Dołącz do czytelników
Brak wyników

Promocja i profilaktyka zdrowia psychicznego

4 listopada 2019

NR 112 (Listopad 2019)

Żeby uczeń czuł się bezpiecznie
Jak budować relacje w oparciu o konstruktywną komunikację?

153

Człowiek w każdym momencie swojego życia funkcjonuje w określonej przestrzeni, która ma ogromny wpływ na jego rozwój, zarówno poznawczy, jak i społeczny i emocjonalny. Może ona wyzwalać pozytywną energię, powodować, że chce się chcieć, ale może również ograniczać i zniechęcać, skutkować utratą wiary we własne możliwości. Dlatego dla optymalnego rozwoju istotne jest, by przestrzeń ta była bezpieczna, pozytywna, sprzyjała refleksji, zaangażowaniu i pracy z zachowaniem zasad poufności. 

Przestrzeń, której potrzebują uczniowie


Szkoła jest miejscem, w którym dzieci i młodzież spędzają znaczną część czasu, dlatego konieczne jest, by dorośli z ogromną uważnością projektowali tę przestrzeń, mając na uwadze, że nie tylko służy ona zdobywaniu informacji i nabywaniu nowych umiejętności, lecz także w każdej chwili zachodzą w niej liczne interakcje, następuje wymiana zdań, budowane są relacje. Zadaniem dorosłych jest stworzenie takiego środowiska, które pozwoli młodym ludziom rozwijać się zgodnie z własnymi potrzebami, ze spokojnym sercem i otwartym umysłem.

Jakiej przestrzeni potrzebuje uczeń? Niewątpliwie takiej, która daje mu możliwość bycia sobą, w której czuje się bezpiecznie fizycznie i psychicznie, mogąc wyrażać swoje zdanie, w którą wkracza z ciekawością i przebywa w niej z przyjemnością. Codzienne tworzenie i pielęgnowanie takiego otoczenia wymaga od wszystkich je projektujących poznania potrzeb własnych i innych – niezaspokojone potrzeby stanowią źródło złego samopoczucia, konfliktów, a nawet zachowań niepożądanych.


Szkoła – wyzwanie dla relacji


Wchodząc w relacje, wnosimy pewien bagaż, na który składają się nasze dotychczasowe doświadczenia, wartości, nawyki, a także nasze style zachowań, zarówno te naturalne, jak i adaptowane. Ogromny wpływ na sposób budowania kontaktów ma to, jaki otrzymaliśmy pakiet startowy, czyli jak środowisko, w którym dorastaliśmy, oddziaływało na nas. To wszystko tworzy nasz osobisty bagaż i choć nie uświadamiamy sobie tego na co dzień, sprawia, że z niektórymi ludźmi szybko nawiązujemy kontakt, z innymi zaś trudno nam znaleźć nić porozumienia.

Ponieważ szkoła jest przestrzenią, w której relacje zachodzą w trójkącie interakcyjnym: nauczyciel – uczeń – rodzic, przy czym w centrum znajduje się dziecko jako podmiot procesu dydaktyczno-wychowawczego, niezwykle ważne jest, by budować je w oparciu o zasadę win–win (wygrany–wygrany), czyli zrezygnować z jakże często udowadnianych racji na rzecz relacji konstytuowanych w oparciu o konstruktywną komunikację.

Tworząc relacje, każda ze stron powinna uwzględniać nie tylko swoje potrzeby, lecz także – w myśl platynowej zasady: Traktuj innych tak, jak oni chcieliby być traktowani (Rosenberg) – to, czego potrzebują inni. Tego jednak tak naprawdę nie wiemy, dlatego kluczowe w procesie budowania relacji jest rozpoznanie potrzeb partnera komunikacyjnego. Dorośli, zwłaszcza nauczyciele, jako profesjonaliści przygotowani do pracy rozwojowej z młodym człowiekiem, powinni więc stwarzać warunki pozwalające uczniom na refleksję nad tym, w jakie relacje wchodzą i jak je kształtują, oraz pomóc im w budowaniu pozytywnych relacji głównie poprzez modelowanie, czyli pokazywanie własnym przykładem w codziennych sytuacjach, również tych trudnych.

Problemem współczesnej szkoły są niepożądane zachowania uczniów, zarówno werbalne, jak i niewerbalne. Wulgaryzmy, przezwiska, krzyki, dokuczanie fizyczne to dość powszechne sposoby reagowania dzieci, również już tych w wieku przedszkolnym, i młodzieży na komunikaty ze strony innych. Niezrozumienie potrzeb drugiej osoby rodzi konflikty, a te rozwiązywane są często w sposób nieakceptowalny społecznie, co skutkuje w szkołach licznymi uwagami wpisywanymi uczniom przez nauczycieli i ujemnymi punktami z zachowania. Czy to jednak skuteczny sposób na nieefektywną, a nawet agresywną komunikację? Analizując liczbę uwag w dziennikach, nietrudno zauważyć, że jest to sposób nieprzynoszący pozytywnych skutków. Zastanawiające jest zatem, dlaczego tak często uciekają się do niego nauczyciele, skoro nie zmienia to istniejącej sytuacji, wręcz ją pogarsza. Ci bowiem, którzy zachowują się negatywnie, wciąż dostają komunikaty w rodzaju, że to znowu oni, że nie można na nich liczyć. Powoduje to brak pozytywnych wzmocnień, a tylko te mają moc sprawczą w sytuacji pracy z zachowaniami niepożądanymi. Pozytywna informacja zwrotna wpływa na układ dopamiczny – wewnętrzny układ nagrody i pobudza do pozytywnego działania.

Ważną kwestią, często nieporuszaną w kontekście problemów wychowawczych i społecznych występujących w szkole, jest odrzucenie dziecka przez grupę. Pozornie nieobecny problem – przecież nie ma żadnych skarg, kłótni, bójek, dziecko po prostu lubi samo siedzieć, pracować, spędzać przerwy w kąciku – decyduje często o dalszym losie dziecka pozostającego poza zespołem, u którego uruchamiają się mechanizmy obronne wyzwalane przez tzw. ból społeczny, takie jak walka lub zamrożenie (por. Bauer).

Nauczyciele, jako osoby projektujące przestrzeń dydaktyczno-wychowawczą, muszą zadbać o bezpieczeństwo uczniów w szkole, i to nie tylko to fizyczne, lecz także psychiczne. Ważne jest, by uczeń, który w szkole spędza znaczną część dnia, czuł się w niej dobrze, miał kontakt z innymi dziećmi, miał zaufaną osobę, która go wspiera. Ważne, by przestrzeń szkolna dawała każdemu uczniowi możliwość optymalnego rozwoju.


Słowa zmieniają świat…


Modelowanie jest efektywnym sposobem uczenia się. Dzieci są uważnymi obserwatorami otaczającej je rzeczywistości. Naśladują zachowania innych, od których uczą się od najmłodszych lat sposobu komunikacji i budowania relacji. Dlatego niezwykle istotne jest, by nauczyciele i rodzice poprzez swoje codzienne zachowania pokazywali młodym ludziom, jak ważne jest, by wchodząc w interakcje, dostrzegać potrzeby swoje i innych. 

W międzyludzkich relacjach konflikt jest nieunikniony. Kluczowe jest jednak to, jak jest on postrzegany: czy jako źródło frustracji, okazja do wykrzyczenia swojego zdania, przepychanka słowna lub pozawerbalna, udowadnianie racji, czy może jako szansa spotkania się dwóch stron, poznania potrzeb innych osób, pochylenia się nad problemem i wspólnego podjęcia decyzji.

Codziennie jako dorośli przekazujemy naszym dzieciom, zarówno w szkole, jak i w domu, wiele komunikatów. Czy jednak mamy refleksję na temat ich jakości? W jakiej formie informujemy ich o naszych oczekiwaniach, o tym, co chcielibyśmy, żeby zrobili: w formie nakazu czy prośby? Jakim tonem do nich mówimy: rozkazującym czy łagodnym? Co się dzieje, gdy młody człowiek wyraża swoje zdanie: czy dajemy mu ku temu przestrzeń, czy może gasimy jego pomysły, bo przecież dorośli wiedzą lepiej? Refleksja nad tym jest kluczowa, zmiana bowiem, również w zakresie komunikacji, może dotyczyć tylko tego, czego jesteśmy świadomi.

Słowa mają ogromną moc, mogą uskrzydlać, powodować, że chce nam się chcieć, ale mogą też niszczyć i ranić. Tyle ich codziennie wypowiadamy, że warto, by miały one pozytywny wpływ na innych oraz by był to język będący konsekwencją naszych świadomych wyborów. Ważne, by młodzi ludzi dostrzegali, jak istotny jest sposób komunikacji, jak mocno kształtuje on naszą osobowość i jak wpływa na zachowania zarówno nasze, jak i otaczających nas ludzi. Pozytywne komunikaty podkreślają, iż każdy człowiek ma prawo wyboru, każdy jest wartościowy, każdy inny i niepowtarzalny. Powszechne w naszym społeczeństwie prezentowanie przestrzeni życiowej jako takiej, w której dorośli muszą pracować, a dzieci muszą chodzić do szkoły – jest to powtarzane młodym ludziom zwłaszcza w sytuacjach, gdy odmawiają współpracy – skutkuje coraz większą obojętnością, a nawet negatywnym stosunkiem zarówno do szkoły, jak i do pracy (por. Schwartz).


Konstruktywna komunikacja…


Tym, co pozwala nam na budowanie konstruktywnej komunikacji, jest przede wszystkim przestrzeganie zasady: NIE KOP, czyli nie krytykuj, nie oceniaj, nie pouczaj. Trudno tego uniknąć w świecie pełnym komentarzy, oskarżeń, wskazywania komuś tego, co ma zrobić. Jednak przy osiąganiu celów nie ma dróg na skróty, dlatego warto zastanowić się, jakie komunikaty na co dzień wypuszczamy w świat.

Dorośli są grupą ludzi znacznie bardziej doświadczoną niż dzieci i młodzież, dlatego często czują się odpowiedzialni za chronienie młodych przed błędami, mówiąc im, co mają robić. Ciągną w ten sposób młodych ku dorosłości, uważając, by się nie potknęli i nie upadli. Efektem tego jest fakt, iż ludzie wkraczający w dorosły świat coraz częściej nie mają własnego zdania ani nie ponoszą odpowiedzialności za swoje postępowanie. Nieustanna czujność ze strony dorosłych pozbawia ich możliwości bycia samodzielnymi. Ważne, by zarówno nauczyciele, jak i rodzice zdali sobie z tego sprawę, że dzieci potrzebują przewodników, którzy idą obok nich, wspierają ich i są dla nich ostoją, a młodzież potrzebuje partnerów – ludzi, z którymi może szczerze porozmawiać, którzy nie oceniają, ale słuchają, którzy nie wskazują jednej drogi, ale stwarzają przestrzeń pozwalającą młodemu człowiekowi na samodzielne odnajdywanie swojej ścieżki życia.


A co z oceną? Przecież nie da się bez niej żyć, stanowi ona nieodłączny element każdej sytuacji. Oceniamy wygląd, zachowanie, często nawet sobie tego nie uświadamiając. I w tym właśnie tkwi sedno sprawy, by sądy, które wydajemy o innych, były świadome i oparte na faktach, a nie wnioskach wysuwanych na podstawie własnego bagażu doświadczeń. Zatem nauczyciel zamiast w rozmowie z rodzicem ucznia powiedzieć: „Pani syn jest agresywny”, powinien spokojnym tonem zakomunikować: „Niepokoi mnie zachowanie pani syna, w ciągu ostatniego tygodnia trzy razy kopnął kolegę podczas przerwy. Wcześniej się to nie zdarzało. Jak pani rozumie tę sytuację?”.

Wyrażenie swojego zaniepokojenia, przywołanie konkretnego zachowania oraz prośba o wyrażenie swojego zdania znacznie ułatwiają komunikację nauczyciela z rodzicem, który nie czuje się atakowany i postawiony pod ścianą z informacją: masz agresywne dziecko i zrób coś z tym problemem. Ponadto często rodzic nie ma pojęcia, co zrobić, i potrzebuj...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy