Dołącz do czytelników
Brak wyników

Relacje i emocje

15 grudnia 2021

NR 129 (Grudzień 2021)

W jaki sposób szkoła uczy dzieci odpowiedzialności za własne wybory?

0 532

Wolność i odpowiedzialność to dwa aspekty dokonywania świadomych wyborów, podejmowania przemyślanych decyzji. W najprostszym ujęciu wolność „opisuje sytuację braku zewnętrznego przymusu”. Odpowiedzialność rozumiemy z kolei jako: „obowiązek ponoszenia przewidzianych konsekwencji zachowania się własnego lub innych osób”. W jaki sposób pomóc uczniom w opanowaniu trudnej sztuki rozumnego korzystania z możliwości decydowania o sobie i nie tylko?

Różnorodne nurty pedagogiczne i wychowawcze coraz częściej stawiają współczesną szkołę w obliczu konfliktu między silną presją ze strony rodziców – nurkujących w wodach owych idei dość powierzchownie, a w efekcie wymagających od szkoły poszanowania dla indywidualizmu i wolności dzieci, które równocześnie nie są nauczone szacunku do drugiego człowieka, przestrzegania granic ani ponoszenia odpowiedzialności za własne wybory – a koniecznością realizacji założeń podstawy programowej i szkolnych programów profilaktyczno-wychowawczych w sposób zgodny ze sztuką i prawem. 

POLECAMY

Podstawa programowa w służbie kształtowania postaw moralnych

Szczęśliwie w samych założeniach programowych jest coraz więcej miejsca na realizację tematów związanych z rozwojem emocjonalnym i społecznym. W art. 6 ustawy z dnia 26 stycznia 1982 r. Karta Nauczyciela czytamy, że nauczyciel w swoich działaniach dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych ma obowiązek kierowania się dobrem uczniów, troską o ich zdrowie, postawę moralną i obywatelską, z poszanowaniem godności osobistej ucznia. Nauczyciel obowiązany jest: 

  • wspierać każdego ucznia w jego rozwoju; 
  • kształcić i wychowywać młodzież w umiłowaniu Ojczyzny, w poszanowaniu Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej, w atmosferze wolności sumienia i szacunku dla każdego człowieka; 
  • dbać o kształtowanie u uczniów postaw moralnych i obywatelskich zgodnie z ideą demokracji, pokoju i przyjaźni między ludźmi różnych narodów, ras i światopoglądów.

Służą temu w szczególności lekcje etyki, ale także zajęcia wychowawcze i wszystkie codzienne sytuacje, które mądry pedagog i nauczyciel potrafi wykorzystać, by modelować odpowiednie postawy i kształtować charakter młodych ludzi. 
Tym, czego bardzo często brakuje młodzieży, są przekonania, że wolność nie istnieje bez odpowiedzialności.

Stadia rozwoju moralnego według Kohlberga a umiejętności dzieci podejmowania odpowiedzialnych decyzji

Rozmawiając z gronem pedagogicznym, rodzicami, a także samą młodzieżą, warto odnieść się – w zrozumiały dla nich sposób – do koncepcji amerykańskiego psychologa Lawrence’a Kohlberga, który wyraźnie wskazuje prawidła, jakimi rządzi się proces rozwoju moralnego u każdego z nas. Należy zaznaczyć, że o ile kolejne etapy pojawiają się w określonym porządku, o tyle nie każdy człowiek osiągnie dojrzałość moralną pozwalającą na wolność sumienia i świadomych wyborów.
Wielu dorosłych zatrzymało się na poziomie konwencjonalnym, gdzie większość decyduje o tym, co jest dobre, a co złe; niektórzy nie wybili się ponad poziom prekonwencjonalny, gdzie za moralnie właściwe uważane jest to, co służy mnie jako jednostce.
Z tej perspektywy – według Kohlberga naturalnej dla dzieci poniżej 13. roku życia – możemy wyciągnąć wniosek, że pozostawianie w rękach dzieci pewnych decyzji zaowocuje ich nieskrępowanym na danym etapie rozwoju egocentryzmem przy braku możliwości wzięcia odpowiedzialności za skutki tychże decyzji. 
Czy jako dorośli jesteśmy gotowi ponieść konsekwencje tych wyborów?

Ograniczony wybór

Jestem zwolennikiem przekonania, że wolność dzieciom może być dawkowana – w miarę ich rosnącej, kształtowanej w różnych sytuacjach życiowych odpowiedzialności.
Jeśli rodzic, odbierając swoje kilkuletnie dziecko z przedszkola, pyta je: „Czy chcesz iść do domku?”, musi liczyć się z odmową. Wówczas ma wybór: albo odebrać ważną życiową lekcję i uszanować zdanie dziecka, zostając z nim w przedszkolu tak długo, jak ono zapragnie, albo dać mu istotną życiową lekcję: „Twoje wybory nie mają wpływu na rzeczywistość” – i zabrać je do domu.
W różnych sytuacjach, jako dorośli, winniśmy ocenić poziom możliwości moralnych dziecka i pozostawiać w jego gestii wybory o charakterze zamkniętym – których konsekwencje będziemy w stanie ponieść zarówno my, jak i dziecko.
„Czy chcesz jeść?” vs. „Co chcesz zjeść?” vs. (najbezpieczniejsze) „Chcesz kanapkę czy płatki?” – pozwala dziecku na dokonanie wyboru przy równoczesnej pewności, że jego podstawowe potrzeby fizjologiczne nie zostaną zaniedbane. 
„Chcecie kartkówkę?”, wypowiedziane przez zdesperowanego i zmęczonego hałasem nauczyciela, 
vs. „Kartkówkę możecie pisać na tej lekcji, jeśli nie przestaniecie rozmawiać, albo za dwa dni według planu, jeśli pozwolicie mi dokończyć lekcję” – uczy dzieci podejmowania decyzji i odpowiedzialności za ich konsekwencje w każdej sytuacji. Jest to odpowiedzialność, bez której nie sposób wejść w dorosłe życie.

Pole manewru

Jedną z podstawowych potrzeb każdego człowieka – według znanej dobrze teorii Abrahama Maslowa – jest potrzeba bezpieczeństwa. Na jej zaspokojenie składa się wiele czynników. Jednym z istotniejszych są granice funkcjonowania, które dorosły nakłada na dziecko w trosce o jego bezpieczeństwo, zdrowie, ale i rozwój. Trzeba zrozumieć, iż jest to jedno z podstawowych zadań rodzicielstwa, a w następstwie – szkoły, która nie tylko wspiera rozwój moralny, nakreślając klarowne zasady postępowania w teorii, lecz także dzięki zaangażowanym postawom nauczycieli i pedagogów ukazuje jego istotę. Co więcej, szkoła często odgrywa rolę edukatora rodziców w tym obszarze.
Dziecko niemające w swoim „gronie znaczących dorosłych” takich osób, które zawęziłyby pole jego wyborów do tych bezpiecznych, kontrolowanych i mądrych, musi samodzielnie podejmować trud budowania granic swojej wewnętrznej struktury moralnej – traci zatem ogrom energii. Energii, którą mogłoby zaoszczędzić i wykorzystać na rozwój, poznawanie świata, budowanie relacji, naukę i zabawę. Jeśli jednak zmuszone jest zadbać o swoje poczucie bezpieczeństwa samodzielnie, to instynktownie dokonuje wyborów, których często nie uznajemy za właściwe i nad których skutkami bolejemy.
Gdy prowadząc warsztaty dla dzieci i młodzieży, pytam ich o sposoby radzenia sobie z nadmiarem trudnych emocji, jasno wskazują drogi, którymi idą, by zapewnić sobie wewnętrzny komfort. Są to (wymieniam je w kolejności od najczęstszych):

  • granie w gry komputerowe („proszę pani, ja nie mam wpływu na to, co się dzieje w tym głupim świecie, ale tam mogę zbudować sobie rzeczywistość, która mi odpowiada”),
  • obserwowanie problemów innych – np. na TikToku, YouTubie, w telewizji („zapominam wtedy, że jest mi źle, i śmieję się z tego, jak inni sobie nie radzą”),
  • autoagresja – nacinanie skóry, uderzanie głową lub rękami, kopanie w ścianę, wymiotowanie („lubię rzygać, mam potem takie miłe uczucie ulgi”), 
  • substancje psychoaktywne,
  • agresja – niszczenie rzeczy wokół, krzyk, bijatyka,
  • sport,
  • słuchanie muzyki,
  • rozmowa z bliską osobą.

Na obranie trzech ostatnich ścieżek z pewnością ma wpływ wsparcie mądrych dorosłych.

Walka o granice

W sytuacji, w której dotychczas nie skoncentrowaliśmy się dostatecznie na wyznaczaniu dzieciom stosownych do ich możliwości moralnych granic, przeforsowanie zmiany w tym obszarze będzie bardzo kosztowne. Dlaczego? Ponieważ młody człowiek zainwestował już bardzo wiele, aby „jakoś sobie poradzić” w tym niepewnym świecie moralnego pluralizmu, i swoich zdobyczy będzie zaciekle bronił. Wielką pracę mają więc do wykonania rodzina, stymulowana przez szkołę, oraz sami nauczyciele. Mowa przede wszystkim o ujednoliceniu systemów wychowawczych i reagowaniu w sytuacjach trudnych. Sprecyzowanie zasad i określenie jasnych, nieodwołalnych konsekwencji konkretnych zachowań mogą stworzyć warunki do redefinicji wewnętrznych granic. Jednocześnie dziecko potrzebuje tego, by zacząć budować swoje poczucie sprawczości i zbierać owoce swoich wyborów – zarówno te słodkie, jak i gorzkie. Wiele może się w tym względzie zadziać w samych szkołach.

Szkoła środowiskiem prowolnościowym

W strukturze każdej szkoły istnieje mnóstwo miejsca na rozwój samodzielności, samostanowienia i odpowiedzialności uczniów.

  1. Podstawową formą regulowania wzajemnych stosunków między uczniami, a także między uczniami a nauczycielami, coraz bardziej obecną we wszystkich typach placówek edukacyjnych, jest kontrakt, który wychowawca sporządza wraz z uczniami na początku roku szkolnego. Forma, w jakiej zostaną ujęte owe zasady, musi być przede wszystkim czytelna dla każdego, kto ma je stosować, oraz opatrzona jego podpisem, odciskiem dłoni lub innym świadomym wyrazem zgody na ich przyjęcie. Same reguły ustalane są WSPÓLNIE, wyłaniane w drodze burzy mózgów, dyskutowane w formule debaty oksfordzkiej, a przede wszystkim płynące z naturalnej potrzeby każdego człowieka do bycia szanowanym i życia w możliwym dla siebie komforcie. Nauczyciel pełni przy sporządzaniu kontraktu raczej funkcję moderatora aniżeli głosu wiodącego. Zawsze jednak każdy, kto czuje, że zawarte w nim zasady są naruszane, ma prawo podnieść głos i powołać się na zobowiązanie, które podjęto dla wspólnego dobra. Uświadam...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Głos Pedagogiczny"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy