określony sposób. Odkąd pamięta, miała plamy na skórze, przyzwyczaiła się do nich. Jednak w nowej szkole znalazła się w świecie idealnych wizualnie nastolatek, dla których wygląd zewnętrzny ma kluczowe znaczenie. Liliana ze swoim schorzeniem nie mieściła się w normach „piękna” ustalonych przez koleżanki z klasy. 
Początkowo Liliana była ignorowana przez rówieśniczki. Nie zabolało jej to za bardzo, zapisała się przecież do klasy sportowej, żeby grać w siatkówkę, miała silne zaplecze bliskich osób z poprzedniej szkoły, które ją akceptowały bezwarunkowo. Jednak z czasem „stare przyjaźnie” uległy rozluźnieniu, a koleżankom z nowej klasy zaczęło przeszkadzać, że Liliana nie reaguje smutkiem i złością na ignorowanie. Zaczęły więc dokuczać dziewczynie z powodu jej wyglądu, wyśmiewać, nazywać „obrzydliwą łaciatą krową” itp. Liliana najpierw zrezygnowała z treningów. Tam koleżanki najmocniej jej dokuczały, podczas przebierania się przed treningiem i po nim. Później zaczęła zgłaszać bóle brzucha, bóle głowy, ogólne złe samopoczucie. Zwalniała się ze szkoły do domu. Na lekcjach trudno jej było się skoncentrować, myślała tylko o tym, że zaraz będzie kolejna przerwa, podczas której będzie musiała się ukryć przed resztą klasy. Zaczęła się spóźniać na lekcje, ponieważ kiedy wchodziła, a lekcja już trwała, oszczędzała sobie wyszydzania przed lekcjami.
Zgłaszała trudności w kontaktach trenerce i rodzicom, jednak podjęte przez nich działania doprowadziły jedynie do eskalacji złości wobec dziewczynki. Rówieśniczki zaczęły Lilianie wkładać śmierdzące rzeczy do plecaka, zamykać ją siłą w toalecie, niszczyć zeszyty – „kara” za poskarżenie się dorosłym. Izolacja, wykluczenie z grupy rówieśniczej bardzo rzadko sprowadza się jedynie do ignorowania konkretnej osoby. Najczęściej idzie w parze z działaniem na szkodę wykluczonego dziecka, gnębieniem, bullyingiem. Przerwy Liliana spędzała w bibliotece albo w pokoju pani woźnej,...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Głos Pedagogiczny"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy