Dołącz do czytelników
Brak wyników

Pracownia pedagogiczna

25 sierpnia 2018

NR 90 (Czerwiec 2017)

Perfekcyjni w każdym calu – kiedy perfekcjonizm ucznia staje się przeszkodą

0 231

Dbałość o szczegóły i standardy wykonania, wysokie wymagania wobec samego siebie – może się wydawać, że są to zdecydowanie zalety ucznia. Jednak kiedy takie tendencje nadmiernie się nasilają i przekształcają w perfekcjonizm, to, co do tej pory mogło pomagać osiągać dobre efekty – teraz zaczyna przeszkadzać i uwierać.

Wiele osób uważa perfekcjonizm za zaletę. Wynika to jednak z niezrozumienia tego, co dokładnie to określenie oznacza. Często w mowie potocznej utożsamia się bowiem perfekcjonizm z „wysokimi standardami pracy”, podczas gdy te dwa zjawiska, choć pod pewnymi względami podobne, różnią się. Gdyby iść tym tropem, należałoby określić perfekcjonizm jako „zbyt wysokie standardy pracy”. Zbyt wysokie i w efekcie, paradoksalnie, mogące sabotować nasze wysiłki, z czasem prowadząc do nawet całkiem niesatysfakcjonujących – lub żadnych – rezultatów.

Co gorsza, perfekcjonizm nie tylko odbija się na efektywności pracy dotkniętych nim dzieci i dorosłych, lecz także niekorzystnie wpływa na nasze samopoczucie fizyczne i psychiczne, naszą samoocenę, a nawet relacje z innymi ludźmi.

Konsekwencje perfekcjonizmu

Perfekcjonizm definiuje się jako cechę osobowości, postawę lub strategię behawioralną (typowy sposób działania). Może ona być mniej lub bardziej nasilona; przy mniejszym nasileniu zwykle mówi się o „tendencji” do perfekcjonizmu (która, co istotne, z reguły się nasila i może się rozwinąć w „pełnowymiarowy” perfekcjonizm).

Istotą perfekcjonizmu jest trudne do przełamania uczucie natrętnego przymusu, by wszystko robić „idealnie” lub „najlepiej”. W efekcie dana osoba stawia sobie niezwykle wysokie wymagania i nie akceptuje możliwości wystąpienia jakiegokolwiek niedociągnięcia. Wymagania te są częstokroć dużo większe od ogólnie przyjętych czy oczekiwanych przez otoczenie. Na przykład piątka uchodzi (jak sama nazwa wskazuje) za bardzo dobrą ocenę i satysfakcjonuje znaczną większość uczniów, tymczasem perfekcjonistyczne dziecko może wymagać od siebie wyłącznie szóstki lub akceptować piątkę ze sprawdzianu tylko wtedy, kiedy osiąga maksimum punktów. Uczeń perfekcjonistyczny może być zadowolony ze swojej pracy pisemnej tylko wtedy, kiedy zostanie oceniona najwyżej z całej klasy. Podobne nastawienie może wykazywać w zakresie aktywności sportowej (musi być najlepszy i perfekcyjnie wykonywać ćwiczenia), artystycznej czy np. przy prowadzeniu zeszytu (nie akceptuje żadnych błędów, literki muszą być równe itp.).

Początkowo rozwijający się perfekcjonizm może przyczyniać się nawet do bardzo dobrych wyników – ale to też tylko wówczas, kiedy u danego ucznia w parze z ambicją idą możliwości. Jeśli bowiem tak nie jest, uczeń doświadcza szeregu niepowodzeń i odczuwa silną frustrację, nie potrafi zaakceptować faktu, że jego możliwości nie dorównują standardom, które sobie narzuca. Jednak nawet u tych uczniów, którzy początkowo doskonale sobie radzą, z czasem ujawnia się coraz więcej negatywnych następstw perfekcjonizmu. Po pierwsze, uczniowie ci poświęcają coraz więcej czasu na „dopieszczanie” realizowanych przez siebie zadań, tak długo, aż będą z nich w pełni zadowoleni. Mogą więc np. tak długo poprawiać zadany do domu projekt, że przekroczą czas dany im na realizację, co może skutkować obniżeniem oceny. Podczas sprawdzianu mogą tak długo doprowadzać do perfekcji pierwsze zadanie, że zabraknie im czasu na pozostałe itd. Perfekcjonizm może więc powodować, że uczeń nie tylko będzie poświęcał zbyt wiele czasu na dane zadanie, lecz także będzie robił to kosztem innych zadań. Nie będzie bowiem w stanie oderwać się od realizacji tego pierwszego, dopóki nie będzie z niego całkowicie zadowolony, a to może nawet nie zdarzyć się nigdy!

Istotą perfekcjonizmu jest trudne do przełamania uczucie natrętnego przymusu, by wszystko robić „idealnie” lub „najlepiej”. W efekcie dana osoba stawia sobie niezwykle wysokie wymagania i nie akceptuje możliwości wystąpienia jakiegokolwiek niedociągnięcia. Wymagania te są częstokroć dużo większe od ogólnie przyjętych czy oczekiwanych przez otoczenie. 

Ten brak satysfakcji z efektów swojej pracy może skutkować spadkiem motywacji do pracy i wiary w swoje możliwości, pogorszeniem samopoczucia, a także silnym, czasem wręcz paraliżującym lękiem przed porażką. Osoby o perfekcjonistycznym nastawieniu kierują się w życiu zasadą „wszystko albo nic”. Jeśli czują, że nie będą w stanie osiągać maksymalnych wyników, mogą nawet całkowicie zrezygnować z podejmowania wysiłku. Przez otoczenie tacy uczniowie są wówczas często spostrzegani jako mający zbyt niską motywację, tymczasem problem leży raczej w tym, że ich motywacja sukcesu jest zbyt wysoka!

Wszystko to może skutkować nawarstwianiem się u ucznia zaległości, a także wagarowaniem. W końcu uczeń dochodzi do wniosku, że zaległości są już tak duże, że nie ma szans, aby nadrobić je na oczekiwanym (czyli bardzo wysokim) poziomie. W efekcie mogą pojawić się wręcz trudności z promocją do następnej klasy.

Choć uczeń perfekcjonistyczny silnie angażuje się w pracę, rzadko czuje w związku z nią jakieś przyjemne emocje, co niekorzystnie się na nim odbija. Ponieważ buduje swoją samoocenę w oparciu o osiągane wyniki, często może ona być zaniżona. Perfekcjonizm może więc oznaczać dla ucznia problemy emocjonalne (wynikające z doświadczanych rozczarowań, frustracji, stresu i silnej presji, a także bardzo rzadkich sukcesów – ponieważ mało co uznaje on za sukces, niemal zawsze znajdując jakiś niedoskonały szczegół), a także rzutować na jego relacje z otoczeniem. To ostatnie wynika nie tylko z faktu odczuwanych trudności emocjonalnych czy braku czasu na spotkania z rówieśnikami, ale również z tego, że osoby perfekcjonistyczne od innych wymagają zwykle tyle samo, co od siebie, a przez to mogą być zbyt krytyczne i wzbudzać niechęć w otoczeniu. 

Jak pomóc perfekcjonistycznemu uczniowi?

Bardzo ważna jest profilaktyka. Pomoże ona nie dopuścić do rozwinięcia się u uczniów perfekcjonistycznych postaw, ale też zahamuje rozwój perfekcjonizmu u tych, u których już go obserwujemy.
Przede wszystkim należy uczyć dzieci i młodzież, że liczą się nie tylko same efekty, ale także włożony w nie wysiłek. Ta nauka powinna wyrażać się m.in. w stosowanych przez nas pochwałach. Należy w nich położyć nacisk w pierwszej kolejności na samo to, że uczeń podjął starania („wiem, że włożyłeś w to dużo pracy”, „doceniam to, że robiłaś to z takim zaangażowaniem”), a dopiero później jakość wykonania. To podejście jest ważne również dlatego, że umożliwia motywujące pochwalenie również tych dzieci, które nie osiągnęły zbyt dobrych efektów („Bardzo się cieszę, że tak się zaangażowałaś w to zadanie, było widać, że się starasz. Wierzę, że jeśli będziesz dalej ćwiczyć, z czasem osiągniesz coraz lepsze wyniki”).

Nie należy też perfekcjonistycznym dzieciom stawiać wyższych wymagań niż ich rówieśnikom. Ma to znaczenie zwłaszcza w kontekście pochwał. Czasem bowiem mamy skłonność, by dzieci osiągające wysokie wyniki chwalić tylko wówczas, kiedy osiągną wyjątkowy sukces. Tak jakbyśmy przyjmowali, że pewien (wysoki) poziom wykonania jest w ich wypadku czymś normalnym i chwalić za niego nie trzeba. Kiedy uczeń ma same piątki, a od czasu do czasu szóstki, może się zdarzyć, że stawiając piątkę, powiemy „Zosiu, oczywiście/kolejny raz dostałaś piątkę”, nadając temu aurę „zwyczajności”. W efekcie Zosia nauczy się, że aby zasłużyć na pochwałę z naszej strony, musi się starać jeszcze bardziej, bo to, co dotąd osiągnęła, najwyraźniej nie jest wiele warte. Tymczasem uczeń dostający piątki za każdym razem zasługuje na pochwałę, a nawet warto go nią obdarować, gdy dostanie „tylko” czwórkę; w końcu to przecież „dobra” ocena.

W tym kontekście warto zwrócić uwagę także na potrzebę uczenia uczniów, jak należy sobie samemu ustawiać poprzeczkę, jakie formułować wobec siebie oczekiwania. To wymaga dłuższej pracy wychowawczej – konsekwentnie i w zasadzie ustawicznie nauczyciel powinien pomagać uczennicom i uczniom w realistycznej ocenie ich silnych i słabszych stron oraz w dobieraniu zadań i planowaniu ich realizacji pod tym kątem.

Wymaga to sporo wyczucia i wnikliwości w ocenie możliwości podopiecznych. Trzeba bowiem z jednej strony w „zdrowy” sposób zachęcać ich i inspirować do rozwoju, a z drugiej uczyć racjonalnego ustawiania sobie poprzeczki. Tak, by uczniowie mierzyli coraz wyżej, ale cały czas w granicach swoich możliwości. Dzięki temu będą się rozwijać, ale też wzrośnie ich szansa sukcesu, a zmaleje niepowodzenia.

Uczniów należy też uczyć konstruktywnego radzenia sobie z niepowodzeniami (warto zresztą tym właśnie określeniem zastąpić w komunikacji z uczniami znacznie bardziej negatywnie nacechowane emocjonalnie słowo „porażka”). Należy je normalizować (niepowodzenia są czymś naturalnym, zdarzają się wszystkim osobom, a zwłaszcza tym, które działają czy się uczą) i pokazywać jako cenne źródł...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Głos Pedagogiczny"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy