Pochwała nicnierobienia

Temat miesiąca

Bywają takie chwile, kiedy człowiekowi nic się nie chce. Siedzi bezczynnie z zamkniętymi oczami albo leży na łóżku i tępym wzrokiem wpatruje się w sufit. Nawet palcem nie kiwnie. Zdrowie mu dopisuje, humor też, a jednak nie robi nic, tylko leni się. Znacie Państwo ten stan? Oczywiście, od dzieciństwa. Czy zatroskani rodzice i nauczyciele mówili wam wtedy: To źle (grzech) tak się nudzić i obijać. Jak to, nie masz nic do roboty? 

Nie marnuj czasu, powtórz lekcje, wynieś śmieci, wyjdź z psem, posprzątaj pokój, pobaw się z bratem. Jak będziesz takim leniem, to do niczego w życiu nie dojdziesz? Czy wam zdarza się w podobny sposób karcić dzieci, swoje i cudze?

Zapewne tak. Wielu ludzi żyje w przeświadczeniu, że nicnierobienie to objaw nudy, a przecież dziecko żadną miarą nie powinno się nudzić, bo wtedy do głowy przychodzą mu tylko głupie pomysły. W naszej mentalności pokutuje przekonanie, że dzieci potrzebują głównie: zdrowej i kształcącej aktywności, dyscypliny, nadzoru i reguł. Lubimy też głosić, że dzieci mądre, inteligentne i odpowiedzialne nie nudzą się.

Podobnie jak mądrzy, inteligentni i odpowiedzialni dorośli, którym bezczynność chluby nie przynosi. Już Hipokrates przecież pisał: Bezczynność i lenistwo prowadzą do zguby. Czy aby na pewno? Odnoszę wrażenie, że odebraliśmy sobie przywilej nicnierobienia, bo nie rozumiemy tego stanu i zwyczajnie się go boimy. Dlatego proponuję przyjrzeć się nicnierobieniu z nieco innej perspektywy. Głównie pod kątem korzyści, jakie możemy zyskać, a nie strat, którymi wzajemnie się straszymy. 

POLECAMY

Tradycyjna nuda a dzisiejsze nicnierobienie

Słowniki i encyklopedie podają: nuda to próżnowanie, niezajmowanie się niczym, nieróbstwo – nieprzyjemne samopoczucie spowodowane bezczynnością – negatywny stan emocjonalny, polegający na uczuciu wewnętrznej pustki i braku zainteresowania, zwykle spowodowany jednostajnością, niezmiennością otoczenia, brakiem bodźców, a czasami chorobą. W odczuciu społecznym nuda kojarzona jest z tradycyjnym lenistwem, traktowanym jako słabość charakteru; to zachowanie niemoralne, grzeszne, prowadzące do wygodnictwa i postawy roszczeniowej, jako przesadna, czasem wręcz chorobliwa skłonność do odpoczynku.

Myśliciele, naukowcy i poeci mają w tym względzie bardziej zróżnicowane poglądy. 

Pamiętacie piosenkę Johna Lennona z The Beatles I’m only sleeping (Ja tylko śpię), napisaną w 1966 roku? Sławił w niej właśnie nicnierobienie: Wszyscy myślą, że jestem leniwy. Nie przeszkadza mi to, wydaje mi się, że to oni są szaleńcami. Biegną gdzieś w pośpiechu do momentu, w którym nie uświadomią sobie, że to nie ma sensu. Ja przyglądam się światu, który przechodzi pod moim oknem. Wcale się nie spieszę. Leżę sobie i gapię się w sufit. Czekam, aż przyjdzie senność. Ćwierć...

Pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Głos Pedagogiczny"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!

Przypisy

    POZNAJ PUBLIKACJE Z NASZEJ KSIĘGARNI