Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat miesiąca

17 sierpnia 2018

NR 87 (Marzec 2017)

Syndrom Pinokia w szkole

0 331

Nie ma na świecie człowieka, który nigdy w życiu nie uciekł się do kłamstwa. Kłamiemy wszyscy, z różnych pobudek i z różnym skutkiem. Z badań przeprowadzonych kilka lat temu przez brytyjską firmę WKD wynika, że przeciętny człowiek kłamie 88 tys. razy w ciągu życia, średnio 1460 razy w ciągu roku, co oznacza blisko cztery kłamstwa dziennie. Tomasz Witkowski, psycholog, autor książki Psychologia kłamstwa. Motywy – strategie – narzędzia, przytacza badania, które wykazały, że statystyczny Kowalski oszukuje od dwóch do nawet dwustu razy dziennie. 

Czym jest kłamstwo? Nie ma arbitralnej, jedynie słusznej odpowiedzi na tak postawione pytanie. Wiedzą o tym filozofowie, etycy i psycholodzy. Samo słowo kłamstwo posiada aż 259 synonimów, m.in. oszustwo, fałsz, ułuda, blaga, bajer, bajka, łgarstwo, szalbierstwo, ściema, kant, matactwo, mijanie się z prawdą, konfabulacja, lipa, itd. Najczęściej kłamstwo określamy intuicyjnie jako niemówienie prawdy, przedstawianie rzeczywistości niezgodnej ze stanem faktycznym, niezgodnej ze sposobem postrzegania i wiedzą o otaczającym nas świecie. Jednak w odniesieniu do dzieci i młodzieży takie podejście do kłamstwa to za mało, by zrozumieć, czym jest ono w ich wydaniu. Konieczne jest poznanie podstawowych mechanizmów rządzących tym procederem, umiejętne rozpoznawanie rodzajów kłamstwa oraz motywów, które skłaniają do oszukiwania. 

Definicja słownikowa mówi, że kłamstwo to świadome zniekształcenie prawdy, wypowiedziane z zamiarem wprowadzenia kogoś w błąd. Według Roberta W. Mitchella kłamstwo to fałszywy komunikat mający na celu przyniesienie korzyści osobie komunikującej. Można podać kilka jego wyznaczników: aktywność nadawcy (lub autora komunikatu), nieprawdziwość obiektywna komunikatu, świadomość nieprawdziwości komunikatu występująca u nadawcy (nieprawdziwość subiektywna), intencja wprowadzenia w błąd oraz efektywność wprowadzenia w błąd. Podobno człowiek wcale nie potrzebuje nagrody z zewnątrz, by kłamać. Czerpie radość z samego faktu, że udało mu się kogoś oszukać. Kłamanie zwiększa wydzielanie adrenaliny, daje poczucie wyższości, spełnienia. Profesor Paul Ekman, jeden z najbardziej znanych naukowców zajmujących się wykrywaniem kłamstw, nazwał to uczucie radością oszukiwania (ang. duping delight).

Dlaczego kłamiemy? 

Współcześnie uważa się, że mechanizmem kłamstwa rządzą dwa rodzaje emocji: lęk przed stratą i pragnienie zysku, występujące jednocześnie i niezależnie od tego, czy dotyczy to sytuacji zawodowej, stosunków koleżeńskich, miłosnych, przyjacielskich czy sytuacji zawodowej lub rodzinnej. Kłamstwo jest jednym ze sposobów radzenia sobie z tymi emocjami. Ale też często służy utrzymaniu dobrych relacji międzyludzkich.

Powody, dla których ludzie kłamią, są bardzo różnorodne, ich liczba w niektórych badaniach dochodzi nawet do 40 motywów. 

Psycholodzy zwracają uwagę na istnienie wielu rodzajów kłamstwa i na kilka ich podziałów. Jedni optują za podziałem na:

  • kłamstwo białe, polegające na uprawianiu „gier grzecznościowych”, czyli niemówieniu prawdy z obawy, by kogoś nie urazić albo gdy chce się go ochronić przed doznawaniem przykrych przeżyć,
  • kłamstwo czarne, czyli mówienie nieprawdy po to, aby osiągnąć istotną dla siebie korzyść, np. zepsuć dobry wizerunek jakiejś osoby,
  • kłamstwo bierne, czyli mówienie prawdy, ale nie do końca,
  • kłamstwo aktywne, polegające na preparowaniu informacji nieprawdziwych. 

Inni wskazują na klasyfikację Tomasza Witkowskiego, który wyróżnia:

  • kłamstwa mimowolne, odruchowe przekłamania – uświadamiane sobie w momencie, gdy już je wypowiemy albo gdy je wypowiadamy. Rozpoczynają strategię autoprezentacji, skierowaną na otoczenie. Służą po to, by zwrócić czyjąś uwagę. Do tej kategorii zaliczane są tzw. kłamstwa grzecznościowe, często wręcz oczekiwane w naszej kulturze;
  • ​kłamstwa altruistyczne – stosowane, gdy prawda o jakimś zdarzeniu jest zbyt bolesna, by przekazać ją wprost. Wynikają z szeroko rozumianego altruizmu lub naszej interpretacji tego, co dobre, po to, by komuś ulżyć;
  • kłamstwa egotystyczne – związane z potrzebą nieustannego podwyższania samooceny poprzez np. koloryzowanie przeszłości, stosowanie drobnych zabiegów pozwalających uniknąć dezaprobaty i krytyki, pokazywanie się w lepszym świetle lub nawet stosowanie świadomej manipulacji własnym wizerunkiem;
  • kłamstwa manipulacyjne – stosowane po to, by uzyskać dla siebie konkretny pożytek, prestiż czy korzyści materialne. Tymi kłamstwami wkradamy się w czyjeś łaski. Możemy zdobyć nad kimś kontrolę poprzez wywołanie poczucia winy lub współczucia;
  • kłamstwa destrukcyjne – to takie, przy pomocy których, nic nie zyskując, wyrządzamy szkodę innym. Może za tym stać celowe wprowadzenie kogoś w błąd, okpienie, pragnienie zemsty, wyrządzenie komuś krzywdy. 

Naukowcy francuscy, na potrzeby badań nad kłamstwem, też wyróżnili kilka typów, a raczej kolorów kłamstwa:

  • kłamstwo niebieskie – wynikające zawsze z altruizmu i chęci czynienia dobra. Uważane za najbardziej niewinne, bo nie krzywdzi tego, który w końcu odkrywa prawdę;
  • kłamstwo białe – pozwalające uniknąć otwartych konfliktów, załagodzić sytuację, przeczekać, ochronić siebie. Jest szkodliwe i nieużyteczne, bo i tak rani, kiedy odkrywa się prawdę;
  • kłamstwo czerwone – wynikające zawsze ze złych pobudek, z egoizmu, złości, negatywnych odczuć. Niszczy relacje, czasem pachnie zdradą, a kończy się utratą zaufania;
  • kłamstwo szare – jest w nim czasem trochę chęci pomagania innym, ale głównie chęć pomagania sobie, ochrony swoich interesów. Polega na ukrywaniu niewygodnej dla siebie prawdy albo wymyślaniu wymówek;
  • kłamstwo czarne – wymyślane, by odciąć się od niewygodnej sytuacji, przerzucić winę na innych, oczyścić się z zarzutów, ukryć przestępstwo, zataić straszną prawdę. To typ kłamstwa, który szkodzi i rani bezpośrednio.

Jak widać, okłamywanie innych jest zjawiskiem wielowymiarowym, złożonym i różnorodnym. Podobnie jest z jego oceną. Z jednej strony, w powszechnej opinii, kłamanie, oszukiwanie, bajerowanie – to czyn ze wszech miar moralnie naganny, którego nie wolno tolerować, ponieważ narusza normę nakazującą uczciwość. Z drugiej strony – zjawisko zezwalające w pewnych okolicznościach na odstąpienie od prawdomówności. Michel de Montaigne, francuski renesansowy pisarz i filozof, zwykł mawiać: Gdyby kłamstwo, podobnie jak prawda, miało tylko jedną twarz, łatwiej dalibyśmy sobie z nim radę.

Kiedy uczeń kłamie?

– Skąd wiesz, że skłamałem?
– Mój chłopcze, kłamstwo zaraz można poznać, ponieważ istnieją dwa rodzaje kłamstw: takie, co mają krótkie nogi, i takie, co mają długi nos. Twój rodzaj to właśnie kłamstwo, co ma długi nos4.

 

Nie każde mówienie nieprawdy w wykonaniu dzieci jest kłamstwem, bo umiejętność kłamania i oszukiwania ściśle wiąże się z rozwojem poznawczym i moralnym. Nauka kłamania stanowi część dziecięcego rozwoju, tak samo jak nauka mówienia prawdy. Niestety, przyspieszony kurs kłamania fundujemy dzieciom my – dorośli, najpierw jako rodzice, potem ich nauczyciele. Zdaniem pedagogów i psychologów, rozmijanie się z prawdą i opowiadanie niestworzonych historii typowe dla trzy- i czterolatków to jedynie przejawy rozwijającej się wyobraźni, fantazjowania. Według nich, dzieci poniżej 5. roku życia nie potrafią kłamać i oszukiwać, bo nie rozumieją istoty oszustwa. Ich kłamstwa są pozorne, mają zwykle charakter myślenia życzeniowego, zabawy lub są wynikiem lęków. W tym wieku często pojawiają się opowieści dotyczące potworów czy strachów oraz wyimaginowanych przyjaciół, przeżyć i sytuacji. U takich maluchów rozmywa się granica między fikcją a rzeczywistością. Kiedy dzieci wchodzą w wiek szkolny, zaczynają kłamać częściej i bardziej przekonywająco. Ośmiolatki kłamią już celowo i tak dobrze, że trudno je nawet na tym złapać. Ich kłamstwa zwykle pojawiają się w szczególnych okolicznościach, dotyczą np. odrabiania lekcji (nie mam nic zadane), wypełniania obowiązków domowych (nikt mi nie mówił, że mam wyrzucić śmieci), higieny osobistej (mycie rąk, zębów), obrony innych osób (rodzica, rodzeństwa, kolegów). Nastolatki doskonalą się w kłamaniu coraz bardziej. Szczególnie gdy odkryją, że kłamstwo bywa wygodnym środkiem do osiągania pożądanych celów. Kłamią z tych samych powodów, co dorośli: z obawy przed przykrymi konsekwencjami, w trudnych sytuacjach i kiedy jest im tak wygodniej. Kłamią dla podkreślenia swojej wartości, by ukryć poważny problem lub zaprotestować, wyrazić swój bunt, niezgodę na coś, o czym nie mogą powiedzieć otwarcie. Kłamią, by nie zranić uczuć ważnej dla siebie osoby, uniknąć niezręcznej sytuacji, chronić przed dorosłymi własną prywatność, zataić prawdę (gdzie i z kim byli, co robili), z potrzeby bycia niezależnym od woli innych. Kłamią również wtedy, kiedy mają poczucie niesprawiedliwości z tytułu naruszania zasad przez dorosłych. Niekonsekwentne i niejasne zachowania rodziców czy nauczycieli rodzą w nich potrzebę rewanżu w myśl zasady: skoro oni tak mogą, to ja mogę tak samo. W ten sposób nastolatki radzą sobie ze złością, wstydem, z wyrzutami sumienia. Istota kłamstwa w tym wieku dotyka bardzo wielu obszarów związanych z budowaniem relacji oraz kształtowaniem się własnej tożsamości.

Jak reagować na uczniowskie kłamstwo?

Choć dowiedziono, że przeciętny dorosły ma zaledwie 50% szans na prawidłową ocenę, czy ktoś mówi prawdę, zazwyczaj nauczyciele twierdzą, że w mgnieniu oka potrafią rozpoznać kłamstwo ucznia.

I oczywiście, po zdemaskowaniu kłamcy natychmiast reagują, zgodnie z obowiązującymi w szkole proceduram...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań magazynu "Głos Pedagogiczny"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy