Dołącz do czytelników
Brak wyników

Lekcja wychowawcza z pomysłem

24 sierpnia 2018

NR 89 (Maj 2017)

Strach ma wielkie oczy, czyli czego się boimy?

0 314

Strach i lęk są dla dzieci emocjami bardzo trudnymi i przykrymi, ale jednocześnie są w naturalny sposób wpisane w ich rozwój. Jednym z najlepszych sposobów uczenia najmłodszych uczniów radzenia sobie z tymi emocjami jest rozmowa na ich temat, oswajanie i normalizowanie ich, a także wspólne poszukiwanie sposobów na to, jak można sobie radzić, kiedy lęk dochodzi do głosu.

Lęk i strach odczuwają już niemowlęta – przede wszystkim przed rozstaniem z matką. Jest to mechanizm ewolucyjny i trudno mu się dziwić – w końcu z perspektywy małego dziecka długotrwała rozłąka z matką stanowi realne zagrożenie zdrowia i życia, choćby ze względu na brak pokarmu. Na kolejnych etapach swojego życia dzieci boją się wielu innych zjawisk, w tym ciemności, burzy, wody, samotności, dziwnych dźwięków, obcych ludzi, rozmaitych zwierząt. Jest to naturalne, choć kiedy emocje stają się zbyt silne, by dziecko mogło sobie z nimi radzić, mogą rozwinąć się u niego zaburzenia lękowe, takie jak lęk separacyjny czy fobie proste.

Choć w mowie potocznej lęk i strach są ze sobą utożsamiane, w psychologii mają istotnie różne znaczenie. Strach jest reakcją nieprzyjemnego pobudzenia i mobilizacji organizmu w sytuacji realnego zagrożenia bądź w konfrontacji z konkretnym zagrażającym obiektem – jego funkcją jest zmotywowanie nas do działania, tak byśmy mogli uniknąć niebezpieczeństwa lub je pokonać. Natomiast lęk to podobnie przez nas odczuwany, nieprzyjemny stan emocjonalny, który jednak pojawia się w odpowiedzi na nasze wyobrażenie niebezpieczeństwa bądź wtedy, kiedy obiekt lęku nie jest konkretnie określony. Może się pojawić w sytuacji, kiedy jesteśmy zupełnie bezpieczni, np. leżymy w miękkim łóżku w naszym własnym domu, tylko dlatego, że np. pomyśleliśmy o tym, że gdzieś w pobliżu, np. pod łóżkiem lub w szafie, może czaić się potwór lub coś jeszcze innego, nieokreślonego. Tak właśnie działa dziecięcy lęk przed ciemnością. Czasem trudno jest jednak kategorycznie stwierdzić, czy dana emocja jest jeszcze strachem, czy już lękiem (właśnie np. w odniesieniu do strachu/lęku przed ciemnością).

Strach jest reakcją nieprzyjemnego pobudzenia i mobilizacji organizmu w sytuacji realnego zagrożenia bądź w konfrontacji z konkretnym zagrażającym obiektem 
– jego funkcją jest zmotywowanie nas do działania, tak byśmy mogli uniknąć niebezpieczeństwa lub je pokonać. Natomiast lęk to podobnie przez nas odczuwany, nieprzyjemny stan emocjonalny, który jednak pojawia się w odpowiedzi na nasze wyobrażenie niebezpieczeństwa bądź wtedy, kiedy obiekt lęku nie jest konkretnie określony. 

Można mówić też o lęku odtwórczym (gdy dziecko boi się czegoś, czego doświadczyło, np. po tym, jak zawarczał na nie pies, boi się też innych psów) oraz wytwórczym (będącym wynikiem bogatej wyobraźni dziecka). Lęki dzieli się też na rozwojowe, które są naturalne i przemijające, oraz patologiczne, wynikające z doświadczanych przez dziecko zaniedbań i traum, agresji czy też nadużyć seksualnych. Częstą przyczyną tych patologicznych dziecięcych lęków jest też pseudowychowawcze straszenie ich przez dorosłych (np. „jak nie będziesz grzeczny, to cię oddam temu panu”, „jeśli nie odrobisz lekcji, to powiem wszystko tacie i już on ci pokaże”). Przyczyną lęków, zwłaszcza u młodszych dzieci, mogą być też brutalne lub mające niesamowitą atmosferę filmy, opowieści i kreskówki.

Dla dzieci w młodszym wieku szkolnym rozmaite lęki mogą wiązać się również ze szkołą – nie tylko lęk przed oceną, karą czy porażką, ale również związany z sytuacjami społecznymi, interakcjami z rówieśnikami i dorosłymi.

W relacji z odczuwającym lęk dzieckiem dorośli często popełniają błąd, próbując bagatelizować jego emocje lub wychodząc z założenia, że dziecko powinno przyjąć krótki, zwięzły komunikat o braku zagrożenia.

Mówią wtedy np. „Daj spokój, jesteś już duży”, „Nie ma się czego bać, idź do łóżka!”, „To tylko cień, potwory nie istnieją!”, „Nic ci nie będzie”. Nie powoduje to, że dziecko przestaje odczuwać lęk, a wręcz może nasilać jego niepokój – otrzymuje ono bowiem komunikat, że ze swoim lękiem jest zupełnie samo, dorośli nie rozumieją go, nie dowierzają mu, lekceważą jego uczucia.
Zamiast tego można postąpić inaczej. Po pierwsze, empatycznie porozmawiać z dzieckiem o jego lęku i poszukać sposobu, który pomoże mu się z nim uporać, np. „Widzę, że naprawdę boisz się ciemności. Bardzo dużo dzieci się jej boi, dlatego że nic wokoło nie widać, jednak kiedy zgasi się światło, twój pokój jest dokładnie taki sam, jak wtedy, gdy jest ono zapalone. Jeśli jednak się boisz, pamiętaj, że jestem cały czas w pokoju obok. Poza tym możemy zapalić ci nocną lampkę”. Informację o tym, że pokój wygląda tak samo, warto zilustrować, kilka razy szybko zapalając i gasząc światło. Może być też tak, że kiedy dziecko mówi, że boi się ciemności, w rzeczywistości chodzi o coś innego, np. sterta ubrań leżąca na krześle po zgaszeniu światła przypomina mu potwora lub ducha. Aby się tego dowiedzieć, trzeba poświęcić dziecku trochę więcej czasu na dłuższą rozmowę i empatycznie zapytać o szczegóły dotyczące przyczyn lęku. Możemy wtedy zaproponować dziecku uporządkowanie sterty i voilà! – ducha nie ma.

W podobny sposób można pomagać dzieciom z ich lękami w szkole – najpierw dobrze poznać ich przyczynę dzięki cierpliwej i empatycznej rozmowie, a później poszukać sposobu na to, by dziecku łatwiej było sobie poradzić z trudną sytuacją. Jeśli np. boi się odpowiadać na lekcji, dowiedzmy się dlaczego. Może np. krępuje się stać na środku sali lub w ławce – wówczas możemy mu zaproponować, by przez jakiś czas odpowiadało na siedząco lub po lekcji (bez świadków), by mogło oswoić się z odpowiedzią ustną i po pewnym czasie udzielać jej normalnie w klasie. Złym pomysłem jest natomiast fundowanie dzieciom „terapii szokowej”, czyli konfrontowanie ich z wysokim poziomem lęku, aby się przekonały na własnej skórze, że nic im się nie stanie. Takie sytuacje są najczęściej bardzo silnie stresujące i mogą wręcz pogorszyć sprawę.

Zdecydowanie lepiej jest oswajać dziecko z lękiem stopniowo, a jeszcze lepiej, jeśli dodatkowo skonsultujemy się w tej sprawie z psychologiem.

Poświęcone dziecięcym lękom zajęcia powinny polegać zarówno na rozmowie o tym, czym jest strach oraz lęk, jak i na poszukiwaniu konstruktywnych sposobów radzenia sobie z nimi. Warto prowokować jak najwięcej rozmów (dyskusji) między samymi dziećmi, by mogły wymienić się swoimi doświadczeniami. Wiedza o tym, że inni też doświadczają lęku paradoksalnie nas wzmacnia, zwłaszcza jeśli idą za nią konstruktywne wnioski. Osoba prowadząca powinna starać się normalizować lęk, tzn. wysyłać dzieciom komunikaty dające do zrozumienia, że strach i lęk to normalne emocje (które zdarza się też czuć dorosłym), choć warto dodać, że często czujemy je także wtedy, kiedy tak naprawdę nie ma się czego bać. Wtedy ten strach/lęk, jego źródło są tylko w nas i wiedząc to, łatwiej można stawić mu czoło. Jeśli jednak nie umiemy sami ocenić, czy coś jest faktycznie niebezpieczne (a wówczas powinniśmy tego unikać, np. zaczepiających nas obcych ludzi lub kąpieli na niestrzeżonej plaży), czy też możemy spróbować stawić temu czoła, najlepiej jest zapytać o to kogoś dorosłego, komu ufamy: mamę, tatę, inną osobę z rodziny, nauczyciela, psychologa szkolnego…

Podczas zajęć z najmłodszymi uczniami prawdopodobnie może się nie udać wprowadzić rozróżnienia między pojęciami strachu i lęku w zrozumiały dla dzieci sposób. Definicja lęku może okazać się zbyt abstrakcyjna. Możemy więc używać tych określeń zamiennie lub, jeszcze lepiej, w odpowiednim kontekście, ale bez wnikania w definicyjne niuanse (np. lęk przed ciemnością, strach przed jadącym na nas samochodem). Warto jednak zwrócić uwagę na to, że ludzie mogą zarówno bać się bezpośrednich i realnych zagrożeń, jak i czuć lęk tylko na myśl o pewnych rzeczach, które sobie w danej chwili wyobrażają.

Złym pomysłem jest fundowanie dzieciom „terapii szokowej”, czyli konfrontowanie ich z wysokim poziomem lęku, aby się przekonały na własnej skórze, że nic im się nie stanie. Takie sytuacje są najczęściej bardzo silnie stresujące i mogą wręcz pogorszyć sprawę. Zdecydowanie lepiej jest oswajać dziecko z lękiem stopniowo, a jeszcze lepiej, jeśli dodatkowo skonsultujemy się w tej sprawie z psychologiem.

Materiały do zajęć: czyste kartki A4, kredki ołówkowe i świecowe, flamastry, farby, pastele, plastelina, kolorowy papier, klej, nożyczki, długopisy, tablica i kreda, arkusz brystolu, materiały z Narzędziowni (wydruki przypadków do analizy).

Metody pracy: burza mózgów, dyskusja, miniwykład, praca indywidualna i w grupach, drama.

Lekcja 1. (Dla)czego się boimy?

Wprowadzenie

Osoba prowadząca wita uczennice i uczniów, a następnie krótko wprowadza ich w temat zajęć. Na rozgrzewkę zadaje pytanie o to, czy dzieci wiedzą, dlaczego mówi się, że „strach ma wielkie oczy”. Niezależnie od tego, czy padną prawidłowe odpowiedzi, czy nie, może zachęcić dzieci, by postarały się zrobić taką minę, jaką robią ludzie, kiedy są przestraszeni – i żeby z tymi minami na twarzy rozejrzały się po koleżankach i kolegach – w ten sposób każda osoba w klasie będzie mogła przekonać się, że faktycznie „strach ma wielkie oczy”.

Rozwinięcie

1 Czym jest strach? Burza mózgów, dyskusja i miniwykład

Najpierw osoba prowadząca prosi uczennice i uczniów, aby podawały przykłady różnych sytuacji i obiektów, które budzą lęk. Pytanie można podzielić na dwie części: najpierw spytać, czego boją się same dzieci, a później, czego – ich zdaniem – mogą bać się inni ludzie, np. dorośli. Wszystkie propozycje zapisujemy na tablicy – na tym etapie bez ich oceniania i dyskusji. Należy je pozostawić do końca zajęć.
Kiedy pomysły się wyczerpią, osoba prowadząca zadaje drugie pytanie: Czym jest strach? Należy pozwolić wypowiedzieć się wszystkim chętnym osobom, a jeśli podejmą ze sobą dyskusję, również umożliwić im jej przeprowadzenie. Ostatecznie osoba prowadząca podsumowuje dyskusję, proponując np. taką definicję strachu: „Jest to silna i przykra, nieprzyjemna emocja, która jest naturalna dla wszystkich ludzi (rodzimy się z możliwością jej przeżywania) i pojawia się w sytuacjach zagrożenia. Naturalną reakcją człowieka jest wówczas odruch ucieczki lub walki bądź zamieranie w bezruchu”. Definicję można wprowadzić w formie krótkiego miniwykładu, podczas którego osoba prowadząca wyjaśni głębiej omawiane zjawisko i odpowie na pytania z sali.

2 Narysuj swój strach Praca indywidualna

Ćwiczenie składa się z dwóch etapów. W pierwszym dzieci mają do dyspozycji kartkę papieru, ołówek i kredki ołówkowe. Ich zadaniem jest narysować...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Głos Pedagogiczny"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy