Dołącz do czytelników
Brak wyników

Współpraca z rodzicami

22 sierpnia 2018

NR 88 (Kwiecień 2017)

Rodzicielskie wołanie o pomoc

0 239

Pedagog rozumie, że nawet najbardziej uparte, agresywne, niegrzeczne, nastawione na opór dziecko chce być kochane, akceptowane, rozumiane, czuć się zauważone i ważne, tak samo jak wszystkie 
inne dzieci. Jednak, z rozmaitych powodów, zabiega o to w sposób, który przynosi skutki odwrotne do zamierzonych. Pedagog rozumie również, że takie zachowania dziecka mogą wywołać – nawet u najbardziej 
kochających rodziców – złość, niechęć, bezradność, zwątpienie i ogromne poczucie winy. Co w takiej sytuacji może zrobić pedagog?

W gabinecie pedagoga szkolnego pojawia się rodzic gorączkowo szukający pomocy w rozwiązaniu swojego problemu: Nie potrafię dotrzeć do własnego dziecka. Proszę mi pomóc! Jestem bezradna/y, brakuje mi już cierpliwości. Jak próbuję spokojnie syna/córkę zagadnąć, to zbywa mnie półsłówkami albo wszczyna awanturę. Każda nasza rozmowa kończy się krzykiem, trzaskaniem drzwiami. Co mam robić? Proszę o pomoc!

W jaki sposób pedagog może i powinien wesprzeć rodzica potrzebującego pomocy? Tradycyjnie odpowiem, że nie ma jednego uniwersalnego modelu, który da się zastosować w rozmowie z każdym rodzicem ani sprawdzonych trików podpowiadających, jak należy postepować wobec każdego dziecka. Są tylko pewne wytyczne pokazujące, w jakim kierunku pedagog może zmierzać.

Pomoc niejedno ma imię 

W życiu każdego rodzica są takie sytuacje, kiedy kompletnie nie ma on pojęcia, jak powinien się zachować w stosunku do własnego dziecka, jak postąpić, co powiedzieć, w jaki sposób zareagować. Wciąż zastanawia się, dlaczego jest ono takie nieposłuszne i zbuntowane, dlaczego nie mówi mu o własnych przeżyciach, dlaczego reaguje w sposób nieadekwatny do sytuacji, bywa apatyczne i wycofane, nadpobudliwe, drażliwe i agresywne itd. Jest mu wtedy trudno zrozumieć własne dziecko i budować z nim bliską więź. Szukając pomocy, przychodzi więc do specjalisty od problemów wychowawczych, posiadającego odpowiednią wiedzę i umiejętności. Praca z takim rodzicem jest sprawą niezwykle poważną i często bardzo trudną. O ile ma przynieść rzeczywiste efekty, byle nie może ograniczyć się wyłącznie do udzielenia mu dobrej rady w stylu: Zaprosi Pani syna/córkę na rozmowę. Powie o tym, jakie są jej konkretne oczekiwania wobec zachowania w domu… wypełniania obowiązków… czego absolutnie nie będzie Pani tolerowała, na co ewentualnie może się zgodzić. Krótko mówiąc, musi Pani ustalić z dzieckiem obowiązujące zasady, itd. Udzielenie rodzicowi pomocy to proces, który ma mu pomóc nauczyć się (od)budowania prawidłowych relacji z dzieckiem. Wymaga więc:

  • Dokładnego rozpoznania istoty zgłaszanego problemu i nazwania go. 
  • Poznania określonych metod wychowawczych stosowanych przez rodzica/ów, sposobów, w jaki rozwiązują konflikty. Przyjrzenia się, co sprawia, że sposoby, z których korzystali do tej pory, nie działają. 
  • Uświadomienia rodzicowi, że wychowanie dziecka to skomplikowany proces, którego rodzice uczą się przez całe życie, przechodząc przez kolejne etapy rozwoju. Wychowanie jest sztuką bardzo trudną i niezwykle subtelną. Składa się na nią wiedza, doświadczenie, dużo zdrowego rozsądku i oczywiście dużo miłości. Istotnym elementem tego procesu jest również głęboka refleksja nad tym, czego potrzebuje dziecko.
  • Wyjaśnienia, że wychowanie bez popełniania błędów jest mitem. Nic takiego nie istnieje. Rodzice są ludźmi. Mimo dobrej woli i chęci popełniają błędy i nie wiedzą wszystkiego.
  • Uświadomienia rodzicowi, że aby zmienić relacje z dzieckiem, często należy zacząć od zmiany swojej postawy i zachowania, ponieważ skuteczność wychowywania w znacznym stopniu zależy od osoby wychowującej. Spokojna rozmowa, rzeczowe artykułowanie próśb, wyrozumiałość, szacunek – to najlepszy sposób dotarcia do dziecka.
  • Ukazania prawdy, że skuteczne wychowanie nie może mieć miejsca, jeśli wychowujący nie opiera go na jasnym i czytelnym systemie wartości (który sam ma i realizuje).
  • Zakwestionowania niektórych stereotypów i mitów dotyczących wychowania, m.in. na temat nagród i kar, wydawania nakazów, rozkazów i zakazów, nadmiernego monologizowania czy funkcji konfliktów.

Konflikty z dzieckiem często są powiązane z trudnościami emocjonalnymi rodziców i brakiem konstruktywnej komunikacji. W codziennym dialogu z dzieckiem dominują wtedy nadmiarowe reakcje, podniesiony ton i krzyk. Warto zastanowić się razem z rodzicem, dlaczego tak się dzieje. 

Na pewno nie da się tego wszystkiego załatwić jednorazową poradą czy konsultacją. Dlaczego? Bo porada jest tylko doraźnym rozwiązaniem problemu rodzica, a konsultacja – jedynie wstępem do współpracy nad rozwiązaniem problemu. Owszem, pedagog na takim spotkaniu: 

Po pierwsze – najpierw powinien dowiedzieć się od rodzica, jakie są jego oczekiwania. 

Po drugie – powinien nabrać pewności, czy jest w stanie te oczekiwania spełnić. Pamiętam matkę, która po blisko godzinnym monologu o tym, jakie ma problemy w relacji z szesnastoletnim synem, powiedziała:

Chcę, aby Pani jako specjalistka wyciągnęła z niego, o co mu tak naprawdę chodzi. Czumu tak się zachowuje wobec mnie. Potem przyjdę i wszystko mi Pani opowie. Kiedy mogę go tu przyprowadzić? Ze zrozumiałych względów, które tej mamie oczywiście przedstawiłam, takich oczekiwań spełnić nie mogłam i nie chciałam. 

Po trzecie – powinien nakreślić rodzicowi plan wspólnej pracy nad rozwiązaniem problemu, z którym się zgłosił. Takiej pracy, która umożliwi mu rozwijanie rodzicielskich kompetencji wychowawczych, tj. umiejętności komunikowania się (aktywnego słuchania, wyrażania komunikatu typu JA), umiejętności stawiania granic, zastępowania kar, rozwiązywania konfliktów. Pamiętając, że decyzja o skorzystaniu z tej ofery należy wyłącznie do rodzica. 

Warto zwrócić też uwagę na…

  • Eliminowanie krzyku. Konflikty z dzieckiem często są powiązane z trudnościami emocjonalnymi rodziców i brakiem konstruktywnej komunikacji. W codziennym dialogu z dzieckiem dominują wtedy nadmiarowe reakcje, podniesiony ton i krzyk. Warto zastanowić się razem z rodzicem, dlaczego tak się dzieje. Pomóc, by uświadomił sobie, że krzyczy, ponieważ nie radzi sobie z sytuacją, nie potrafi w inny sposób skłonić dziecka do pożądanego zachowania. Jego krzyk jest wyrazem frustracji dorosłego, który czuje się bezradny. I co ważne, najczęściej nie daje spodziewanych efektów, a jeśli czasem przynosi efekt, to głównie dlatego, że dziecko zaczyna się rodzica bać. Warto też przedyskutować, czemu krzyczy dziecko. Czy jego krzyk jest elementem testowania granic, tego, na ile rodzic pozwoli mu zachowywać się tak, jak ono chce? Czy może jest naturalnym elementem rozwojowym i często także sposobem na odreagowanie emocji, np. złości, bo inaczej dziecko jeszcze nie potrafi poradzić sobie z tym, co przeżywa? Dzieci i nastolatki, na które często się krzyczy, inaczej zaczynają postrzegać świat i siebie jako jego integralną część. Bywa, że czują się upokorzone. Uczą się, że w sytuacji konfrontacji z rodzicem są z góry na przegranej pozycji. Trzeba też pamiętać, że is...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Głos Pedagogiczny"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy