Coraz więcej dzieci w szkołach i przedszkolach ma orzeczenia lub opinie z poradni psychologiczno-pedagogicznych, w których zawarte są zalecenia dotyczące pracy z nimi, organizowania przestrzeni, ale również dostosowania treści, wymagań i oczekiwań. Nie można więc patrzeć na dostosowania jak na coś, co jest przywilejem dziecka. Sens dostosowań jest zdecydowanie bardziej konkretny – mają one sprawić, aby trudności występujące u dziecka, zaburzenia, niepełnosprawności albo szczególna sytuacja dziecka nie zasłoniły nam tego, czego dany uczeń rzeczywiście się nauczył i co potrafi zrobić.
Dział: Z praktyki pedagogicznej
Kamery w szkole stały się elementem codzienności – trudno dziś znaleźć placówkę, która nie rejestruje obrazu przynajmniej przy wejściu głównym czy na parkingu. Jednocześnie monitoring wizyjny pozostaje jednym z najbardziej ingerujących w prywatność narzędzi, jakimi dysponuje dyrektor. Obejmuje bowiem wszystkich: uczniów, pracowników, rodziców i osoby postronne, a rejestracja odbywa się w sposób ciągły i niezależny od woli osób filmowanych. Właśnie dlatego ustawodawca poddał monitoring szkolny szczegółowej regulacji, a jej nieznajomość może kosztować placówkę znacznie więcej niż sama instalacja kamer.
Wśród tematów, które dyrektorzy szkół i nauczyciele odsuwają najdalej, znajduje się dostęp dzieci do treści pornograficznych. Łatwiej rozmawiać o przemocy w sieci, cyberprzemocy, uzależnieniu od gier czy szkodliwych trendach w mediach społecznościowych. Ekspozycja na pornografię wciąż pozostaje obszarem, którego wielu dorosłych unika, licząc, że problem ich nie dotyczy albo że dotyczy w znikomym stopniu, w pojedynczych, wyjątkowych przypadkach. Dane z monitoringu aktywności najmłodszych internautów pokazują jednak zupełnie inny obraz sytuacji.
Czwartek, godzina 14:30. Do gabinetu wchodzą uczennica klasy ósmej i jej wychowawczyni. Rozmowa zaczyna się spokojnie.
– Zaprosiłyśmy cię dzisiaj, żeby porozmawiać o twojej sytuacji. Jesteśmy zaniepokojone, zresztą nie tylko my, inni nauczyciele również. Zauważyłyśmy, że unikasz zajęć z chemii i nie angażujesz się na lekcjach, a przecież zdolna i pracowita z ciebie uczennica. Pani Basia, która prowadzi kółko teatralne, jest zdziwiona twoją nagłą nieobecnością na próbach. Mówiła, że bardzo chciałaś dostać główną rolę w najnowszym przedstawieniu, a w tej sytuacji musiała ją oddać Beacie.
Kalina nic nie mówi. Siedzi, patrzy przed siebie i skubie skórki przy paznokciach. Po chwili pyta, czy może już wyjść. Wie, że jeśli tego nie zrobi, łzy zaczną płynąć jej po policzkach, a tego chciałaby uniknąć.
Pedagog szkolny nie musi ograniczać swojej działalności profilaktycznej do pojedynczych pogadanek, godzin wychowawczych czy działań podejmowanych dopiero w odpowiedzi na pojawiający się problem. Jednym ze sposobów prowadzenia systematycznej profilaktyki jest włączanie szkoły w ogólnopolskie programy, projekty edukacyjne i kampanie społeczne, przygotowywane przez instytucje publiczne, organizacje eksperckie i fundacje. Dobrze dobrany projekt może stać się elementem całorocznego planu pracy pedagoga, programu wychowawczo-profilaktycznego szkoły, działań zespołu ds. pomocy psychologiczno-pedagogicznej, pracy wychowawców, współpracy z rodzicami, a także szkolnych akcji i tygodni tematycznych.
Obecnie w szkołach pojawia się wiele dzieci z różnymi wyzwaniami rozwojowymi i trudnościami, także dydaktycznymi. Każda klasa jest mocno zróżnicowana pod tym kątem. Rolą nauczyciela staje się rozpoznawanie wyzwań, które mają dzieci, i koniecznością podjęcia działań wspierających. A sytuacja jest wymagająca, ponieważ dzieci wykazują duży niepokój ruchowy. Nieustannie wstają z miejsc, łatwo się rozpraszają i zajmują przedmiotami niezwiązanymi z lekcją, takimi jak przybory piśmiennicze czy książki.
Często nie wiedzą, co mają zrobić, nie pamiętają polecenia lub nie są w stanie doprowadzić zadania do końca. Trzeba mieć świadomość, że układ nerwowy tych uczniów szybko się przeciąża i wymaga krótkiej przerwy, jakiegoś odpoczynku, zmiany, np. ruchu, wyciszenia, uporządkowania bodźców albo chwili na to, żeby wrócić do równowagi.
Granice kompetencji i uprawnień pedagogów/psychologów szkolnych oraz pedagogów specjalnych wciąż budzą zainteresowanie. O to, jakie zadania faktycznie należą do ich obowiązków, co je wyznacza, a co ogranicza, pytają nie tylko sami zainteresowani, lecz także coraz częściej rodzice.
Granice kompetencji i uprawnień pedagogów/psychologów szkolnych oraz pedagogów specjalnych wciąż budzą zainteresowanie. O to, jakie zadania faktycznie należą do ich obowiązków, co je wyznacza, a co ogranicza, pytają nie tylko sami zainteresowani, lecz także coraz częściej rodzice.
Dzieci i młodzież każdego dnia mierzą się z wieloma sytuacjami, które wywołują silne emocje. Niepowodzenie na sprawdzianie, konflikt z rówieśnikiem, stres przed odpowiedzią ustną, poczucie odrzucenia, nadmiar obowiązków czy zwyczajnie gorszy dzień to doświadczenia, które są naturalnym elementem dorastania. Problem nie polega na tym, że uczniowie przeżywają trudne emocje, ale na tym, że często nie wiedzą, jak sobie z nimi poradzić.
Niemal co trzeci uczeń, który zgłosił przemoc rówieśniczą, nie doczekał się realnej reakcji dorosłych. Tak wynika z opublikowanego w czerwcu 2026 r. raportu RÓWIEŚNICY1 Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Zawarte w nim dane skłaniają do refleksji: czy moje działania sprawiają, że uczeń uważa mnie za osobę godną zaufania? Czy nie zawiodłam/zawiodłem go, kiedy potrzebował pomocy?
Klasa szkolna nie staje się wspólnotą tylko dlatego, że dzieci siedzą w jednej sali. Nie buduje jej plan lekcji, wspólne wyjścia ani nawet dobrze zaplanowana wycieczka integracyjna. Wspólnota rodzi się w przestrzeni codziennych, często niedostrzegalnych interakcji – w sposobie, w jaki nauczyciel wita uczniów, jak reaguje na napięcia między nimi, jak zauważa drobne sukcesy i jak daje dzieciom poczucie, że są widziane nie tylko jako „grupa”, ale przede wszystkim jako pojedyncze osoby.