Dołącz do czytelników
Brak wyników

Praca z uczniem z ASD

29 sierpnia 2018

NR 101 (Wrzesień 2018)

W spektrum - bez pomocy

428

W dzisiejszych czasach wydaje się oczywiste zwracanie uwagi na konieczność ochrony dzieci i młodzieży przed przemocą. Podobnie jak rezygnacja z przemocowych form oddziaływań w wychowaniu i edukacji. Czasy szkolnej rózgi, kozy, a nawet klęczenia w kącie szczęśliwie odeszły do lamusa. Skandaliczne poniżanie uczniów przez nauczycieli, wyzywanie od kretynów i idiotów – miejmy nadzieję – także. Czy to oznacza, że polska szkoła jest wolna od przemocy?

Do niedawna w przestrzeni społecznej silnie promowane było zrozumienie przez rodziców, że każda forma kar cielesnych jest przemocą. Że wyzwiska wobec dziecka, szantaże emocjonalne, straszenie – są przemocą. Wydawało się, że coraz więcej rodziców zaczyna akceptować i rozumieć taki stan rzeczy. Czy to oznacza, że dzieci w Polsce są wolne od przemocy w rodzinie? Niestety, coraz częściej ponownie do głosu dochodzą trendy, jakoby istniały dopuszczalne formy kar cielesnych oraz poniżeń, niezbędne do tego, by wychować „porządnego” człowieka. 

Co mówią badania?

Jak pokazuje raport Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę (wtedy Fundacja Dzieci Niczyje), w 2013 r. aż 21% dzieci doświadczyło ze strony dorosłych przemocy fizycznej, a 27% przemocy psychicznej. Aż 18% dzieci doświadczyło tejże – w środowisku rodzinnym.

Nie mamy danych porównawczych dla dzieci ze spektrum autyzmu, w szczególności niewerbalnych… One nie biorą zwykle udziału w badaniach ankietowych. Z pilotażowych badań Doroty Listowskiej-Matery (Zawiercie, 2016) i Marka Stankiewicza (Suwałki, 2017) wiemy, że ok. 50% dzieci ze spektrum doświadcza przemocy ze strony dorosłych na terenie szkoły. Sytuacja rodzinna pozostaje niewyjaśniona badaniami, jednak biorąc pod uwagę, że przemoc wobec dzieci ze spektrum jest społecznie usprawiedliwiana, żeby nie powiedzieć – akceptowana – a rodzice często uczeni są przemocowych strategii wobec dzieci, możemy podejrzewać, że skala zjawiska przemocy w rodzinie wobec dziecka ze spektrum autyzmu do małych nie należy. 

Z czego wynika przyzwolenie na stosowanie przemocy wobec dzieci ze spektrum autyzmu – trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Najczęściej używanymi argumentami za stosowaniem przemocy wobec tej grupy dzieci są:

  • konieczność powstrzymania zachowań agresywnych i autoagreswnych, 
  • wygaszanie innego typu zachowań uznanych przez otoczenie za zakłócające (zachowania autostymulacyjne, specyficzne kody emocjonalne i inne), 
  • wpajanie norm społecznych, 
  • konieczność zmuszenia dziecka do nauki, 
  • konieczność wymuszenia zmian rozwojowych (np. mowy werbalnej). 

Osobną grupą zachowań dorosłych wobec dzieci ze spektrum, prowadzących bezpośrednio do doświadczeń przemocy w tej grupie, są: przyzwalanie na przemoc rówieśniczą, a czasem wręcz zachęcanie rówieśników do przemocy w myśl „zasady” – „jak mu pokażą, to się wreszcie nauczy”, czy nawet „ja nie mogę go uderzyć, ale rówieśnicy mogą”. Następną formą jest zaniechanie podejmowania kroków chroniących dziecko przed przemocą, niedawanie wiary w trudne doświadczenia dziecka, bagatelizowanie ich lub wręcz robienie z dziecka ofiary winnej sytuacji przemocowej. Ostatnie zjawisko szczególnie często dotyczy dzieci ze spektrum padających ofiarą przemocy seksualnej. Oprócz niestety częstego w naszej kulturze stwierdzenia, że ofiara przemocy seksualnej była „sama sobie winna”, w przypadku dzieci ze spektrum dochodzi jeszcze stwierdzenie: „konfabuluje, zaburzone dzieci wymyślają takie historie” lub, co gorsza, „zaburzone dzieci mają nadmierny popęd płciowy, więc same do tego dążą”. 

Dlaczego tak się dzieje?

Warto zadać sobie pytanie, dlaczego dzieci ze spektrum są szczególnie podatne na stosowanie przemocy przez otoczenie i w jakich sytuacjach inni ludzie wyjątkowo chętnie usprawiedliwiają swoje zachowanie wobec dzieci. Jak wynika z nielicznych opracowań na ten temat oraz obserwacji klinicznej i społecznej z pracy z nauczycielami i rodzicami, głównym argumentem za stosowaniem przemocy jest występowanie u dziecka „zachowań trudnych”. Do końca życia nie zapomnę, jak podczas dużej, międzynarodowej konferencji w Polsce uznany autorytet w zakresie pracy z dziećmi z autyzmem poinformował w trakcie swojego wystąpienia, że prowadzi warsztaty, na których uczy nauczycieli, jak przytrzymywać siłą dzieci i nie połamać im miednicy ani kręgosłupa. I nawet nie ten fragment wystąpienia był najbardziej wstrząsający, lecz aplauz zachwyconej, liczącej kilkaset osób widowni. Na pytanie prowadzącego, kto z uczestników prelekcji chciałby wziąć udział w takim warsztacie, przytłaczająca większość specjalistów i rodziców podniosła ręce do góry. W kuluarach wybrzmiewały rozmowy przejętych nauczycieli, którzy dzielili się żalem, że nie ma takich kursów w Polsce, oni tak często chcieliby bardziej unieruchomić dziecko, lecz boją się zrobić mu krzywdę. Być może warto zastanowić się nad pojęciem „robienia krzywdy”.

Objawy doświadczania przemocy

Niezależenie od wzorca rozwojowego dzieci doświadczające przemocy charakteryzują się określonym zbiorem cech behawioralnych i emocjonalnych. W przypadku przemocy rodzinnej dodatkowo zdradzają objawy traumy więzi, która wyjątkowo negatywnie wpływa na ich dalszy rozwój, bardzo często prowadząc do poważnych zaburzeń osobowości. Przemoc każdego typu pociąga za sobą takie konsekwencje, jak:

  • zakłócenia więzi emocjonalnej z najbliższym otoczeniem, 
  • obniżoną samoocenę, 
  • obniżone poczucie własnej wartości, 
  • niezdolność do akceptowania samego siebie, 
  • poczucie krzywdy oraz – bardzo często, paradoksalnie – nieustające poczucie winy, 
  • stany lękowe, 
  • bierność, 
  • zależność, 
  • apatyczność, 
  • problemy ze snem, 
  • zaburzenia pamięci i uwagi, 
  • brak kontroli własnych emocji i zachowań. 
  • i dalej – agresję, autoagresję, zachowania stereotypowe, problemy ze snem. 

Wymienioną grupę dziecięcych zachowań znaleźć możemy w każdym opracowaniu dotyczącym przemocy wobec dzieci i młodzieży. Jednocześnie wiele z nich dorośli przytaczają, kiedy chcą usprawiedliwić stosowanie przemocy wobec dziecka ze spektrum autyzmu. Dla uważnego obserwatora rzeczywistości jednoznacznie nie ma to żadnego sensu i jest myleniem przyczyny ze skutkiem. Z uwagi na specyfikę rozwoju dzieci ze spektrum autyzmu są szczególnie podatne na zranienie i jednocześnie bardzo długo pozbawione możliwości radzenia sobie z emocjami na poziomie poznawczej analizy sytuacji społecznych. W wyniku takiego stanu rzeczy doświadczają zachowań przemocowych znacznie silniej niż ich typowo rozwijający się rówieśnicy. Ci ostatni z natury wyposażeni są w możliwości przeciwdziałania negatywnym skutkom niewłaściwych zachowań wobec nich poprzez analizę sytuacji społecznej. Przykładowo – niezwykle rzadko zdarzy się, by typowo rozwijające się dziecko doświadczyło traumy w wyniku jednorazowego uderzenia przez inną osobę. Typowo rozwijające się dziecko ma bowiem zasoby do tego, by przeanalizować sytuację; zrozumieć przyczyny utraty panowania drugiej osoby nad sobą; zrozumieć cudze i swoje emocje oraz szeroki kontekst całej sytuacji. Jeżeli jest to sytuacja incydentalna – na ogół środowisko dziecka nie jest dysfunkcyjne i wkrótce będzie ono mogło porozmawiać na temat tego wydarzenia z kimś bliskim, przedstawiając swój punkt widzenia i ucząc się, jak radzić sobie z trudnymi emocjami, które pojawiają się w przemocowych sytuacjach.

W konsekwencji zdobywa wręcz wiedzę na temat tego, jak zarządzać swoimi granicami w przyszłości. Otrzymuje wsparcie i ma realne możliwości poradzenia sobie z sytuacją na wielu poziomach. 

Dziecko ze spektrum autyzmu takich możliwości nie ma. Nie potrafi wyobrazić sobie stanu umysłu drugiego człowieka. Nie rozumie emocji, które nim samym targają. Nie widzi szerokiego kontekstu całej sytuacji. Jest bezbronne. Dodatkowo uzewnętrznia swoje emocje w sposób, który z pewnością nie będzie do końca czytelny dla innych ludzi, a wręcz może spowodować eskalację przemocy, jeżeli pozostali ludzie w otoczeniu uznają specyficzny kod emocjonalny uruchamiany przez dziecko w sytuacji lęku i cierpienia za niewłaściwy czy zagrażający. Dziecko z autyzmem jest bezbronne i pozbawione jakiegokolwiek wsparcia w takiej sytuacji. Stąd dla niego konsekwencje zachowań przemocowych będą dużo poważniejsze niż dla dzieci o typowym rozwoju. 

Przyjrzyjmy się zatem, w jaki sposób najczęściej realnie krzywdzone są dzieci ze spektrum autyzmu oraz jak tego unikać w praktyce. 

Najczęstsze formy przemocy i ich konsekwencje

Najczęściej spotykaną formą przemocy wobec dzieci zarówno o typowym rozwoju, jak i w spektrum autyzmu jest przemoc psychiczna, emocjonalna. W przypadku dzieci typowo rozwijających się najczęściej przyjmuje ona postać wyzwisk i gróźb. Niezależnie od sposobu realizowania, ta forma przemocy związana jest także na ogół z nieadekwatnymi oczekiwaniami wobec dziecka i nieliczeniem się z jego ogólnymi możliwościami rozwojowymi oraz prowadzi do alienacji emocjonalnej w środowisku. 

W przypadku dzieci ze spektrum autyzmu wyzwiska nie są prawdopodobnie tak częste jak wobec dzieci typowo rozwijających się. Zazwyczaj przed wyzwiskami chroni je przekonanie otoczenia, że dziecko jest niepełnosprawne. Niemniej stosowanie gróźb i zastraszanie jest już zjawiskiem dotyczącym dzieci z autyzmem na porządku dziennym. W jaki sposób straszone są dzieci z autyzmem? Od form prostych, takich jak „nie dostaniesz czegoś, jeżeli czegoś nie zrobisz”, po formy drastyczne, takie jak groźby wzywania policji do szkoły czy umieszczenia w ośrodku opiekuńczym, z dala od rodziców. Warto już w tym miejscu pokazać wstępnie powszechny problem „przemocy terapeutycznej” – zjawiska szczególnie popularnego w środowisku zajmującym się teoretycznie wsparciem osób ze spektrum. O ile w przypadku dzieci o typowym rozwoju coraz częściej wspomina się jednoznacznie o tym, że używanie form „nie zrobisz czegoś, to nie dostaniesz” ma charakter antywychowawczy i nie sprzyja pozytywnemu rozwojowi emocjonalnemu dziecka, o tyle w wypadku osób ze spektrum jest to forma powszechna i większość specjalistów nie widzi w niej nic złego. Tymczasem wpływ takiego działania na sytuację społeczną i emocjonalną dziecka ze spektrum jest naprawdę zgubny, gdyż uczy je zależności, pozbawia własnego zdania i nie pozwala rozwinąć poczucia własnych granic, tym samym sprzyjając w przyszłości ich łamaniu przez innych ludzi. A co za tym idzie – jeszcze większej zależności. 

Bardzo podobny wpływ na osobę ze spektrum ma programowe, regularne warunkowanie jej przez wzmocnienia pozytywne ku zachowaniom, których nie rozumie. W efekcie rozwija się człowiek pozbawiony krytycyzmu, dla którego jedynym celem jest pozyskiwanie nagród i spełnianie oczekiwań wynikających z wyuczonych norm społecznych, niezależnie od tego, czy są one w danym momencie życia rozwojowe. Przykładowo, w wyniku takich oddziaływań dorosły, młody człowiek ze spektrum, w normie intelektualnej całokształt swojego zachowania wywodzi jedynie z treningów, podczas których warunkowany był ku uległości wobec norm i innych ludzi. Nie potrafi zobaczyć własnych granic, w związku z czym nie widzi też cudzych. Kiedy stosując wyuczone formułki z treningów, próbuje zyskać sympatię i aprobatę innych, w rzeczywistości narusza ustawicznie cudze granice, a sam przeżywa głęboką frustrację, gdyż to, co działało w dzieciństwie, na nic nie zdaje się w okresie dorosłości, przysparzając jedynie wielu niepowodzeń. Takie strategie należy zaliczyć z pewnością do postępowania wbrew faktycznym możliwościom rozwojowym człowieka, który rozwija się w odrębnej, autystycznej ścieżce rozwojowej. Docelowo tak potraktowana osoba może zdradzać nawet poważne symptomy zaburzeń osobowości i afektywnych. W momencie narastania frustracji i bezradności wywołanej brakiem kompatybilności otoczenia z oczekiwaniami okresu dzieciństwa prawdopodobne jest także powracanie w dorosłości do zachowań agresywnych lub autoagresywnych. 

Jeżeli konsekwencje tak „miękkich”, wydawałoby się, form przemocy są trudne, to jak bardzo zaważą na życiu osoby ze spektrum strategie, w których stosuje się psychiczne dręczenie czy wymuszanie za pomocą kar pozornego przystosowania do normatywności osób typowo rozwijających się? Wydaje się, że najgorsze, najpoważniejsze skutki przynoszą przemocowe interwencje w dwóch kluczowych obszarach:

  • okazywania przez dziecko emocji w sposób uznany w danym środowisku za nieakceptowalny oraz 
  • zakazywanie dziecku zachowań zmniejszających dyskomfort sensoryczny bądź karanie go za nie. 

O swoistym, silnie zindywidualizowanym kodowaniu emocji przez osoby ze spektrum sporo zostało napisane w poprzednich artykułach. Niestety, jedną z konsekwencji tej swoistości jest brak akceptacji tego konkretnego człowieka w otoczeniu społecznym – brak akceptacji pociągający za sobą próby zmodyfikowania zachowania, bez uwzględnienia potrzeb emocjonalnych, stojących za właściwościami behawioralnymi. Dzieci z autyzmem doświadczają zarówno wymuszania na nich rezygnacji z własnych kodów emocjonalnych, jak i fizycznego przekraczania swoich granic w sytuacji, gdy dane zachowanie, będące wyrazem uczuć, postrzegane jest jako zagrażające – dziecku lub otoczeniu. Interwencje na poziomie fizycznym, będące na ogół niczym więcej niż skrajną przemocą, opisane zostaną w dalszej części artykułu. 

Eliminacja „zachowań autystycznych” i jej skutki

Tymczasem spróbujmy przyjrzeć się sytuacji młodego, dorosłego człowieka, który całe dzieciństwo i większą część okresu dorastania doświadczał wychowania i „terapii” opartej na eliminacji „zachowań autystycznych”. Tak właśnie ów młody człowiek w okresie dorosłości mówił o tym, jak się zachowuje. Rzecz jasna, że sformułowanie „zachowanie autystyczne” w jego ustach nosiło znamiona obelgi, gdyż z taką intencją było latami używane wobec niego. W efekcie jako dorosły człowiek, mimo zdobytego z ogromnym wysiłkiem wykształcenia, mimo pozornego przystosowania społecznego, zdradzał dramatyczne wręcz zaburzenia afektywne (z myślami i próbami samobójczymi włącznie), zerowe poczucie własnej wartości, ciężkie stany lękowe i liczne zachowania o charakterze obsesyjno-kompulsywnym, powiązane bezpośrednio z przeżywanym lękiem przed tym, że „zacznie zachowywać się autystycznie”. Jakie zachowania usiłowano przez lata wyeliminować w życiu tego człowieka? Co doprowadziło do głębokiej niechęci wobec samego siebie? „Autystyczne zachowania” tego człowieka były wyłącznie kodami emocjonalnymi – drapanie się za uchem w chwili silnej koncentracji, przyciskanie dłoni do brody w ciężkim stresie, zamykanie i otwieranie oczu w strachu, ściskanie palców przed sobą – w stanie euforii. Stosując strategie takie jak zastępowanie owych zachowań innymi, mającymi kojarzyć się negatywnie (przykładowo – przysiady), kary będące odbieraniem przywilejów, ośmieszaniem publicznym wypominaniem autystycznych, dziwacznych zachowań, w połączeniu z pozornie „niegroźnym” przytrzymywaniem rąk, kiedy jako dziecko osoba ta próbowała ściskać swoje palce w euforii – doprowadzono do tragedii. Wymienione zachowania istotnie zmalały. Wraz z nimi zmalała zdolność do przeżywania przez człowieka euforii, koncentr...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy