Autor: Małgorzata Łoskot
Szkoła odgrywa istotną rolę w promocji i profilaktyce zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży choćby z tej racji, że przebywają w niej codziennie, i to przez wiele godzin. Tutaj przez lata pobierają naukę, podlegają zabiegom wychowawczym ze strony nauczycieli, nawiązują relacje rówieśnicze. Jednym słowem, doświadczają różnych sytuacji i wydarzeń mających znaczenie pozytywne lub negatywne (oficjalny i ukryty program szkoły) dla ich rozwoju. Nic więc dziwnego, że klimat i kultura szkoły uznawane są za jeden z ważniejszych czynników chroniących, a ich właściwe kreowanie – za jedno z podstawowych wyzwań w kontekście profilaktyki zachowań ryzykownych oraz promocji zdrowia psychicznego.
Obowiązek realizacji w każdej szkole programu wychowawczo- -profilaktycznego istnieje od czterech lat, a od 1 września 2019 r. wszelkie działania w nim zawarte muszą wynikać z diagnozy potrzeb i problemów społeczności szkolnej. Jak i dlaczego taką diagnozę przeprowadzić?
O zgranej, zintegrowanej klasie marzą zarówno uczniowie, jak i nauczyciele na wszystkich etapach edukacji. Ci pierwsi, bo bycie w takiej właśnie klasie daje im poczucie bezpieczeństwa, którego ogromnie potrzebują, bycia w pełni zaakceptowanym i lubianym. Ci drudzy, powiedzmy sobie to wprost, marzą o tym ze względów edukacyjno-wychowawczych. Ale szkolna rzeczywistość, w której codziennie obracają się uczniowie i nauczyciele, nie zawsze spełnia te oczekiwania. Pojawiają się zatem pytania: Co zrobić, by klasa zasługiwała na miano zgranej? Jak zadbać o budowanie dobrych relacji między uczniami i co jest do tego potrzebne? Kto ma się tym zająć? Czy i jaka może być w tym rola pedagoga szkolnego? Spróbujmy znaleźć na nie odpowiedzi.
W Polsce żyje około 7,5 mln dzieci i młodzieży. Dane WHO wskazują, że 20% osób z tej grupy wiekowej cierpi na szeroko pojęte zaburzenia psychiczne, z czego 50% wszystkich objawia się po raz pierwszy, zanim dziecko ukończy 14 lat. Jak wynika z analiz opublikowanych w raporcie NIK z kontroli dostępności lecznictwa psychiatrycznego dla dzieci i młodzieży w latach 2017–2019, blisko 9%, czyli ok. 670 tys. dzieci i młodzieży poniżej 18. roku życia wykazuje zaburzenia psychiczne w stopniu wymagającym profesjonalnej pomocy psychiatrycznej i psychologicznej.
Rzecz dotyczy sytuacji, jakie występują w szkołach, a o których nie ma słowa w raportach z ewaluacji wewnętrznej, o których nie rozmawia się otwarcie na terenie placówki, a dopiero poza jej murami. Z jednej strony chodzi o relacje interpersonalne wśród dorosłych, z drugiej – o konflikt kompetencji, z trzeciej – o poczucie odpowiedzialności zawodowej. Refleksje, którymi się dzielę, powstały na bazie tegorocznych rozmów z pedagogami i nauczycielami oraz własnych doświadczeń zawodowych. Czynię to w trosce o poczucie wartości i pewność siebie zarówno tych, którzy dopiero rozpoczęli swą przygodę z tym zawodem, jak i tych pracujących od lat, którzy sądzą, że tracą już grunt pod nogami, a pośrednio także w trosce o jakość udzielanej w szkole pomocy psychologiczno-pedagogicznej.
Wieloletnie starania lekarzy i ekspertów, którzy bili na alarm, wskazując, jak drastycznie nasila się problem zdrowia psychicznego najmłodszych, przyniosły efekt. Minister zdrowia w rozporządzeniu z 14 sierpnia 2019 r. zmieniającym rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień usankcjonował nowy model ochrony zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży.
Powszechnie wiadomo, że przepisy prawa regulują wszystko, co związane jest z oświatą, również problematykę udzielania w szkole pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Niestety, poczynania niektórych placówek dowodzą, że prawo to jest słabo znane lub bywa wadliwie interpretowane. Dlatego w trosce o właściwą organizację i udzielanie tejże pomocy dzieciom i młodzieży zasadne jest wskazywanie i wyjaśnianie błędów będących udziałem dyrektorów szkół oraz zatrudnianych tam pedagogów i psychologów.