Napoje energetyczne nie są bezpieczne dla dzieci i młodzieży, ale polskie prawo nie zakazuje sprzedaży tych produktów osobom niepełnoletnim. Jednocześnie sami uczniowie nie zawsze zdają sobie sprawę z działania energetyków na organizm, z tego, jakie rzeczywiste zagrożenia niesie ich spożycie, dlatego tak ważne są szeroko pojęta edukacja i profilaktyka w tym zakresie.
Dział: Warsztat pracy pedagoga
Dojrzewanie to burzliwy czas wielu przemian – zarówno w ciele, jak i osobowości. Kształtowanie się własnej tożsamości i indywidualności, rozwój seksualności, szukanie swojego miejsca w grupie to duże wyzwanie – wymagające dobrze działających mechanizmów obronnych, które rozwinęły się we wcześniejszych fazach rozwoju. Istotne jest również środowisko, zarówno rodzinne, jak i społeczne, które wspiera ten proces.
Błędy, gafy, pomyłki popełniamy każdego dnia. Jednak nie zawsze potrafimy się do nich przyznać, a jeszcze rzadziej traktujemy je jako cenne źródło doświadczeń. W przestrzeni edukacyjnej uczniowie i nauczyciele coraz częściej zmuszani są do bezbłędnej i szybkiej reakcji na dokonujące się zmiany, co – niestety – w połączeniu z presją społeczną może powodować ich wyczerpanie. Dlatego też warto podejmować dyskurs o roli i znaczeniu błędów w osiąganiu sukcesów.
Dzieci i młodzież coraz częściej spotykają się z naukowymi mitami, czyli twierdzeniami przeczącymi nauce. Wiara w większość z nich grozi „jedynie” ignorancją, ale niektóre mogą być wręcz niebezpieczne dla zdrowia. Jak skutecznie obalać pseudonaukowe mity w pracy z młodzieżą?
Syndromem nowych czasów są między innymi rodziny rozdzielone i rodzice samotnie wychowujący dzieci. Dzieje się tak z różnych powodów: po pierwsze – partnerzy decydują się nie być razem i po kilku lub kilkunastu latach wspólnego związku pragną nowej bądź innej relacji, lub też jednym z powodów rozdzielenia się rodziny jest sytuacja, w której opiekun opuszcza dom z powodu podjęcia pracy zarobkowej. Coraz częściej mamy do czynienia w praktyce psychologicznej z rodzicami samotnymi z wyboru.
W klasyfikacji zawodów i specjalności zawód logopedy znajduje się pod kodem 228502 i określa osobę, która prowadzi badania i działania praktyczne w zakresie ogólnej diagnozy stanu rozwoju mowy i ogólnej terapii zaburzeń komunikacji człowieka na różnych etapach rozwoju i w różnych sferach aktywności: edukacyjnej, społecznej i zawodowej.
Depresja, fobia szkolna, przewlekła choroba, żałoba, rozwód rodziców... – te i inne trudne sytuacje życiowe mogą spowodować przedłużające się trudności szkolne i absencje. Jak w takich sytuacjach pracować z uczniem i egzekwować obowiązki, by dać mu możliwość wyjścia na prostą bez przyzwyczajenia się do taryfy ulgowej?
Przemoc jest zjawiskiem, które należy potępiać, eliminować, przerywać, często jednak zdarzają się przypadki, w których mamy trudności w zakresie jej rozpoznania. Niektórzy sprawcy stosują takie formy przemocy, których nie jesteśmy w stanie zauważyć. Przykładem takiego zjawiska jest gaslighting. Na czym polega i jak rozpoznać osobę nią dotkniętą?
Częstotliwość występowania zaburzeń w zakresie żywienia i odżywiania, a także liczba chorób z tym związanych rosną w zatrważającym tempie. Naukowcy, dietetycy, lekarze biją na alarm, a wszelkie fakty wskazują, że w najbliższych latach problem będzie narastał. Obecnie oprócz niewłaściwej diety równie niepokojącą kwestią jest brak aktywności fizycznej oraz nieodpowiednia ilość snu.
Na łamach „Głosu Pedagogicznego” chcemy wspierać wszystkich nauczycieli specjalistów.
Z myślą o nich stworzyliśmy nowy dział, w którym pochylimy się nad ich pracą: omówimy najważniejsze zadania i podpowiemy rozwiązania przydatne w codziennej pracy.
Na początek przyjrzymy się wymaganiom, jakie są stawiane przed terapeutami pedagogicznymi.
Zapraszamy do lektury nowego cyklu
Bezpieczna szkoła i skuteczny, a przy tym empatyczny, komunikatywny nauczyciel to podstawa systemu edukacji, który będzie wszechstronnie rozwijający.
Odpowiedzmy sobie na pytanie, czy za pokolenie bądź dwa chcemy mieć społeczeństwo złożone w przewadze z dzieci zdrowych, mądrych i zrównoważonych, czy – jak obecnie – przepełnione dziecięce oddziały psychiatryczne i rosnące trudności z prowadzeniem zajęć od najmłodszych klas?