Dzieciństwo jest okresem pełnym wyzwań i trudności. W tym czasie dziecko nie tylko zdobywa wiedzę o otaczającym je świecie, lecz także musi zmierzyć się z wieloma zmianami zachodzącymi w jego rozwoju poznawczym, emocjonalnym i fizycznym. Dużą zmianą w życiu młodego człowieka staje się pójście do szkoły. Okazuje się bowiem, że nagle ludzie dorośli zaczynają mieć różnego rodzaju oczekiwania, którym trudno jest sprostać. Rodzice i nauczyciele wymagają samodzielności i zaradności oraz realizacji coraz to nowych wyzwań.
Dział: Warsztat pracy pedagoga
Jednym z podstawowych zadań szkoły jest zwracanie uwagi na wszechstronny rozwój uczniów i zapewnienie im takich warunków, które przyczynią się do rozwijania aktywności własnej. Chodzi tutaj o dostarczenie odpowiednich bodźców i modelowanie sytuacji dydaktyczno--wychowawczych wspierających kreatywność dzieci.
Dzisiejsza szkoła nastawiona jest na współzawodnictwo, konkurencję, różnego rodzaju punktowanie, porównywanie i rankingi. Nic dziwnego, że każdy dyplom, nagroda i miejsce na podium stały się wyznacznikami jej sukcesu, przynoszącymi splendor kadrze pedagogicznej. Mimo licznych badań pokazujących przewagę współpracy nad rywalizacją (m.in. A. Comlosa, R.M. Kaplana, D. Dolińskiego) w szkole wciąż wszechobecne są oceny i egzaminy, zawody, konkursy i olimpiady. Rywalizacja wpisana jest więc w życie każdego ucznia, i to od klasy I, choć wielu przeszło chrzest bojowy już w przedszkolu.
Od szkolnych specjalistów oczekuje się wielu kompetencji zawodowych, w tym umiejętności prowadzenia konstruktywnych, skutecznych i bezpiecznych rozmów z rodzicami oporującymi, nieprzekonanymi, a nawet skonfliktowanymi ze szkołą w obszarze pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Tymi, którzy zaprzeczają problemom swego dziecka, nie zauważają ich, nie chcą przyjąć do wiadomości lub nie wyrażają zgody na udzielanie dziecku odpowiedniego wsparcia edukacyjno-terapeutycznego. Jedyną wówczas szansą na nawiązanie współpracy i osiągnięcie kompromisu jest rozmowa. Jak przeprowadzić ją skutecznie?
W polskich szkołach jest wielu uczniów z zaburzeniem przywiązania, ale niestety nie zawsze nauczyciele i specjaliści szkolni mają tego świadomość. Przyczyną takiej sytuacji jest brak adekwatnych diagnoz bądź ich nietrafność. Większość tych uczniów przebywa w placówkach opiekuńczych, rodzinach zastępczych i adopcyjnych. Część stanowią dzieci zaniedbywane przez dysfunkcyjnych rodziców. Niektóre pochodzą z rodzin o ustabilizowanym wysokim statusie społecznym i zawodowym. Ich opiekunowie zajęci własną karierą zawodową nie mają czasu na zajmowanie się swoimi pociechami.
Szkoła to miejsce, w którym źródłem stresu może być wiele różnych czynników, począwszy od tych związanych z niekorzystnymi warunkami, jak temperatura czy hałas, poprzez te opierające się na narracjach, np. brak akceptacji ze strony rówieśników, aż po te związane z procesem dydaktycznym. W obecnych czasach dochodzi jeszcze stres związany z panującą epidemią koronawirusa, powodowany m.in. niepewnością co do przebiegu nauczania zdalnego, lękiem o zdrowie własne i bliskich czy relacje z rówieśnikami. Zbyt wysoki poziom stresu, a tym bardziej chroniczny stres, nie wpływa korzystnie na zdrowie, dlatego tak ważne jest, by wspierać uczniów w jego przezwyciężeniu.
Obecnie lansowane wzorce nie pozostawiają człowiekowi wyboru: musi w życiu „coś osiągnąć”, musi zrobić karierę. Każdy dzień stwarza wciąż nowe możliwości i daje kolejne szanse. A jednostka, niezależnie od wieku i wykonywanych zajęć, daje się wciągnąć w tę manipulację. Z zachwytem przyjmuje oznaki najdrobniejszych sukcesów, próbując równocześnie bagatelizować znaczenie niepowodzeń i błędów, by nie znaleźć się na marginesie życia społecznego. Tak też funkcjonują nauczyciele i ich uczniowie. Tymczasem, często dzięki porażkom i rozczarowaniom z nimi związanym, pojawiają się nowe rozwiązania, chętniej podejmowany jest wysiłek do działania czy szukania sposobów na zmianę. Tak więc błędy nie tylko są możliwe, ale w niektórych sytuacjach wręcz konieczne.
Codzienność szkolna jest bardzo obciążająca dla uczniów. Presja związana z nieustannym ocenianiem, nastawienie na wyniki, rywalizacja to nie jedyne czynniki stresujące dzieci i młodzież. Uczeń zestresowany ma trudności w skupieniu się na nauce i realizacji założeń procesu edukacyjnego. Jednym z pomysłów na wyeliminowanie czynników stresowych z rzeczywistości szkolnej jest wprowadzenie zasad slow learningu.
Od 16 marca 2020 r. zamknięte są żłobki, przedszkola i szkoły. Pozamykano też uczelnie, kina i teatry, restauracje, zakłady usługowe, siłownie i place zabaw. Media apelują o ograniczanie kontaktów społeczno-rodzinno-towarzyskich oraz przestrzeganie zasad wprowadzonych ogłoszeniem w kraju stanu epidemii. Wszystko ze względu na nasze bezpieczeństwo w związku ze wzrostem ryzyka zarażenia wirusem SARS-CoV-2 oraz zidentyfikowanymi przypadkami zachorowań na COVID-19. Sytuacja, w jakiej przyszło nam funkcjonować, jest stresogenna. Zaburza poczucie bezpieczeństwa, wywołuje niekomfortowe emocje, niepokój, lęk, złość, bezradność, rozdrażnienie, co sprzyja nieracjonalnym zachowaniom. Dotyczy to w równej mierze dorosłych, jak i uczniów, bez względu na ich wiek i etap edukacji. Z tymi problemami rodzice muszą teraz mierzyć się samotnie, w czterech ścianach własnego domu. Czy pedagog szkolny może im pomóc?
Według badań ankietowych przeprowadzonych przez NIK w 2017 r. cyberprzemoc osiąga niepokojące rozmiary – wynika z nich, że w tamtym czasie zetknęło się z nią 45,5% nauczycieli, prawie 40% uczniów i prawie 30% rodziców. Nawet jeśli uznamy, że skala zjawiska nie wzrosła, jest ona i tak niepokojąca, bo oznacza to, że na 30-osobową klasę w cyberprzemocy w jakiś sposób uczestniczy średnio ok. 12 dzieci. Z sondażu przeprowadzonego przez agencję SW Research wynika ponadto, że 35% rodziców nie wie, jak reagować na cyberprzemoc, gdyby dotknęła ona ich dziecka, a 6% nie kontroluje, z jakich stron ono korzysta; aż połowa badanych deklaruje, że nie zrobiłaby niczego, gdyby hejtu doświadczyła ich pociecha. Nie można przejść nad tym do porządku dziennego.
Drama to jedna z metod pedagogicznych rekomendowanych w pracy z uczniami o specjalnych potrzebach edukacyjnych. Jej podstawą jest fikcja, sytuacja wyobrażeniowa, która powstaje, gdy kilka osób we wspólnej przestrzeni przedstawia coś, co nie jest w danym czasie obecne, używając jako środków wyrazu swoich ciał i głosów. A to wymaga od uczestników pełnego, uczuciowego i emocjonalnego zaangażowania w jej przedstawienie. Wczuwanie i przeżywanie mają pomóc w głębszym i bardziej osobistym dotarciu do określonego problemu, a doświadczenie fikcyjne – przekształcić się w doświadczenie rzeczywiste.