Autor: Ewelina Polak-Janik
Zachowania autoagresywne są zjawiskiem obecnym wśród młodych ludzi, ale uczniowie rzadko się do nich przyznają, dlatego też nauczyciele, a nawet rodzice, często nic o tym nie wiedzą – a temat jest bardzo trudny i dla wielu osób niezrozumiały. „Jak na własne życzenie można zadawać sobie ból i niszczyć zdrowie? Przecież to nielogiczne!” – mówią niektórzy. Niestety, problem istnieje, a samo zjawisko jest złożonym procesem, który należałoby dogłębnie poznać i dobrze zrozumieć. Bez zrozumienia nie ma możliwości pomocy, której młodzi ludzie tak bardzo potrzebują.
Liczba bodźców, z którymi stykamy się każdego dnia jest ogromna. Nadmiar codziennych obowiązków i setki informacji, które napływają do nas głównie ze szklanych ekranów, mogą powodować uczucie przebodźcowania. Niestety, problem ten nie dotyka tylko nas, dorosłych, ale także dzieci, i to już od najmłodszych lat życia. Trudności z koncentracją wynikające z przeciążenia układu nerwowego objawiają się m.in. w szkole problemami ze skupieniem uwagi czy z zapamiętywaniem, co z kolei negatywnie wpływa na proces uczenia się. Czy możemy temu jakoś zapobiec?
Agresja to zjawisko, z którym spotykamy się w codziennym życiu, w tym także w domu czy w szkole. Zawsze oceniamy je jako coś negatywnego. Radzenie sobie z agresją uczniów jest dla nauczycieli prawdziwym wyzwaniem. Mało kto uświadamia sobie, że każde zachowanie dziecka (także to agresywne) z czegoś wynika, sama agresja zaś jest częścią naszego życia, co więcej – jest nam potrzebna i całkowicie nie można jej wyeliminować. Jesper Juul, europejski autorytet w dziedzinie wychowania, w książce Agresja – nowe tabu? pisze, że każde agresywne lub autodestrukcyjne zachowanie dziecka czy nastolatka należy rozumieć jako zaproszenie. Co to wszystko dla nas oznacza?
Poczucie własnej wartości kształtuje się już od najmłodszych lat i trwa przez całe życie człowieka. Proces ten wzmacnia się wraz z rozwojem samodzielności dziecka, a w czasie życia, pod wpływem różnych czynników, ulega zmianom. Osoby znaczące dla dziecka mają olbrzymi wpływ na budowanie i wzmacnianie jego poczucia własnej wartości. Dlatego to na nas, dorosłych (przede wszystkim na rodzicach, ale także na nauczycielach), spoczywa wielkie zadanie, jak również duża odpowiedzialność. Warto poświęcić chwilę na refleksję, co możemy zrobić, aby już od najmłodszych lat kształtować w dzieciach wysokie poczucie własnej wartości.
Dzisiaj coraz częściej mówimy o potencjale osób neuroróżnorodnych, ale czy jako społeczeństwo rzeczywiście potrafimy odpowiednio z niego korzystać? Czy nie jest jednak tak, że zamiast skupiać się na zaletach i mocnych stronach osób m.in. w spektrum autyzmu, z dysleksją czy ADHD, zwłaszcza w szkole, koncentrujemy się na trudnościach i pracujemy głównie nad tym, aby dostosować dziecko do systemu? Może najwyższy czas zacząć rozwijać wyjątkowe umiejętności dzieci neuroróżnorodnych i tym samym umożliwić im wychodzenie poza schemat.
Dyskusje dotyczące współwystępowania dysleksji u dzieci w spektrum autyzmu trwają od dawna. W świetle najnowszych badań i dostępnej wiedzy dotyczącej zarówno dysleksji, jak i autyzmu nie powinno być żadnych wątpliwości co do tego, że dziecko w spektrum autyzmu może mieć zdiagnozowaną dysleksję. Niemniej jednak temat nadal budzi wiele wątpliwości, które nurtują zarówno rodziców, jak i diagnostów w poradniach psychologiczno-pedagogicznych.
Głównym zadaniem szkoły jest przygotowanie każdego ucznia do samodzielnego życia w społeczeństwie, a celem edukacji włączającej jest rozwój dziecka na miarę jego możliwości. Aby tak się stało, trzeba działać według dobrze przygotowanego planu, podpartego rzetelną diagnozą uwzględniającą bardzo ważny element środowiskowy. Planu, który zapewni wsparcie zarówno dziecku, jak i jego rodzinie.