Początek nowego roku szkolnego stawia przed nami zadanie zintegrowania klasy, z którą będziemy pracować. Dotyczy to zarówno nowo utworzonych zespołów klasowych, jak i klas, które spotykają się ponownie
po wakacjach – zwłaszcza, jeśli w tym roku doszły do nich nowe osoby.
Dział: Warsztat pracy pedagoga
W efekcie reformy edukacji, która weszła w życie z początkiem roku szkolnego, w szkołach podstawowych znów znajdą się uczennice i uczniowie siódmej, a rok później także ósmej klasy. Obecność starszych uczniów może skutkować nasileniem się trudności wychowawczych związanych z konfliktami czy przemocą. Jak im zapobiegać i jak zapewnić poczucie bezpieczeństwa najmłodszym dzieciom?
Uczennice i uczniowie wyróżniający się ponadprzeciętną wrażliwością mają często wyjątkowy potencjał, ale też specyficzne potrzeby. Jeśli stworzymy im sprzyjające warunki, mogą rozkwitnąć jak rzadki kwiat.
Tradycyjne szkolnictwo spotyka się z wieloma problemami niemal we wszystkich aspektach funkcjonowania – począwszy od kwestii organizacyjnych, a skończywszy na metodach edukacyjno-wychowawczych. Taki stan rzeczy buduje negatywny obraz szkoły, postrzeganej jako miejsce skutecznie odstraszające od nauki. Kilka lat temu Ken Robinson wygłosił w Londynie w Royal Society for the Encouragement of Arts, Manufacture and Commerce ciekawy wykład, w trakcie którego analizował wyniki badań nad tzw. rozbieżnym myśleniem, czyli umiejętnością dostrzegania różnych możliwych odpowiedzi na zadane pytanie oraz interpretacji zjawisk. Myślenie rozbieżne jest nieodłącznym elementem kreatywności.
Z problemem szykan i niechęci ze strony rówieśników z powodu wyglądu boryka się coraz więcej i coraz młodszych dzieci. Nadwaga, otyłość, trądzik, piegi, rude włosy, widoczne znamiona, okulary, aparat na zębach, fizyczna nieporadność… Powody można mnożyć. Jak reagować, zwłaszcza kiedy ataki rówieśników zaczynają przybierać drastyczne formy?
Dbałość o szczegóły i standardy wykonania, wysokie wymagania wobec samego siebie – może się wydawać, że są to zdecydowanie zalety ucznia. Jednak kiedy takie tendencje nadmiernie się nasilają i przekształcają w perfekcjonizm, to, co do tej pory mogło pomagać osiągać dobre efekty – teraz zaczyna przeszkadzać i uwierać.
Koniec roku to czas, kiedy uczniowie odliczają dni do wakacji. Oceny są już wystawione, a motywacja do nauki prawie „zerowa”. Warto wykorzystać ten okres na pracę z użyciem technologii informacyjno-komunikacyjnych w nauczaniu.
To jedna z metod pracy z uczniami, która jest dla nich atrakcyjna.
YouTube należy obecnie, obok Facebooka, do najpopularniejszych mediów społecznościowych, w szczególności wśród osób młodych. Stąd też warto przyjrzeć mu się pod względem jego potencjału glottodydaktycznego, w tym – możliwości jego wykorzystania na zajęciach szkolnych.
Storyline, zwana inaczej metodą szkocką, to metoda tematu lub opowieści wychowawczej, która narodziła się 20 lat temu w Szkocji. Jej podstawowym założeniem było wykorzystanie naturalnej ciekawości i entuzjazmu uczniów w celu stymulowania ich samodzielnej aktywności. Powstanie metody było efektem pracy praktyków i nauczycieli akademickich, którzy poszukiwali strategii nauczania integralnego, umożliwiającej podejmowanie zadań z różnorodnych dziedzin wiedzy i zarazem pozwalającej na samodzielne lub grupowe poszukiwanie rozwiązań.
Współczesny świat nie lubi porażki. Każdego dnia media prezentują nam ludzi zadowolonych z życia, zadbanych, zamożnych, wykształconych, co powoduje, że większość ludzi chce za wszelką cenę dorównać temu ideałowi. Najczęściej pracując ponad własne możliwości, aby uzyskać taki status materialny, który zapewni im i ich rodzinom życie jak z reklamy. Codzienność stała się dla wielu szczegółowo zaplanowanym programem, wszystko musi być dokładnie zorganizowane, nad wszystkim należy mieć kontrolę. Również dziecko – myśląc w tych kategoriach, można by rzec: dodatek do rodzica – powinno być wyjątkowe, idealne, niesprawiające problemów – ,,szyte na miarę”.
Kocham się w nauczycielu historii, czy mam szanse? Mam powodzenie u kobiet, ale polonistka mnie ignoruje, jak zwrócić jej uwagę? Zakochałam się w wychowawcy, jak mu to powiedzieć? „Zakochane” w swoich nauczycielach i nauczycielkach uczennice i uczniowie zwykle w ciszy przeżywają swoje rozterki. Co jednak robić, kiedy zaczynają nam okazywać swoje zainteresowanie?
Kto bez trudności, łatwo i przyjemnie dla siebie i innych, przebrnął przez okres własnego dojrzewania – niech pierwszy rzuci kamieniem. Ja chowam ręce w kieszenie, bo doskonale pamiętam, jak często mama mawiała: Jestem uparta i cierpliwa, więc przeżyję to twoje dorastanie! Te słowa wiele razy sprowadzały mnie na ziemię w trudnych relacjach z nastolatkami, prywatnie i zawodowo.