Dołącz do czytelników
Brak wyników

Dobrostan nauczyciela

28 września 2020

NR 119 (Październik 2020)

Wsłuchać się w siebie... Potrzeby, pasja, urzeczywistanianie

21

Uczynić swoje życie wspaniałą przygodą. Spełniać marzenia i realizować plany. Któż by nie chciał? Codziennie zapisujemy kolejne karty swojego życia. Jednak czy ta historia zawsze jest nasza? Czy wchodzimy w swoją opowieść i przyjmujemy prawdę, czy może żyjemy poza nią?

Warto się nad tym zastanowić. Tylko zakotwiczenie we własnej historii daje nam szansę życia, które Brené Brown określa jako życie całym sercem, a które staje się źródłem dobrostanu. Jest to szczególnie ważne w przypadku nauczycieli, oni bowiem w codziennej pracy, swoim zachowaniem, zarówno werbalnym, jak i niewerbalnym, kształtują postawy dzieci i młodzieży, rezonując emocjami i uczuciami bez względu na to, czy tego chcą, czy nie. Tak działają bowiem neurony lustrzane, które są odpowiedzialne za modelowanie zachowań. Niezwykle ważne jest zatem, by nauczyciele nie czekali, aż jakieś zachowanie zaalarmuje, że ulegli emocjom, ale wsłuchiwali się w siebie, rozpoznając swoje potrzeby i pasje, co pozwoli im czuć się spełnionymi, a tym samym będzie miało pozytywny wpływ na uczniów.

POLECAMY

Jak zacząć poznawanie samego siebie? 

Wszystko zaczyna się od emocji. Ich rozpoznanie pozwala wsłuchać się w siebie i swoje potrzeby. I chociaż może brzmi to trywialnie, wcale nie jest takie proste. Wielu ludzi nie rozpoznaje emocji, ale rozładowuje je poprzez komunikaty i zachowania pozawerbalne. Nierozpoznane emocje są źródłem cierpienia i bólu, który wciąż szuka ujścia i znajduje je albo w zadawaniu cierpienia innym poprzez ranienie ich słowem lub czynem, albo w zagłuszaniu emocji poprzez uciekanie w używki. Należy jednak pamiętać, że wyciszając emocje, których nie chcemy (określane często jako negatywne), tłumimy również te, których pożądamy. Brené Brown, powołując się na własne badania, twierdzi, że uzależnienie jest we współczesnym świecie jednym z największych wyzwań społecznych (Brown 2016, s. 80). Ucieczka nie rozwiązuje jednak problemu, dlatego jeśli chcemy zadbać o nasze życie, musimy zanurzyć się we własną historię. 

Jak rozpoznać swoje potrzeby? 

Ludzki organizm jest tak skonstruowany, że nie ma niczego w ciele, czego nie ma w mózgu, i nie ma niczego w mózgu, czego nie ma w ciele. To dlatego jednym z sygnałów, że dzieje się coś niepokojącego, są zazwyczaj dolegliwości fizyczne. Warto wsłuchiwać się w swoje ciało i jego potrzeby, by móc rozpoznać to, co w nas głęboko ukryte. Jednak samo dostrzeżenie emocji to za mało. Brené Brown mówi, że aby rosnąć w siłę, potrzeba dwóch kroków: 

  • Poradzenia sobie z własnymi uczuciami.
  • Wzbudzenia w sobie ciekawości dotyczącej kryjącej się za nimi historii – tego, jakich emocji doświadczamy i w jaki sposób wiążą się one z naszymi myślami i zachowaniami (Brown 2016, s. 66).

By rozpoznać, czego nam trzeba, konieczny jest więc rekonesans emocjonalny. Nie służy temu nasza kultura, którą psychoterapeutka Miriam Greenspan określa mianem „emocjofobicznej”, ponieważ powoduje ona deprecjonowanie uczuć i budzi obawę przed odczuwaniem emocji. By otworzyć się na siebie, trzeba wydobyć własne emocje na światło dzienne, czyli odczuć reakcję emocjonalną na to, co się wydarzyło, i chcieć ją zrozumieć.
Lisa Feldman Barrett w książce Jak powstają emocje twierdzi, że człowiek, aby doświadczać emocji, potrzebuje pojęcia emocji, i wyjaśnia, że np. bez pojęcia „smutku” nie można dostrzec smutku u innej osoby, a bez pojęcia „strachu” nie można doświadczyć strachu. O ile skonstruowanie pojęcia ad hoc lub nauczenie się go nie jest problemem dla człowieka, o tyle mózg, by nie był empirycznie ślepy na tę emocję, musi być w stanie stworzyć to pojęcie i prognozować za jego pomocą (Barrett 2017, s. 193–194). 
Poznanie swoich potrzeb nie będzie możliwe, jeśli nie przyznamy się do emocji. Chowanie ich powoduje, że rosną, aż dochodzimy do momentu eksplozji, gdy reagujemy niespodziewanie i często nie tak, jak byśmy tego chcieli. Nagły płacz, wybuchy złości, krzyk to niebezpieczna strategia zwana „skokiem na żyrandol”, która rujnuje poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Znamy dobrze te momenty, których jako rodzice, nauczyciele, partnerzy czy znajomi później żałujemy. Dlatego, by dążyć do dobrostanu, nie możemy zagłuszać emocji. Jest to oszustwo wobec samego siebie, unikamy bowiem prawdy i wrażliwości. 
By jednak dać sobie prawo do przeżywania emocji, nie tylko nie można szukać wymówek i robić uników, ale także nie wolno porównywać się z innymi, ulegać temu, co na nasz temat mówią inni ludzie, obwiniać ich i atakować. Jak zatem możemy rozpoznać emocje i otworzyć się na nie? Brené Brown proponuje stosowanie dwóch strategii: „Karteczek z przyzwoleniami” oraz „Zwracania uwagi”.
Pierwszy sposób polega na napisaniu na karteczce samoprzylepnej tego, na co sobie pozwalamy, i noszeniu jej przy sobie, np. „Pozwalam sobie na niezdarność/radość/żal”. Niezwykle ważne jest, by zdania te zapisywać, a nie tylko wypowiadać czy mieć w głowie, ponieważ pozwolenie pisemne jest wyrazem głębokiej intencji zachowania świadomości. Dawanie samemu sobie pozwolenia umożliwia dotarcie do najgłębiej skrywanych potrzeb. Jest skuteczną formą samopoznania, wiąże się bowiem z obudzeniem ciekawości wobec samego siebie oraz ćwiczeniem uważnego odczuwania. Dla nauczycieli jest to nie tylko wspaniały trening osobisty, ale też – biorąc pod uwagę, że dzieci świetnie wyczuwają emocje, nawet te starannie zamaskowane – możliwość bycia autentycznym i budowania świadomych relacji.
Uważność, która oznacza bycie w każdej chwili świadomym swoich myśli, uczuć, doznań cielesnych i otaczającego świata, obejmuje także akceptację tego, co odczuwamy, bez podejmowania próby oceny. Pozwala to człowiekowi wejść do wnętrza swojej historii, a zatem jest pierwszym krokiem do tego, by żyć własnym życiem, by odpowiadać na osobiste potrzeby i realizować swoje pasje (Brown 2016, s. 77–89).

Pora na pasję

Robienie tego, co się kocha, jest niezwykle ważne. Ten, dla kogo praca jest pasją, nie przepracowuje w swoim życiu ani godziny. Wspaniale, jeśli czujemy, że spełniamy się w tym, co robimy zawodowo. W zawodzie nauczycieli ma to szczególne znaczenie z tego względu, że ich stosunek do nauki i pracy, a także codzienne zachowania werbalne i pozawerbalne, będące, jak już zostało wcześ-
niej powiedziane, odpowiedziami na rodzące się emocje, kształtują postawy młodego pokolenia. 
Niestety przytoczone przez Barry’ego Schwartza badania Instytutu Gallupa z 2013 r. wskazują, że na świecie jest dwukrotnie więcej pracowników „w sposób aktywny zniechęconych zawodowo” niż „zaangażowanych”. Spośród 25 mln pracowników ze 189 krajów 13% czuje się zaangażowanych w swoją pracę, realizuje swoje pasje i stara się rozwijać o...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Głos Pedagogiczny"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy