Dołącz do czytelników
Brak wyników

Dziecko nie zdaje sobie sprawy z deficytów widzenia, to rodzic i nauczyciel muszą pomóc mu widzieć lepiej
wywiad z Dorotą Maciaszek, założycielką wydawnictwa OCULINO

Artykuły z czasopisma | 25 sierpnia 2018 | NR 91
209

Jest Pani założycielką Oculino, wydawnictwa stworzonego z myślą o dzieciach z deficytami widzenia. Co było inspiracją?

Inspiracją do działania była moja córka. Historia prosta i oczywista. Przecież najbardziej energetycznym motorem naszych działań są emocje! Jestem mamą dziewczynki z jedno-
oczną dysfunkcją wzroku. Wadą rozwojową, poważną. Lila urodziła się z zaćmą wrodzoną w prawym oku. Od 6 lat ten temat niezmiennie obecny jest w naszym życiu. Temat trudny, wymagający wiele zaangażowania i stresu zarówno dorosłych, jak i dziecka. Postanowiłam na pewnym etapie to osłodzić! :)

Zazwyczaj projekty rodzicielskie biorą się z niezaspokojonych potrzeb i tak było w tym przypadku. Zauważyłam, że w Internecie nie ma rzetelnego źródła wiedzy dla rodziców, a dzieci z codzienną trudną rehabilitacją są pozostawione same w grupie rówieśniczej. Chciałam stworzyć coś, co byłoby źródłem wiedzy dla rodzica i zabawy dla dziecka. I tak powstało Oculino. Do tej pory wydaliśmy grę wzrokową Karty

Lulu! i serię książeczek motywacyjnych dla najmłodszych. W naszym sklepie są także lale motywacyjne, które noszą okulary i zasłonkę, tak jak robią to maluchy, zwane przez nas Plastrowymi Zuchami. Produkty te są dedykowane najmłodszym i mają odczarować trudny temat, jakim jest rehabilitacja wzroku. Oculino to także blog, który z założenia łączy specjalistów i rodziców. Znajdują się tam wpisy zarówno doświadczonych rodziców, jak i okulistów, optometrystów, tyflopedagogów i innych specjalistów ochrony wzroku. Taka pigułka wiedzy w przystępnej formie w sam raz dla zestresowanego rodzica, który konfrontuje się z diagnozą postawioną dziecku i szuka informacji na ten temat.

Historia Pani córki zmobilizowała Panią także do głębszych zmian – w Pani karierze zawodowej.

Zgadza się, po przeczytaniu takiej ilości literatury i przestudiowaniu dokładnie zagadnień z tego zakresu zaczęłam studiować optometrię. W chwili obecnej pracuję jako optometrysta i terapeuta widzenia.

Z jakimi rodzajami dysfunkcji wzroku najczęściej może spotkać się nauczyciel, pedagog w szkole ogólnodostępnej?

To jest strasznie szerokie zagadnienie! Pracuję ze studentami tyflopedagogiki i zawsze mam kłopot, jak to umiejętnie skompensować. Odpowiedź na to pytanie jest niestety trywialna. Nauczyciel w szkole ogólnodostępnej może spotkać się z każdym rodzajem dysfunkcji wzroku! 

Nie jest ważna liczba dioptrii, jaką dziecko ma w okularach, ale to, jaką ma ostrość wzroku i czy ma stabilne widzenie obuoczne.

Wyzwanie rozróżnienia powagi zaburzenia polega na tym, że wytyczne są różnie interpretowane. Co mam na myśli? W niektórych szkołach pracuje tyflopedagog, który z definicji jest pedagogiem osoby słabowidzącej. Za osobę słabowidzącą uznaje się dziecko, u którego ubytek widzenia jest znaczny i mocno ogranicza jego funkcjonowanie. W tym kierunku tyflopedagog jest kształcony. Tymczasem w szkole ten specjalista spotyka dzieci z tzw. leniwym okiem, czyli niedowidzeniem jednego oka, prowadzi zajęcia rewalidacyjne dla dzieci z zezami i innymi zaburzeniami widzenia obuocznego. Nie ma w tym zakresie wiedzy i niejednokrotnie ma problem z doborem narzędzi i ćwiczeń. Znaczna część moich studentek to osoby już pracujące w zawodzie, które zgłaszają, że nie wiedzą, jak pomóc, bo dziecko „widzi bardzo dobrze”, a jednak posiada orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego w tym zakresie.

Szczerze mówiąc, nie wiem, jak można rozwiązać ten problem. Myślę, że wytyczne nie powinny pozostawiać wątpliwości i podlegać własnym interpretacjom. Każdemu zaburzeniu jest dedykowany specjalista, który powinien dziecko rehabilitować.

Rada dla pedagogów jest jedna, by dziecko, u którego zauważą objawy mogące sugerować zaburzenia widzenia, było konsultowane z okulistą i optometrystą. Nauczyciel powinien poprosić o opis badania dziecka i ewentualne wytyczne do pracy z nim w szkole.

Czy nauczyciel, pedagog jest w stanie jeszcze przed rodzicami rozpoznać, że coś ze wzrokiem dziecka jest nie tak? Na co powinien zwracać uwagę? 

Jak najbardziej, trzeba dziecko bacznie obserwować. Objawami, które powinny nauczyciela zaniepokoić, są:

  • Częste pocieranie i mrużenie oczu, marszczenie twarzy czy spisywanie z zeszytu od kolegi z ławki.
  • Problemy z czytaniem, niechęć do czytania, niepłynne czytanie.
  • Przechylanie nienaturalnie głowy i ciała.
  • Szybkie zmęczenie przy pracy z bliska. Może się to łączyć z bólami głowy, nudnościami, pieczeniem i łzawieniem oczu.
  • Trudności grafomotoryczne, trudności w nauce.
  • Zaburzenia koordynacji ręka – oko.
  • Problem z rozpoznawaniem figur, rozróżnianiem tła od kształtu, barw i wielkości.

Dziecko, u którego występuje nieskorygowana wada wzroku (krótkowzroczność, nadwzroczność i astygmatyzm), zaburzenia ruchów oczu, zaburzenia akomodacji czy widzenia obuocznego, może nie manifestować powyższych objawów i nie zgłasza żadnych dolegliwości. Dlatego tak ważne jest, by dziecko przed rozpoczęciem szkoły pojawiło się w gabinecie okulisty na kompleksowym badaniu i u optometrysty na ocenie widzenia, by móc takie nieprawidłowości wykluczyć.

Dziecko nie zdaje sobie sprawy z deficytów widzenia. To rodzic i nauczyciel muszą pomóc mu widzieć lepiej.

Kiedy pojawia się podejrzenie problemów dziecka ze wzrokiem, kolejnym krokiem jest zwykle wizyta u specjalisty. No właśnie – okulista, optometrysta, optyk… Z jakim problemem możemy się do nich zwrócić?

W przypadku dzieci pierwszym specjalistą, do którego powinien zostać pokierowany rodzic, jest okulista. Kontrola okulistyczna to nie tylko sprawdzenie, czy dziecko powinno nosić okulary. To przede wszystkim ocena narządów, jakimi są oczy. Należy sprawdzić, czy wszystko wygląda prawidłowo. Okulista używa leków diagnostycznych, których nie może używać żaden inny specjalista. Mowa tu o kropelkach, które sprawiają, że źrenica jest szeroka, co pozwala specjaliście dokładnie obejrzeć oko. Krople te powodują także porażenie akomodacji. Jest to konieczne, by wada wzroku mogła zostać określona w pełni.

Proces korekcji wady wzroku można porównać do szycia stroju. Okulista/optometrysta zdejmuje wymiary z naszego oka, wypisuje receptę, która jest wykrojem. Optyk jest stylistą i szwaczką, dobiera oprawy i wykonuje okulary według „wykroju”.

Jeśli występują zaburzenia widzenia obuocznego, takie jak zez, niedowidzenie, zaburzenia akomodacji, wówczas po wizycie okulistycznej warto umówić się na kompleksowe badanie do optometrysty. Co ważne, nie każdy optometrysta specjalizuje się w badaniu dzieci, stąd warto zapytać przed umówieniem wizyty o tę kwestię. Optometrysta podczas badania ocenia, jak dziecko widzi, potrafi dokładnie zbadać, jak przebiega cały proces widzenia dziecka i z czego wynikają zaburzenia. Co istotne, optometrysta może wdrożyć optometryczną terapię widzenia, której skuteczność potwierdz...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Głos Pedagogiczny"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy